Wiceprezes LOT: oczekiwanie dymisji prezesa Milczarskiego jest wielkim nieporozumieniem

Polska

- Widzę światełko w tunelu, ale oczekiwanie strony związkowej, że warunkiem rozmów jest odwołanie prezesa Rafała Milczarskiego, to wielkie nieporozumienie. To zarząd, któremu przewodzi prezes, odpowiada za to, że LOT w tej chwili rośnie - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" wiceprezes LOT Michał Fijoł. Zdaniem strajkującego kapitana Andrzeja Kawalca rozmowy z Milczarskim "nie mają sensu".

Według jednego z punktów propozycji zarządu PLL LOT, do pracy "na nowe umowy o pracę zostaną przywrócone osoby, które wzięły udział w akcji i otrzymały zwolnienia dyscyplinarne". Zastrzegł jednak, że nie dotyczy to osób, które "w trakcie akcji poprzez sms-y oraz inne środki przekazu naruszały dobra osobiste innych osób, w tym kolegów z pracy".


Zdaniem kapitana Kawalca ze Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych, propozycja złożona przez zarząd PLL LOT "jest nie do przyjęcia". - Zakłada, że podzieli się nas wedle jakiejś klasyfikacji dla nas niejasnej. Grzeczni i pokorni, którzy wyrażą skruchę, którzy w opinii zarządu nie nagrzeszyli, mogą być przyjęci (do pracy - red.), ale nie powiedziano w jaki sposób - tłumaczył kapitan.


"Nie wiemy o jakie smsy chodzi"


Jak dodał, "nie wiadomo o jaką umowę o pracę chodzi, bo prezes Milczarski wielokrotnie twierdził, że ma 3 tys. pracowników, a umowy o pracę na czas określony lub nie ma mniej niż tysiąc osób". - Domniemamy, że może mu chodzić o umowy "śmieciowe" - wyjaśnił.


- Jeśli mówimy o wysyłaniu smsów, to nie wiemy o jakie smsy chodzi, w jaki sposób będą one weryfikowane - dodał kapitan.


Jak zaznaczył wiceprezes LOT, "to, co my zaproponowaliśmy, to to, żeby usiąść do stołu i rozmawiać na temat tego, co zarząd LOT-u może zaproponować swoim pracownikom".


"Nie jest zdolny przyznać się do błędu"


Na pytanie Bogdana Rymanowskiego, "czy nie ma sensu rozmawiać z obecnym prezesem", kapitan Kawalec odpowiedział: niestety tak. - Skłania nas do tego jeden fakt. Widzimy, że prezes Milczarski nie próbuje się wycofać z żadnej ze swoich decyzji. Nie jest zdolny do przyznania, że jest w stanie popełnić błąd - tłumaczył związkowiec.


Na uwagę prowadzącego, że za prezesem Milczarskim stoją dobre wyniki spółki, Kawalec odpowiedział: jakie były przyczyny dobrych wyników? Można dyskutować o cenach paliwa, o koniunkturze światowej, ale jak długo potrwa dobra koniunktura?


"Wszystkie propozycje zostały odrzucone"


- Mija ósmy dzień akcji strajkowej, w tym czasie było zaplanowanych ponad 2,5 tys. rejsów. Odwołanych z powodu strajku zostało 66, co oznacza, że w dalszym ciągu realizujemy ponad 95 proc. rejsów - zwrócił uwagę Fijoł.


Jak dodał, "w trosce o naszych pasażerów, którzy ulegają tym nieregularnościom, wyszliśmy naprzeciw osobom, które uczestniczą w akcji strajkowej". - To nie pierwsze wyjście z propozycjami. Dziś wyszliśmy z konkretami. jest to już 14. propozycja, jaką złożyliśmy stronie związkowej i one wszystkie na przestrzeni kilkunastu miesięcy zostały odrzucone - podkreślił.

 

prz/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze