Premier w Polsat News: to będzie wielki Biało-Czerwony Marsz wszystkich Polaków. Zapraszam każdego

Polska

- To będzie jeden wielki wspaniały marsz wszystkich Polaków, do którego zapraszam każdego. Będzie bezpieczny, pełen radości, niezależnie od tego, co różni prowokatorzy mogą zrobić - powiedział w wywiadzie dla Polsat News premier Mateusz Morawiecki o Biało-Czerwonym Marszu, który w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości przejdzie w niedzielę po południu ulicami Warszawy.

- Jeśli będą jakieś wybryki, to cóż... Tak, jak w każdej miejscowości w Polsce może się coś zdarzyć. Jeżeli jest jakiś eksces, to tak należy to potraktować - dodał Mateusz Morawiecki w rozmowie z Dorotą Gawryluk. Zapewnił, że marsz będzie bezpieczny. 

 

"Staramy się budować zgodę narodową"


Premier powiedział, że marzy o Polsce, "która potrafi ze sobą rozmawiać".


- Chodzi o sprawy podstawowe, czyli te o charakterze polskiej racji stanu. Takie jak bezpieczeństwo Polaków, czy rozwój gospodarczy prowadzący do coraz większej zasobności polskich rodzin. To rzeczy, które powinny być wyjęte przed nawias i wokół nich staramy się budować zgodę narodową - wyjaśnił szef rządu.


Zapytany o słowa przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który podczas wykładu w Łodzi w sobotę powiedział o "współczesnych bolszewikach" Morawiecki odparł: - Jedni cały czas szukają różnic (między Polakami), inni próbują budować: Polskę lokalną, drogi lokalne, godność naszych rodzin, ale również miejsca pracy. To jest mój cel, tak jak silna Polska w Europie. UE jest polskim projektem. Wierzymy i będziemy w tej wspólnocie. Staram się w ten sposób na to patrzeć i mogę rozmawiać z każdym. Zapraszam do dyskusji, zapraszam na marsz, zapraszam do wspólnego budowania Polski.

 

- Ten kto mówi o wyjściu z UE, ten szkodzi Polsce. Apeluję do wszystkich, aby takich niepodbudowanych rzeczywistością stwierdzeń nie wypowiadali, bo to są omamy i fantasmagorie - powiedział premier.


Na pytanie Doroty Gawryluk, czy premier zaprasza na marsz również Donalda Tuska, szef rządu odpowiedział: - Wszystkich zapraszam na marsz i na inne uroczystości.

 

- Zapraszałem już 1 września na Westerplatte. Chciałbym, aby dzisiejszy dzień był dniem jedności. Jeśli niektórzy zapomnieli o tym i starają się sytuację zaognić, to wybaczamy im - powiedział.

 

"Zaproponujemy UE kompromis ws. sporu o praworządność"


Według Morawieckiego, rząd jest na dobrej drodze, aby spór z Komisją Europejską dotyczący praworządności w Polsce zakończył się.


- Przypomnę, że za niektóre aspekty jesteśmy chwaleni, a nasi poprzednicy ganieni. Np. za losową dystrybucję spraw sądowych oraz za zakaz przesuwania sędziów między poszczególnymi izbami sędziowskimi - stwierdził.


Premier oświadczył też, że strona polska do 19 listopada przedstawi "bardzo konkretne kroki do rozwiązania sporu z Unią". - Pokażemy, co jesteśmy w stanie zrobić, ale tak, by nie naruszać reformy sądownictwa. Kompromis wymaga ustępstw z obu stron - podkreślił szef rządu.

 

W najbliższy poniedziałek w Brukseli ministrowie państw UE ds. europejskich kolejny raz będą zajmować się Polską. Nie będzie to jednak wysłuchanie, lecz informacja bieżąca. Komisja Europejska ma przedstawić ministrom najnowsze wydarzenia dotyczące praworządności i kwestii związanych z Sądem Najwyższym w Polsce. Możliwa będzie również dyskusja.


"Za 10-15 lat Polska dogoni najlepiej rozwinięte kraje"


- Ten, kto mówi o wyjściu Polski z Unii Europejskiej, ten jej szkodzi, więc apeluję do wszystkich, by takich zupełnie niepodbudowanych rzeczywistością stwierdzeń nie wypowiadali, bo to są różnego rodzaju omamy i fantasmagorie. Nikt do tego nie dąży - zapewnił premier. 


W opinii Morawieckiego za 10, 15 lat Polska jest w stanie dogonić "pierwsze z lepiej rozwiniętych, bogatszych krajów, takich jak Włochy, a może w dalszej przyszłość również Francję". - To jest nasz cel, chcemy realizować go w ramach UE - mówił.

 

Pod koniec rozmowy premier mówił również o wyjątkowych dla niego rocznicach 11 listopada. Jedna z nich przypadała zaraz po wyborze Karola Wojtyły na papieża. - Moi rodzice zorganizowali wielkie obchody - powiedział. - I pamiętam, 8 lat później, gdy wraz z kolegami organizowaliśmy w "Solidarności Walczącej" obchody Dnia Niepodległości, który był oczywiście jak najbardziej zakazany. Kilkoro z nas zostało aresztowanych - opowiadał Morawiecki. 

grz/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze