Gowin: rok temu głosowałem, ale nie cieszyłem się. Dzisiaj i głosowałem i cieszyłem się

Polska

- Uważam, że ten spór był nam niepotrzebny. Dobrze, że go zamknęliśmy - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" wicepremier Jarosław Gowin. Polityk Zjednoczonej Prawicy komentował w ten sposób przyjęcie przez Sejm noweli ustawy o SN. Gowin podkreślił, że rok temu "przewidywał to, co się stanie". - Przestrzegałem - dodał minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Sejm uchwalił w środę nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym przewidującą umożliwienie sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrotu do pełnienia urzędu. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 215 posłów, 161 było przeciw, 24 posłów wstrzymało się. Poprawki opozycji odrzucono. Teraz ustawa trafi do Senatu.

 

- Rok temu głosowałem, ale nie cieszyłem się. Dzisiaj i głosowałem i cieszyłem się - przyznał Gowin w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Dodał, że "nie ma co rozpatrywać minionych decyzji. Ważne, że teraz potrafiliśmy rozwiązać ten problem".

 

Minister nauki i szkolnictwa wyższego przyznał, że nie nazwałby nowelizacji "krokiem wstecz", raczej "krokiem w bok". - Uniknęliśmy frontalnego zderzenia - powiedział.

 

"W polityce liczą się nie pojedyncze bitwy, liczą się wojny"

 

Wicepremier podkreślił, że reforma sądownictwa była "zbiorową decyzją kierownictwa Zjednoczonej Prawicy". - Polityka jest grą zespołową, biorę pełną współodpowiedzialność za decyzje - dodał Gowin. 

 

Rymanowski zapytał, czy była to "zbiorowa katastrofa"? - Zbiorowy wypadek przy pracy - odparł Gowin. 

 

- W polityce liczą się nie pojedyncze bitwy, liczą się wojny. Jeżeli chcemy reformować dalekosiężnie wymiar sprawiedliwości, to musimy wygrać najbliższe wybory parlamentarne. Jeżeli Zjednoczona Prawica zostałaby odsunięta od władzy, to kamień na kamieniu nie zostałby z naszych reform - przyznał minister nauki i szkolnictwa wyższego. 

 

Gowin wyraził nadzieję, że jest to ostateczne zakończenie sporu z Komisją Europejską. - Wszelkie inne wątpliwości, wysuwane przez instytucje zagraniczne, unijne, Trybunał Sprawiedliwości - moim zdaniem - są całkowicie bezzasadne - dodał. 

 

Wicepremier odniósł się również do informacji podanej w środę przez radio RMF FM, zgodnie z którą dostosowanie się do postanowienia TSUE nie będzie oznaczać automatycznego wycofania skargi KE z unijnego Trybunału. - Nawet jeżeli nie będzie to oznaczało automatycznego wycofania tej skargi, to zakładam, że w Trybunale Sprawiedliwości zasiadają ludzie racjonalni i że uznają tę skargę za bezprzedmiotową - podkreślił.

 

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował 19 października o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN dot. przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia w stan spoczynku. TSUE chciał m.in., by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani w stan spoczynku, byli przywróceni do orzekania. W związku z tym 22 sędziów stawiło się w SN, zaś 14 sędziów w NSA. Przepisy o sędziach SN dotyczą bowiem także sędziów NSA.

 

W październiku wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapewniał w Sejmie, że Polska "przestrzega i będzie przestrzegać prawa UE". -  W związku z powyższym, rząd polski podejmie odpowiednie kroki prawne w celu wdrożenia nakazów płynących z postanowienia TSUE - zapewniał wtedy wiceminister.

 

Gowin: prof. Gersdorf nie jest I prezesem SN

 

Wicepremier Gowin przyznał również w programie "Wydarzenia i Opinie", że w tym momencie prof. Małgorzata Gersdorf nie jest I prezesem Sądu Najwyższego. – Pani sędzia Gersdorf stanie się na powrót I prezesem SN w chwili, w której pan prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę, którą dzisiaj uchwaliliśmy - podkreślił minister nauki i szkolnictwa wyższego.

 

Więcej odcinków programu dostępnych jest tutaj

luq/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze