Biedroń ogłosi dziś "jedną z ważniejszych decyzji personalnych". "Stanie pan obok Gawkowskiego?"

Polska

- Dziś ogłoszę jedną z ważniejszych decyzji personalnych dot. mojego projektu do wyborów do Parlamentu Europejskiego - powiedział Robert Biedroń w piątek w programie "Graffiti". Na pytanie Piotra Witwickiego, czy stanie obok Krzysztofa Gawkowskiego byłego wiceprzewodniczącego SLD, powiedział "nic o tym nie wiem". - Na pewno nie mogę doczekać się konferencji - zapewnił ustępujący prezydent Słupska.

Tematem pierwszej części rozmowy z Robertem Biedroniem była afera w KNF.

 

Z informacji "GW" wynika, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego w marcu ówczesny przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek  Chrzanowski miał zaoferować przychylność dla tego banku w zamian za ok. 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF.

 

Chrzanowski złożył we wtorek dymisję, którą premier Mateusz Morawiecki przyjął. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział "bardzo intensywne śledztwo w KNF". Na przesłuchanie, jako pierwszy został wezwany Leszek Czarnecki. Ma się ono odbyć w poniedziałek o godz. 11.

 

"Trzeba przygotować nowe procedury prawa bankowego"

 

- Wątpliwości co do funkcjonowania całego systemu nadzoru bankowego pojawiają się już od dawna; nie zostały uporządkowane nie tylko przez Prawo i Sprawiedliwość - mówił Robert Biedroń w programie Piotra Witwickiego. Jak zaznaczył "radny elekt" Słupska KNF "została zawłaszczona i kontrolowana politycznie". - Trzeba się zastanowić, jak odebrać tę zabawkę politykom. Jeżeli miałbym wystosować apel to chciałbym, aby nie procedować żadnych zmian dot. prawa bankowego - dodał Biedroń.

 

- Trzeba się powstrzymać się w tej sprawie, wyjaśnić ją dogłębnie i zastanowić się jak sprawić, by system bankowy nie był tak blisko połączony z politykami - dodał ustępujący prezydent Słupska. Według niego można wprowadzić rozwiązanie podobne, do tego stosowanego przy wyborze Rzecznika Praw Obywatelskich, którego kandydaturę proponują organizacje pozarządowe.

 

Biedroń zaznaczył, jako prezydent ma wątpliwości "czy środki, które gromadzi dla miasta" są bezpieczne.

 

"Uważam, że powinniśmy szukać dziś tego co wspólne"

 

Biedroń poinformował, że w piątek na konferencji głosowej ogłosi jedną z pierwszych ważniejszych decyzji personalną dot. wyborów do Parlamentu Europejskiego. Piotr Witwicki zasugerował, że Biedroń ma stanąć obok byłego wiceprzewodniczącego SLD Krzysztofa Gawkowskiego.

 

- Nic o tym nie wiem - powiedział prezydent Słupska.

 

- Przypomina się taka chwila trzy miesiące temu, kiedy powiedziałem panu, że nie będzie pan kandydował na prezydenta Słupska. Wtedy też pan powiedział, że nic o tym nie wie - skomentował Witwicki.

 

Biedroń odpowiedział, że "na pewno nie może doczekać się dzisiejszej konferencji", która - Dziś powinno się szukać tego co wspólne. Wszystkie ręce na pokład. Każdy i każda, kto chce służyć Polsce demokratycznej, nowoczesnej powinien zostać zagospodarowany - dodał.

 

Gość "Graffiti" zaznaczył, że nic nie wie o ew. wspólnym starcie z SLD. - Politycy SLD piszą i zawsze dzwonili. Nie ma wroga po tej progresywnej stronie. Są starsi bracia i siostry w wierze. Mam nadzieję, że będą w Parlamencie - powiedział Biedroń.

 

Pytany o "zagospodarowanie" członków partii Razem zaznaczył, że "oni nie są do zagospodarowywania, bo mają swój własny rozum". - To kwestia pewnego dialogu i współpracy. Nie chciałbym zmarnować ten potencjał wielu wspaniałych osób, które mają wspaniałe pomysły - dodał Biedroń.

 

Biedroń: nazywanie kogokolwiek bolszewikami nie jest dobrą praktyką

 

Prowadzący program zapytał Biedronia o wystąpienie przewodniczącego Donalda Tuska podczas "Igrzysk Wolności" w Łodzi. Zwracając się 10 listopada do uczestników Tusk mówił: "Jeśli Józef Piłsudski i Lech Wałęsa mogli pokonać bolszewików, a obaj mieli o wiele trudniejszą sytuację niż jest dzisiaj, to dlaczego wy nie mielibyście dać rady pokonać współczesnych bolszewików?".

 

- Język, którego używał Donald Tusk był nieadekwatny do tego czego oczekujemy po przewodniczącym Rady Europejskiej. Nazywanie kogokolwiek bolszewikami, ma w Polsce swój kontekst i nie jest to dobry kontekst - powiedział Biedroń.

 

Prezydent Słupska zapewnił, że on sam "nie używa języka podziału", a na "Igrzyskach Wolności powinniśmy myśleć o tym, jak łączyć, a nie dzielić".

bas/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze