Polka bohaterką w Niemczech. Wraz z koleżanką uratowała kobietę z rąk gwałciciela

Świat
Polka bohaterką w Niemczech. Wraz z koleżanką uratowała kobietę z rąk gwałciciela
polizei.nrw

21-letnia Karolina i jej rok młodsza koleżanka stały się bohaterkami niemieckich mediów, po tym gdy wspólnymi siłami uratowały ofiarę gwałtu. Kobiety pomogły również schwytać sprawcę, którym okazał się imigrant z Maroka.

Do zdarzenia doszło nad ranem w niedzielę 14 października w Bielefeld w Nadrenii Północnej-Westafalii. Wracając z sobotniej imprezy 21-letnia Karolina i jej 20-letnia koleżanka Linda usłyszały w krzakach w pobliżu dworca kolejowego niepokojące dźwięki.

 

 

Ukradł telefon i wyciągnął nóż

 

Gdy podeszły bliżej zauważyły mężczyznę, który usiłował zgwałcić kobietę.

 

Sprawca siedział na swojej ofierze okrakiem z rozpiętymi spodniami zakrywając jej usta, aby nie mogła wezwać pomocy. Polka i jej koleżanka natychmiast przystąpiły do działania. Najpierw próbowały odstraszyć napastnika krzykiem, jednak gdy to nie pomogło, rzuciły się na niego.

 

Udało im się zepchnąć sprawcę z poszkodowanej kobiety. Gdy chciały wezwać policję gwałciciel wyrwał im telefon i zaczął uciekać.

 

Mieszkająca w Niemczech od 11 lat Polka rzuciła się w pościg za mężczyzną. Kiedy udało jej się go dogonić, napastnik wyciągnął nóż i zranił 21-latkę.

 

- Ugodził mnie w rękę, ale nawet nie czułam bólu. Niestety, po kilkunastu metrach straciłam go z oczu - powiedziała dziennikarzom kobieta.

 

Imigrant z ośrodka dla uchodźców

 

 

Sprawca nie odbiegł jednak daleko. Po chwili został zatrzymany przez policję. Według niemieckich mediów zatrzymany to 25-letni imigrant z Maroka, który mieszkał w ośrodku dla uchodźców.

 

Odważną postawę dwóch młodych kobiet doceniła niemiecka policja, która podkreśla, że Polka i jej koleżanka były jedynymi osobami, które zdecydowały się zareagować.

 

- Te młode kobiety wykazały się ogromną odwagą, w przeciwieństwie do innych osób, które były na miejscu i zignorowały sytuację - powiedziała rzeczniczka miejscowej policji.

 

- Trzeba jednak powiedzieć, że same również naraziły się na wielkie niebezpieczeństwo. Ta sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej - dodała.

dk/ Der Westen/Westfalen-Blatt

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze