"Państwa Islamskiego już nie ma w Iraku. Zostały tylko kilkuosobowe grupki"

Świat
"Państwa Islamskiego już nie ma w Iraku. Zostały tylko kilkuosobowe grupki"
AP

Rzecznik prasowy ministerstwa obrony Iraku generał Tahsin Ibrahim al-Chafadżi poinformował, że Państwa Islamskiego (IS) "w Iraku już nie ma", a operacje antyterrorystyczne dotyczą likwidacji ukrytych komórek, które liczą "najwyżej kilka osób".

Generał al-Chafadżi podkreślił, że działania antyterrorystyczne w Iraku są efektem współpracy między armią, policją federalną, szyickimi Oddziałami Mobilizacji Ludowej (PMU), kurdyjską Peszmergą oraz międzynarodową koalicją pod przywództwem USA. Współpracę, w tym w szczególności wymianę informacji umożliwiającą likwidowanie ukrytych komórek IS, ocenił jako bardzo dobrą.

 

"Poszczególne grupki liczą nie więcej niż pięć osób"

 

Al-Chafadżi stwierdził, że największa aktywność "ukrytych komórek" IS występuje w północno-wschodnich prowincjach Dijala oraz Salahaddin, a także na zachodniej pustyni rozciągającej się wzdłuż granicy z Syrią od Mosulu po prowincję al-Anbar. Według niego poszczególne grupki liczą nie więcej niż pięć osób i usiłują atakować cywilów oraz siły bezpieczeństwa, a także nagłaśniać te ataki, by stworzyć wrażenie chaosu i braku bezpieczeństwa.

 

Iracki generał dodał, że w mieście Faludża (al-Anbar) mieszkańcy bardzo dobrze współpracują z siłami bezpieczeństwa i nie ma tam żadnych problemów. Faludża od 2003 roku miała opinię twierdzy Al-Kaidy, a następnie IS. Jeszcze w 2016 roku wielu żołnierzy PMU twierdziło, że w tym mieście "nie ma cywilów". Al-Chafadżi stwierdził jednak, że mieszkańcy Faludży byli terroryzowani przez IS, a obecną sytuację w mieście określił jako "stabilną i bezpieczną".

 

Rzecznik ministerstwa obrony określił jako całkowicie niezgodne z rzeczywistością doniesienia niektórych zagranicznych mediów na temat napięć między szyickimi PMU i sunnicką ludnością na terenach, które wcześniej były opanowane przez IS. Generał zasugerował, że ci którzy piszą takie rzeczy, powinni przyjechać do Iraku i przekonać się na własne oczy, jak jest w rzeczywistości. Powiedział, że dowodem na brak napięć między szyitami i sunnitami w Iraku jest fakt, że wielu sunnitów uciekło przed IS do szyickich prowincji południowego Iraku i teraz nie chce stamtąd wyjeżdżać.

 

"Oddziały plemienne są doszkalane i dozbrajane"

 

Al-Chafadżi dodał, że PMU są częścią irackich sił zbrojnych i działają pod nadzorem dowództwa armii oraz premiera Iraku Adela Abd al-Mahdiego. Generał stwierdził również, że dzięki współpracy armii i PMU obie strony uczą się od siebie, nabywając nowych doświadczeń i umiejętności.

 

Rzecznik resortu obrony powiedział również, że w związku z powodziami, które nawiedziły Irak, armia wspólnie z PMU prowadzi operacje ratunkowe m.in. w sunnickiej prowincji Salahaddin, która najbardziej ucierpiała z powodu klęski żywiołowej.

 

Obie formacje zostały też skierowane na tereny przygraniczne z Iranem oraz Kuwejtem. Jak poinformował generał, obfite deszcze i związane z nimi zalania spowodowały podmycie terenów zaminowanych i przemieszczenie się min przeciwpiechotnych pochodzących z czasów wojny z Iranem i Kuwejtem. Zadaniem armii i PMU jest likwidacja powstałego w ten sposób zagrożenia.

 

Al-Chafadżi powiedział też, że oddziały plemienne, znane jako Haszed Aszari, również znajdują się pod dowództwem i nadzorem armii i szkolone są, a także uzbrajane, zarówno przez armię iracką, jak i siły międzynarodowej koalicji pod przywództwem USA. Dodał, że liczą one najwyżej po 2-3 tys. osób, a ich zadaniem jest stabilizacja terenów, z których te oddziały pochodzą.

 

Kurdowie wysoko w armii

 

Zdanie rzecznika irackiego ministerstwa obrony również współpraca kurdyjskiej Peszmergi z innymi komponentami irackich sił zbrojnych przebiega prawidłowo. Generał podkreślił przy tym, że Peszmerga jest częścią irackich sił zbrojnych, a armia iracka ma oficera łącznikowego przy Peszmerdze i na odwrót. Dodał, że głównym zadaniem tej formacji jest obrona terytorium Regionu Kurdystanu, ale w czasie wojny z IS brała ona udział również w operacjach poza Kurdystanem w celu zwalczania terrorystów.

 

Al-Chafadżi stwierdził również, że wielu Kurdów służy w innych formacjach armii irackiej, często piastując wysokie pozycje. Jako przykład podał dowódcę irackiego lotnictwa, który jest Kurdem.

 

Odnosząc się do obecności tureckich baz na terytorium północnego Iraku, a także regularnych nalotów tureckich w tej części kraju, rzecznik powiedział, że Irak oczywiście sprzeciwia się jakiejkolwiek obcej obecności na swoim terytorium. Szczególny sprzeciw władz Iraku budzi bombardowanie przez Turcję ludności cywilnej. Generał al-Chafadżi dodał, że spowodowane jest to tym, że różne grupy zbrojne nielegalnie przekraczają iracką granicę i próbują atakować sąsiednie kraje z baz, które tworzą w Iraku. Podkreślił, ze Irak sprzeciwia się również obecności tych grup na swoim terytorium.

 

Naloty na Syrię

 

Rzecznik podkreślił ponadto, że system umocnień i monitoringu na granicy z Syrią, w tym przy użyciu dronów i kamer termowizyjnych, dobrze zabezpiecza Irak przed próbami wtargnięcia na jego terytorium przez grupy IS.

 

Dodał, że irackie lotnictwo, wspólnie z międzynarodową koalicją, dokonuje również nalotów na terytorium Syrii, by uniemożliwić terrorystom zbliżanie się do granicy z Irakiem. Zaznaczył, że odbywa się to w uzgodnieniu z władzami syryjskimi. Iracki generał poinformował również, że iracka armia nie współpracuje bezpośrednio z kontrolującymi północną Syrię i znaczny odcinek syryjsko-irackiej granicy Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF). Koordynacja działań między armią iracką a SDF odbywa się jednak za pośrednictwem międzynarodowej koalicji.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze