Wybrał się na randkę kradzionym autem. Po drodze dachował, ale do dziewczyny dojechał

Polska
Wybrał się na randkę kradzionym autem. Po drodze dachował, ale do dziewczyny dojechał
KPP Kościan

19-latek ukradł 19-letniego fiata sprzed jednego z lokali w Kościanie (Wielkopolska). Jadąc na randkę, na łuku drogi dachował, ale auto po zdarzeniu stanęło na kołach, więc nastolatek do dziewczyny dojechał. Po randce wrócił do domu, wcześniej zostawiając fiata w bocznej uliczce. Teraz wiele wskazuje na to, że ukochaną będzie mógł zobaczyć jedynie na widzeniach, bo grozi mu do 10 lat więzienia.

Do kradzieży Fiata Punto doszło przed tygodniem z parkingu mieszczącego się w pobliżu jednego z kościańskich lokali. Właściciel wycenił wartość auta wyprodukowanego w 1999 r. na 1000 zł.


Policjanci po kilku dniach auto znaleźli. Stało zaparkowane w jednej z bocznych uliczek.


Działania kryminalnych doprowadziły do zatrzymania 19-latka mieszkającego w Kościanie. W poniedziałek został zatrzymany i usłyszał zarzut, do którego się przyznał.

 

Nie miał czym jeździć do dziewczyny

 

Młody mężczyzna wyjaśnił, że samochód ukradł, żeby mieć czym dojeżdżać do dziewczyny. Jednak już na pierwszą randkę spieszył się tak bardzo, że stracił panowanie nad pojazdem i dachował. Miał tyle szczęścia, że nie odniósł obrażeń, a pojazd dachowanie zakończył na kołach. 

 

Mimo uszkodzeń, mężczyzna dotarł na umówione spotkania. 

 

Rozbity 19-letni samochód wrócił do właściciela, a 19-letniemu złodziejowi grozi od roku do nawet 10 lat więzienia.

grz/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze