Myśliwi zastrzelili dziesiątki ptaków nad Zalewem Wiślanym. "Spełniali wymagania"

Polska
Myśliwi zastrzelili dziesiątki ptaków nad Zalewem Wiślanym. "Spełniali wymagania"
Wiki Commons/Charles J Sharp/CC BY-SA 3.0
Zdjęcie ilustracyjne

- W Nowej Pasłęce (woj. warmińsko-mazurskie), na Zalewie Wiślanym objętym całkowitym zakazem polowań na ptaki wędrowne doszło do nielegalnego, trwającego tydzień, masowego mordowania ptaków - informuje OTOZ Animals Inspektorat w Braniewie. Według ornitologów zastrzelonych mogło zostać nawet kilkaset zwierząt. Polski Związek Łowiecki przekonuje, że polowanie odbyło się zgodnie z prawem.

Zdarzenie zostało opisane na grupie "Ornitolodzy Warmii i Mazur". W połowie października dwóch ornitologów natknęło się na myśliwych, którzy wabili ptaki i strzelali do nich; zabite mieli przerzucać przez rów melioracyjny.

 

"Włosi od trzech dni tłuką gęsi"

 

"Nie można było przejść obojętnie, więc zostały powiadomione odpowiednie służby oczywiście policja. Okazało się, że myśliwi są Włochami i od trzech dni tłuką gęsi za przyzwoleniem koła łowieckiego tego terenu" - relacjonowali obaj mężczyźni.

 

Myśliwi zostali zabrani na posterunek policji. Według ornitologa Zdzisława Ceniana myśliwi złamali art. 53 ustawy prawo łowieckie. - Zalew Wiślany jest częścią Morza Bałtyckiego i nie można polować tu na ptactwo w odległości 5 km od brzegu - tłumaczy w rozmowie z fakt.pl.

 

 

Według inspektoratu w Braniewie, zastrzelono kilkadziesiąt sztuk dzikich gęsi, kaczek i kormoranów. "W pierwszym przypadku strzelano do ptaków z łodzi blisko brzegu, w drugim 1,5 kilometra od linii brzegowej, z polderów. Ustalono, że w pierwszym przypadku polowali Włoch i Polak, w drugim trzech Włochów" - informuje inspektorat.

 

"W ocenie PZŁ to nie jest morze"

 

- Myśliwi z Włoch, którzy polowali na kaczki i gęsi mieli zawartą umowę z biurem polowań dewizowych. Wszystko organizowało koło łowieckie Mewa - mówi polsatnews.pl rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego Paulina Marzecka. Podkreśla, że myśliwi byli wpisani do książki ewidencji polowań, a także zostali zgłoszeni do Straży Granicznej. - Spełnili wszystkie wymagania, by polować na ptactwo - wyjaśnia.

 

Odnosząc się do ewentualnego naruszenia art. 53 rzeczniczka zaznacza, że "w ocenie PZŁ to nie jest morze, a zalew".

 

OTOZ Animals przywołuje art. 2. 1. ustawy o obszarach morskich według, którego "obszarami morskimi Rzeczypospolitej Polskiej są morskie wody wewnętrzne", do których z kolei zalicza się "część Zalewu Wiślanego, znajdująca się na południowy zachód od granicy państwowej między Rzeczpospolitą Polską, a Federacją Rosyjską na tym Zalewie".

 

"Będziemy w tej sprawie występować w charakterze pokrzywdzonego, a w przypadku wniesienia aktu oskarżenia w charakterze oskarżyciela posiłkowego" - zapewnia inspektorat w Braniewie.

bas/dro/ fakt.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze