Błaszczak: Tusk poległ przed komisją Amber Gold, a PiS wygrało wybory samorządowe

Polska

Zdaniem szefa MON Mariusza Błaszczaka Donald Tusk "poległ" przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold. Zdaniem polityka PiS przyznał on, że nie obchodził go los poszkodowanych, którzy niejednokrotnie stracili majątki życia. Podkreślił, że PiS wygrało wybory samorządowe, a "PO przypisuje sobie cudze wyniki". Dodał, że obawia się prowokacji i ze strony prawicy i lewicy na Marszu Niepodległości.

Donald Tusk po przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą ds Amber Gold powiedział, że "sprawa jest dramatycznie poważna i istnieje ryzyko wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Jak stwierdził takie są konsekwencje działań rządu.

 

"Dla PiS obecność polski w UE jest wartością"

 

- Sprawa jest "dramatycznie poważna" dlatego, że Donald Tusk poległ przed komisją ds. Amber Gold - stwierdził szef MON Mariusz Błaszczak. - Przyznał, że [za jego rządów - red.] państwo było teoretyczne - dodał.

 

- Nie ma takiego ryzyka [wyjścia Polski z UE - red] - powiedział Błaszczak. - Uważamy, że obecność Polski w Unii Europejskiej jest wartością. Uważamy, że pozycja Polski w UE jest silniejsza odkąd rządzi Prawo i Sprawiedliwość, bo za czasów rządów Donalda Tuska Polska się na arenie międzynarodowej nie liczyła - powiedział polityk PiS.

 

- Ale Donald Tusk w tym momencie zapewne, by powiedział, że David Cameron [były premier Wielkiej Brytanii - red.] też nie chciał wyjścia z Unii Europejskiej. I że wy działacie podobnie jak Cameron i nie zdajecie sobie sprawy z konsekwencji waszych działań - stwierdził prowadzący program Bogdan Rymanowski.

 

 

Tusk wciąż obecny w wyborach w Polsce

 

- To jest motyw polityczny - stwierdził Błaszczak i dodał, że Donald Tusk wciąż jest obecny w wyborach pośrednio "czy to przez wpis na Twitterze, czy przez jakąś wizytę, jakieś sugestie". - Wciąż nie zachowuje bezstronności - stwierdził Błaszczak.

 

- Donald Tusk rządził przez osiem lat, miał mandat do tego, bo dwukrotnie wygrał wybory, ale jego formacja sromotnie przegrała w 2015 roku , bo zarówno przegrał wybory zarówno prezydent Bronisław Komorowski, jak i Platforma Obywatelska. I teraz oni tak nogami przebierają, żeby wrócić do władzy i to im się nie udaje. Czwarte wybory przegrali - powiedział szef MON.

 

Zapytany o zapowiedzianą obecność Donalda Tuska przy Grobie Nieznanego Żołnierza 11 listopada powiedział, że to "odpowiednie miejsce".

 

- To jest odpowiednie miejsce, żeby w 100-lecie odzyskania niepodległości wszyscy polscy politycy zaniechali sporów, żeby się spotkać przy Grobie Nieznanego Żołnierza, odśpiewać wspólnie polski hymn, to jest jak najbardziej właściwe zachowanie - powiedział Mariusz Błaszczak.

 

"Marsz Niepodległości okazją dla prowokatorów"

 

Zapytany o abdykację z marszu Niepodległości najważniejszych polityków powiedział, że "wokół marszu narosło wiele spraw".

 

- I to takich spraw, które stały się okazją dla różnego rodzaju prowokatorów. Różne skrajne strony sceny politycznej próbują wykorzystać ten marsz - powiedział. - Marsz jest pewnym fenomenem. Przychodzą tam dziesiątki tysięcy zwykłych obywateli, którzy pod biało-czerwoną flagą chcą cieszyć się z odzyskania niepodległości. A rok mamy szczególny - wyjaśnił Błaszczak.

 

Przyznał, że w ubiegłorocznym Marszu Niepodległości zdarzyły się incydenty, ale "to był margines", bo "pojawiło się kilku prowokatorów".

 

- Proszę zauważyć, jak to zdarzenie było rozdmuchiwane - podkreślił polityk PiS.

 

Zapytany o to, czy obawia się "jakichś złych rzeczy" w związku z 11 listopada odpowiedział: "zewsząd słyszę o prowokacjach ze strony skrajnej". Dodał także, że chodzi mu i o prawicę i o lewicę.

 

 

"Policja to profesjonalna formacja"

 

Jego zdaniem strajk 15 procent załogi policji nie zagrozi bezpieczeństwu manifestantów.

 

- Policja jest profesjonalną formacją. Rzeczywiście mamy do czynienia z próbą działań o charakterze politycznym, tak to odbieram - powiedział Błaszczak i dodał, że jest autorem programu reformy w policji, który przewiduje 9 miliardów złotych m.in. na podwyższenie wynagrodzeń w ciągu czterech lat.

 

- Policjant powinien wyróżniać się wysokim morale. I policjanci idą na "lewe" zwolnienia. Nie jestem pewien, czy one są "lewe", ale kiedy 15 procent policjantów idzie na L4, to dzieje się coś bardzo dziwnego. Na pewno minister Brudziński rozmawia, jest otwarty na dialog - powiedział.

 

"PO przypisuje sobie cudze wyniki"

 

- PiS straciło sześć miast prezydenckich, a zyskało tylko jedno. Jaki błąd był popełniony w kampanii że w dużych i średnich miastach PiS straciło - zapytał Bogdan Rymanowski prowadzący "Wydarzenia i Opinie".

 

- Wielu kandydatów w dużych miastach poszło z własnych komitetów. We wszystkich dużych miastach, w których były przeprowadzone sondaże, kandydaci poszli z własnych komitetów - zaznaczył Błaszczak.

 

- Ale emocje były przeciwko PiS-owi - stwierdził Bogdan Rymanowski.

 

- Kandydat Koalicji Obywatelskiej w Gdańsku nie przeszedł do drugiej tury. W Kielcach przeciwko Bogdanowi Wencie wystawili kandydata, który nie wszedł do drugiej tury. W Krakowie Jacek Majchrowski jest prezydentem, który został wybrany z własnego komitetu. Oni [Platforma Obywatelska - red.] przypisują sobie wyniki, które do nich de facto nie należą - powiedział Błaszczak.

 

 

"Czwarte z rzędu wybory, w których PiS wygrało"

 

Jego zdaniem z danych PKW wynika, że Prawo i Sprawiedliwość uzyskało poparcie 34 proc. a Koalicja Obywatelska czyli połączone siły PO i Nowoczesnej - tylko 26 proc.

 

- Premier Jarosław Kaczyński zorganizował konferencję przytaczając dane z Państwowej Komisji Wyborczej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wójtów, burmistrzów i prezydentów, to PiS miało 124 włodarzy, a teraz ma 236. Mamy więcej radnych sejmików województw, więcej radnych powiatowych i gminnych. Wyniki są dla PiS bardzo dobre. To czwarte z rzędu wybory, w których PiS wygrało. Opozycja jest sfrustrowana - powiedział Błaszczak.

 

Zapytany o błędy w kampanii powiedział: - Błędy na pewno były popełnione, ale to PiS wygrało wybory.

 

"Ford Trump" to proces

 

Wciąż nie wiadomo, czy w przyszłym roku Polsce będzie stała baza wojsk USA.

 

- To jest proces, rozmawiamy, byłem w Białym Domu, Pentagonie, kongresie, za tydzień będę po raz piąty, będę rozmawiał z sekretarzem obrony USA Jamesem Matissem, spotkam się także z senatorami. Zależy nam na dobrym rezultacie, tak odbieram postawę moich partnerów ze Stanów Zjednoczonych, że oni tez chcieliby osiągnąć sukces- stwierdził Błaszczak.

 

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze