Manifestacje przed przedstawicielstwami rosyjskimi w Polsce. Interweniowała policja

Polska

Pod hasłem "Zatrzymać wojnę" odbyła się w poniedziałek manifestacja przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie, zorganizowana przez Euromaidan. Uczestniczyło w niej ponad 100 osób. Policja wylegitymowała kilka osób, które rzucały w stronę budynku torebkami z kolorową substancją. Kilkadziesiąt osób zgromadziło się również przed Konsulatem Generalnym Rosji w Krakowie.

Po oficjalnym zakończeniu manifestacji w stolicy w kierunku ogrodzenia ambasady poleciały torebki z kolorową substancją. Odpalono też race w kolorach flagi Ukrainy - niebieskim i żółtym.

 

W tym samym czasie kilka osób uczestniczących w demonstracjach organizowanych przez Obywateli RP zaczęło wznosić okrzyki: "Sowiecki klon won za Don". Próbowało też podejść do ogrodzenia ambasady z transparentem z identycznym napisem. Policja wylegitymowała kilka osób.

 

PAP/Paweł Supernak

 

 

- Mamy ustalone kilka osób, które rzucały przedmiotami z kolorową cieczą w stronę ambasady. Są wylegitymowane, jest ustalona tożsamość, będziemy nawiązywali kontakt z administratorem obiektu i później - w zależności od tego, jaki kierunek działań będzie przyjęty jesteśmy gotowi, by je kontynuować - powiedział Mariusz Mrozek z Zespołu Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

 

Papierowe statki

 

Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w poniedziałkowy wieczór również przed Konsulatem Generalnym Rosji w Krakowie, żeby manifestować swój sprzeciw wobec aktu agresji ze strony tego kraju, do którego doszło w niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej.

 

Ludzie, którzy zebrali się przed budynkiem, trzymali w rękach transparenty oraz flagę Ukrainy. Większość stanowiły młode osoby. Wznoszono okrzyki oraz śpiewano pieśni po ukraińsku. Organizatorzy wydarzenia nawoływali obywateli Ukrainy do nieulegania aktom agresji ze strony Rosji. Przed konsulatem ustawiano także symboliczne, papierowe statki.

 

Manifestacja pod hasłem "Zatrzymajmy wojnę" w Krakowie została zorganizowana przez UA in Krakow - główny portal dla Ukraińców w tym mieście. Akcja przebiegła pokojowo, a zabezpieczała ją policja.

 

Wprowadzono stan wojenny

 

W niedzielę trzy ukraińskie niewielkie okręty wojenne - dwa kutry i holownik - które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim - zostały ostrzelane, a następnie przejęte przez rosyjskie siły specjalne. Rosja oskarżyła ukraińskie jednostki o wpłynięcie na jej wody terytorialne. Ukraina uznała działania Rosjan za akt agresji.

 

Rosja potwierdziła w poniedziałek, że zatrzymała 24 marynarzy, członków załogi ukraińskich okrętów, i zapewniła, że są oni w Kerczu. Według mediów we wtorek rosyjski sąd zadecyduje o tzw. środku zapobiegawczym, którym może być m.in. areszt wobec zatrzymanych.

 

Zgodnie z umowami z 2003 r. Ukraina i Rosja uznają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne, jednak państwa te nigdy nie dokonały delimitacji granicy na tych akwenach. Po zaanektowaniu przez Rosję Krymu w 2014 r. Moskwa przejęła kontrolę nad Cieśniną Kerczeńską, a następnie zbudowała most łączący półwysep z rosyjskim terytorium.

 

Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy zadecydował w trybie nadzwyczajnym, że na terenie trzech obwodów przy granicy z Rosją i nad Morzem Czarnym i Azowskim zostanie wprowadzony stan wojenny.

bas/mta/luq/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze