24 ofiary ataku w Iranie. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie

Świat

Do 24 wzrósł bilans ofiar śmiertelnych sobotniego zamachu na paradzie wojskowej w Ahwazie w południowo-zachodnim Iranie - podaje irańska państwowa agencja Irna. Według jej informacji ranne zostały 53 osoby, w tym cywile i żołnierze. Państwo Islamskie (IS) przyznało się za pośrednictwem swojej agencji prasowej Amak do przeprowadzenia zamachu, nie przedstawiła jednak na to żadnych dowodów.

IS wielokrotnie twierdziło, że za akty terroru w różnych krajach odpowiadają jego bojownicy, jednak eksperci podejrzewają, że są to często próby przypisywania sobie ataków dokonywanych przez inne grupy, aby stworzyć wrażenie, że IS ma wpływy większe niż w rzeczywistości - podkreśla agencja AP.

 

W ataku w Ahwaz - według państwowych mediów irańskich, powołujących się na "dobrze poinformowane źródła" we władzach - zginęły co najmniej 24 osoby, w tym kilkunastu żołnierzy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a 53 osoby odniosły obrażenia.

 

Wbrew deklaracji IS zarówno media, jak i władze w Iranie winą za sobotni incydent obarczają raczej regionalnych arabskich separatystów z Arabskiego Ruchu Walki o Wyzwolenie Ahwazu - podkreśla AP. Ta antyrządowa organizacja, według władz finansowana przez wroga Iranu - Arabię Saudyjską, przyznała się do ataku.

 

Napastnicy celowali w trybunę, na której zgromadzili się przedstawiciele władz, by obserwować paradę organizowaną w rocznicę rozpoczęcia wojny iracko-irańskiej z lat 1980-1988. Atak trwał ok. 10 minut. Agencja Fars podaje, że obserwatorzy parady początkowo uznali strzelaninę za część inscenizacji. - Po tym, jak kilka osób zostało rannych, zdali sobie sprawę, że to atak terrorystyczny - pisze agencja. 

 

- Jest wiele ofiar wśród cywilów, w tym kobiety i dzieci, obserwatorzy parady - napisała agencja Irna, powołując się na anonimowe źródło we władzach. 

 

Wcześniej informowano o 11 zabitych żołnierzach i ponad 30 osobach rannych.

 

Do osób, które zgromadziły się na paradzie strzelało czterech napastników ubranych w wojskowe mundury. Dwóch z nich zastrzeliły służby bezpieczeństwa, pozostali zostali aresztowani - podało BBC.  

 

Do przeprowadzenia zamachu przyznała się antyrządowa organizacja o nazwie Arabski Ruch Walki o Wyzwolenie Ahwazu.

 

Podejrzenia w związku z atakiem

 

Wcześniej wysoko postawiona postać w irańskich siłach zbrojnych uznała, że sobotni atak jest "kontynuacją działań tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii" - podaje Reuters. Media państwowe wiązały zamach z sunnickimi bojówkami albo arabskimi nacjonalistami. Minister spraw zagranicznych Iranu Dżawad Zarif stwierdził, że za atak odpowiadają "terroryści wspierani przez obcy reżim". 

 

"Terroryści zrekrutowani, wyszkoleni, uzbrojeni i opłaceni przez zagraniczny reżim zaatakowali Ahwaz. Iran odpowie bezzwłocznie i zdecydowanie w obronie życia Irańczyków" - napisał minister na Twitterze. Obarczył odpowiedzialnością za zamach kraje regionu i ich "amerykańskich mistrzów". Reuters zaznacza, że zazwyczaj w ten sposób rządzący w Iranie odnoszą się do Izraela i Arabii Saudyjskiej. 

 

PAP, BBC, Reuters, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze