Zaatakował sąsiada nożem, bo uderzył żonę. 49-latek zmarł

Polska
Zaatakował sąsiada nożem, bo uderzył żonę. 49-latek zmarł
pixabay.com/Ordigital

Prokuratura w Łodzi zawnioskowała o tymczasowy areszt dla 27-latka, który ugodził nożem sąsiada. Cios okazał się śmiertelny. Mężczyzna był świadkiem, jak 49-latek uderzył żonę w głowę. Kiedy zwrócił mu uwagę, między sąsiadami doszło do kłótni, która zakończyła się tragicznie.

Do zdarzenia doszło 3 listopada w jednej z kamienic w Łodzi.

 

Do mieszkania 27-latka przyszła sąsiadka, by oddać mu pożyczoną wcześniej ładowarkę. Kiedy wychodziła, na klatce spotkała męża. Wówczas mężczyzna miał ją uderzyć ręką w głowę.


Świadkiem sytuacji był 27-letni sąsiad, który zwrócił uwagę 49-latkowi. Między mężczyznami doszło do kłótni. W trakcie awantury młodszy mężczyzna ugodził męża kobiety nożem w okolice lewego barku.  49-letni mężczyzna skierował się w stronę swojego mieszkania, ale po drodze upadł. Silnie krwawił.


- Rana spowodowała krwotok skutkujący jego gwałtowną śmiercią -powiedział "Dziennikowi Łódzkiemu" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

 

"Odruch pod wpływem alkoholu"


Przybyli na miejsce ratownicy podjęli reanimację, ale mężczyzny nie udało się uratować.


27-latek został zatrzymany przez policję. Był nietrzeźwy. Nie przyznał się do winy, ale potwierdził, że ugodził sąsiada nożem. Jak dodał, nie chciał go zabić, a cios nożem był odruchem pod wpływem alkoholu.


Za zabójstwo grozi mu dożywocie.

 

WIDEO: Dożywocie dla obywatela Ukrainy za zabójstwo polskiego piłkarza

 

 

prz/las/ Dziennik Łódzki

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze