"Pogubił się biedny chłopina". Elżbieta Chojna-Duch o byłym szefie KNF

Polska

- Czytałam to co ukazało się w "Gazecie Wyborczej" z ogromnym zdziwieniem. Sam język, sama naiwność (byłego szefa KNF Marka Ch. - red.) była nieprawdopodobna. Czy jeden procent był? Raczej nie - powiedziała w Polsat News wiceminister finansów w rządzie PO-PSL prof. Elżbieta Chojna-Duch, komentując aferę w Komisji Nadzoru Finansowego.

- Nie rozdawałabym tutaj palm pierwszeństwa. Jest to poważna sprawa, oczywiście w tej chwili nie wiadomo w jakim kierunku pójdą wyniki śledztwa - powiedziała w programie "Wydarzenia i Opinie" prof. Elżbieta Chojna-Duch pytana przez prowadzącą program Dorotę Gawryluk, czy afera KNF słusznie jest nazywana przez niektóre środowiska "największą aferą w historii III RP".

 

W jej odczuciu były szef Komisji Nadzoru Finansowego, Marek Ch., który usłyszał już zarzuty przekroczenie uprawnień, nie był elementem szerszego układu. - Pogubił się biedny chłopina - powiedziała profesor.

 

"Luka VAT była ogromna"

 

Zapytana czy wobec tego pogubił się również prezes NBP Adam Glapiński, który na początku bronił Marka Ch., przekonując, że "to uczciwy człowiek", odparła, że "wierzył w niego, znał go jakiś czas, pracował z nim, być może było to dla niego dziwne".

 

- Ja też czytałam to co ukazało się w "Gazecie Wyborczej" z ogromnym zdziwieniem. Sam język, sama naiwność była nieprawdopodobna. Czy jeden procent był? Raczej nie - dodała Chojna-Duch.

 

Wiceminister finansów w latach 2007-2010 była również pytana o swoje zeznania przed komisją śledczą ds. VAT, kiedy mówiła o możliwych zaniedbaniach w walce z wyłudzeniami VAT przez rząd PO-PSL.

 

Według niej "luka VAT była ogromna", a ona sama straciła stanowisko, gdy zaczęła mówić o nieszczelności systemu podatkowego.   

 

Chojna-Duch powiedziała w Polsat News, że dochodziło wtedy do "naruszenia warunków konkurencji". - Uczciwi podatnicy mogli stracić swój biznes, swoje przedsiębiorstwa w związku z nieuczciwą konkurencją, ponieważ ci, którzy świadczyli usługi, bądź sprzedawali towary bez VAT-u, konkurowali w sposób zdecydowany, powodując to, że na przykład branża stalowa była na skraju upadku - dodała.

 

"Wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałam o co chodzi"

 

Chojna-Duch powiedziała, że było kilka różnych projektów uszczelniających VAT. - Trzeba było je połączyć, bo nie można napisać ustawy w kilku wersjach (...). Chcieliśmy stworzyć jedną wspólną wersję (...). To był ciąg różnych, wielomiesięcznych działań (...). Czasami wiele dni trwały rozmowy dotyczące jednego artykułu - wyjaśniła. - Staraliśmy się pogodzić te wszystkie racje, co nie zawsze było możliwe - dodała.

 

Jak przyznała na początku nie zdawała sobie sprawy ze skali problemu.

 

- Wtedy jeszcze nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale z drugiej strony, informowano mnie, że coś się dzieje niedobrego w firmach doradczych (...). Konkretni doradcy przychodzili na posiedzenia komisji Przyjazne Państwo i forsowali projekty pisane na potrzeby konkretnych firm - stwierdziła.

 

- Trudno teraz wskazać palcem konkretną osobę i powiedzieć, że to ona robiła zamęt w podatkach - zaznaczyła.

 

Broniła się, że nie alarmowała wcześniej, że to lobbyści pisali ustawy i nie poszła ze swoimi podejrzeniami do prokuratury, bo "nie było wtedy jeszcze żadnego przestępstwa".

 

- W połowie 2008 roku, wtedy jak byłam w ministerstwie finansów odpowiedzialna za ten sektor, jeszcze żadnych przestępstw nie było, to było przygotowanie do późniejszych nadużyć i tak to odbierałam. Nie rozumiałam tego jako skutek po stronie VAT-u. Były pewne elementy, które pokazywały, że coś się dzieje niedobrego - powiedziała.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

dk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze