"Wrzeszczące baby spekulujące dziećmi". Wicepremier Bułgarii przeprasza za słowa o niepełnosprawnych

Świat
"Wrzeszczące baby spekulujące dziećmi". Wicepremier Bułgarii przeprasza za słowa o niepełnosprawnych
EU 2018 Bulgarian Presidency

Wicepremier Bułgarii z ramienia nacjonalistów Walery Simeonow przeprosił w środę, po naradzie szefów partii w rządzącej koalicji, za swoją kontrowersyjną wypowiedź o matkach niepełnosprawnych dzieci.

- Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni moją wypowiedzią - oświadczył Simeonow, dodając, że bardzo dobrze rozumie sytuację rodziców niepełnosprawnych dzieci, bo w jego rodzinie również jest taki przypadek. Dodał, że został niewłaściwie zrozumiany, a jego słowa wyjęto z kontekstu.

 

W ubiegłym tygodniu w wywiadzie dla telewizji Skat należącej do jego nacjonalistycznej partii NFSB, Simeonow wypowiedział się przeciwko zmianom ustawodawczym korzystnym dla protestujących od pół roku matek niepełnosprawnych dzieci.

 

"Niby chore dzieci"

 

- Projekt ustawy o osobach niepełnosprawnych został opracowany po to, by przypodobać się grupie wrzeszczących bab spekulujących swoimi dziećmi. Pozbawione wszelkiego macierzyńskiego uczucia i troski, wyprowadzały - czy to słońce, czy deszcz - te swoje niby chore dzieci na ulice - powiedział. Jak dodał, tym sposobem wymusiły one 0,5 mld lewów (250 mln euro).

 

Wypowiedź Simeonowa wywołała w Bułgarii ogromne oburzenie. Protestujące matki zażądały jego dymisji i od poniedziałku gromadziły się codziennie przed siedzibą rządu, domagając się realizacji tego postulatu.

 

Wcześniej kilkukrotnie odmawiał przeprosin

 

Simeonow kilkakrotnie odmówił wystosowania przeprosin, twierdząc, że ma rację. Jego stanowisko wpływało jednak destabilizująco na rządzącą koalicję, tworzoną przez centroprawicową partię GERB i trzy ugrupowania nacjonalistyczne, w tym NFSB. Po powrocie z wizyty w kilku arabskich państwach w środę rano premier Bojko Borisow wezwał koalicyjnych partnerów na spotkanie, po którym Simeonow przeprosił.

 

Wcześniej za wypowiedź wicepremiera przeprosił sam Borisow. Mimo przeprosin Simeonowa organizatorki protestów oświadczyły, że nie przerwą swej akcji.

 

W parlamencie przedstawiciele opozycji - lewicy i zrzeszającego turecką mniejszość Ruchu na rzecz Praw i Swobód (DPS) - zadeklarowali, że formalne przeprosiny nie wystarczą do wyjścia władzy z kryzysu. Według DPS Simeonow powinien podać się do dymisji, według lewicy powinien to zrobić cały rząd.

 

W środę rano parlament odrzucił wniosek o wotum nieufności dla gabinetu Borisowa z powodu jego polityki w dziedzinie ochrony zdrowia. Według lewicy, która jest autorem wniosku, polityka rządu jest całkowicie nieskuteczna, a setki tysięcy ludzi, zwłaszcza w małych miejscowościach, są praktycznie pozbawione gwarantowanej im przez konstytucję opieki lekarskiej. Na służbę zdrowia rząd przekazuje rocznie kilka miliardów lewów, a i tak ludzie zmuszeni są dopłacać. Polityka rządowa w tej sferze to całkowita katastrofa - oceniła przywódczyni Bułgarskiej Partii Socjalistycznej Kornelia Ninowa.

 

Wniosek o wotum nieufności uzyskał poparcie DPS, lecz głosy opozycji nie wystarczyły i został on odrzucony. Za wnioskiem opowiedziało się 99 deputowanych, przeciw - 133. Był to już trzeci wniosek nieufności wobec rządu Borisowa. Poprzednie dwa opozycja argumentowała korupcją i nieskuteczną polityką w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze