Mówi, że konstytucja z 1935 r. jest legalna, a obecna - niereprezentatywna. Może zostać posłem

Polska
Mówi, że konstytucja z 1935 r. jest legalna, a obecna - niereprezentatywna. Może zostać posłem
Facebook/Robert Majka

- Konstytucja z 1997 r. jest nie tyle nielegalna, ile niereprezentatywna - mówi polsatnews.pl sędzia Trybunału Stanu Robert Majka, który wkrótce może zostać posłem. Wszystko zależy od drugiej tury wyborów na prezydenta Przemyśla. Jeśli zwycięży w niej Wojciech Bakun (Kukiz'15), Majka ma przejąć jego mandat poselski.

W wyborach parlamentarnych w 2014 roku Robert Majka startował w okręgu nr 22 z drugiego miejsca na liście KWW "Kukiz'15". Zdobył 3189 głosów, co stanowiło 0,98 proc. wszystkich oddanych głosów.

 

Działacz opozycji z okresu PRL nie dostał się jednak do Sejmu. Jedynym posłem Kukiz'15 z tego okręgu został pierwszy na liście Wojciech Bakun. Głosowało na niego 9406 wyborców.

 

Po wyborach klub Kukiz'15 zgłosił kandydaturę Majki na członka Trybunału Stanu. - Stał za nią Kornel Morawiecki, obecnie szef partii Wolni i Solidarni - powiedział nam poseł Bakun.

 

11 grudnia 2015 r. Majka został powołany w skład Trybunału Stanu. 

 

"Wierny swoim wyborcom"  

 

W czerwcu 2018 r. ogłoszono, że poseł Bakun będzie kandydatem ruchu Kukiz'15 na prezydenta Przemyśla. W niedzielę, 21 października, w pierwszej turze wyborów zdobył 41,49 proc. głosów, pokonując wiceprezydenta Janusza Hamryszczaka (PiS).

 

Jeśli Wojciech Bakun wygra drugą turę, będzie musiał odejść z Sejmu. W tej sytuacji mandat poselski będzie mógł objąć Robert Majka, który w wyborach w 2015 r. uzyskał drugi - po Bakunie - najlepszy spośród kandydatów Kukiz'15 wynik.

 

Majka nie mógłby jednak łączyć funkcji członka Trybunału Stanu z mandatem poselskim. - W tej sytuacji rozważę na korzyść bycia posłem - powiedział polsatnews.pl.

 

Jak dodał, nikt z Kukiz'15 jeszcze się z nim nie kontaktował w tej sprawie. Zapytany, do którego klubu poselskiego chciałby dołączyć, odpowiedział, że "pozostanie wierny swoim wyborcom".

 

Majka podkreślił, że kibicuje posłowi Bakunowi, aby ten został nowym prezydentem Przemyśla.

 

Sugerował, że legalnym prezydentem jest Jan Zbigniew Potocki

 

We wrześniu "Rzeczpospolita" opisywała poglądy Majki na Konstytucję RP. - Państwo polskie po 1944 r. jest państwem nielegalnym - miał powiedzieć dla jednej z internetowych telewizji.

 

W rozmowie z dziennikiem Majka stwierdził, że konstytucja z 1935 r. jest wciąż legalna, bowiem "komuniści działali bez legitymacji prawnej, bo objęli władzę wskutek sfałszowanych wyborów". 

 

- Konstytucja z 1997 r. jest konstytucją nie tyle nielegalną, ile niereprezentatywną. Frekwencja w referendum wyniosła 42,86 proc. - dodał w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Podkreślił przy tym, że nie tylko on ma podobne zdanie ws. konstytucji. Wymienił w tym miejscu profesora nadzwyczajnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Tomasza Panfila.

 

Majka wielokrotnie sugerował, że legalnym prezydentem Polski jest Jan Zbigniew Potocki. "Rzeczpospolitej" powiedział jednak, że zrewidował swój pogląd i zerwał z nim współpracę. Powodem miało być m.in. nieprzedstawienie przez Potockiego dokumentu sądowego potwierdzającego autentyczność aktu przekazania władzy przez Juliusza Nowinę-Sokolnickiego - "Prezydenta Wolnej Polski na Wychodźstwie",  uważanego przez rząd RP na uchodźstwie i część środowisk emigracyjnych za samozwańczego.

 

"Pierwszy bezrobotny członek Trybunału Stanu"

 

W okresie PRL Robert Majka był pracownikiem fizycznym. W latach 80. był związany z opozycją antykomunistyczną. W 1981 r. wstąpił do NSZZ "Solidarność", od 1983 r. współpracował z Solidarnością Walczącą, był jej przedstawicielem w województwie przemyskim.

 

Na początku lat 90. działał w Partii Wolności. W latach 2002–2006 był radnym Przemyśla, mandat uzyskał z listy Ligi Polskich Rodzin. 

 

Od stycznia 1995 r. do końca maja 2015 r. był zatrudniony, na różnych stanowiskach, w Urzędzie Miejskim w Przemyślu. Od czerwca 2015 r. do końca maja 2017 r. był zatrudniony w przemyskiej Straży Miejskiej. Został stamtąd zwolniony, podobnie jak czterech innych strażników.

 

- Smutne to jest, ale po zwolnieniu mnie z pracy przez obecny układ oligarchiczny, jestem bezrobotny. Jestem pierwszym w historii Państwa Polskiego bezrobotnym członkiem Trybunału Stanu - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl.

 

W tym roku ponownie kandydował w wyborach samorządowych. Był "jedynką" Ruchu Narodowego w wyborach do sejmiku woj. podkarpackiego. Zdobył 1 149 głosów i nie uzyskał mandatu.

zdr/dro/ polsatnews.pl, rp.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze