Konno po ścieżce rowerowej. Bo chciał jechać bezpiecznie

Polska

19-latek z okolic Pabianic jechał konno w Łodzi, ale ścieżką rowerową. Przestraszył rowerzystów, którzy wezwali policję. W tym przypadku cykliści mieli rację, lecz po szykowanej przez rząd zmianie przepisów będą musieli przywyknąć do egzotycznego towarzystwa. Nie chodzi jednak o konie. Na ścieżkę rowerową będą mogły wjeżdżać pojazdy elektryczne.

Łódź stawia na transport zrównoważony, ale w rozsądnych granicach. Szarż konnicy ścieżkami rowerowymi się nie planuje. 19-letni jeździec spod Pabianic jednak zaryzykował.

 

Jazda wierzchem zalecana drogami do pędzenia bydła


- Postanowił, żeby było bezpieczniej dla niego i dla konia, że będzie kierował tym koniem po drodze dla rowerów. Policjancie oczywiście pouczyli pana, że nie wolno tak robić - powiedziała st. asp. Marzanna Boratyńska z łódzkiej policji.


Przepisy zalecają jazdę wierzchem drogami przeznaczonymi do pędzenia bydła. Jednak łódzki Teofilów nie jest rolniczym zagłębiem, a do najbliższego, właśnie rozpoczętego redyku, jest ponad 200 kilometrów.


W przypadku pozostałych dróg należy wybrać pobocze. Wyjątkowo, gdy go nie ma, można kłusować jezdnią.

 

Jeździec też jest kierowcą


- Ci, którzy jadą wierzchem, są też kierowcami. Ci którzy prowadzą konia, nawet za uzdę, też są kierowcami, ci którzy kierują zaprzęgiem, tym bardziej są kierowcami - wyjaśnia st. insp. Robert Sielkowiak, ze Straży Miejskiej w Łodzi.


Na polskich chodnikach i ścieżkach rowerowych jest coraz ciaśniej lecz nie za sprawą zwierząt, tylko techniki. Jadący rowerami z silnikami, hulajnogami elektrycznymi, jednokołowcami, e-deskorolkami, segwayami są do pewnego stopnia wyjęci spod prawa.


- Rowerem, na ścieżce rowerowej, jedziemy i zwracamy uwagę na to co się dokoła dzieje, natomiast na tych wszystkich zabawkach ludzie młodzi urządzają sobie zabawy takie trochę niebezpieczne - przekonuje Mariusz Krawczyk, właściciel sklepu rowerowego K2 w Kołobrzegu.

 

"Urządzenia transportu osobistego" do 1000 watów


Rząd szykuje jednak nowelizację przepisów o ruchu drogowym. Wprowadzi ona pojęcie "urządzenia transportu osobistego", którym legalnie wjedziemy na ścieżkę rowerową, pod warunkiem, że moc silnika nie przekroczy mocy 1000 watów, a prędkość 25 km/h.


Dotychczasowa "wolna amerykanka" była szczególnie uciążliwa latem w popularnych kurortach. - Patrole po centrum Mielna nie raz musiały zwracać uwagę - mówi Mirosław Słomiński, komendant Straży Miejskiej w Mielnie/


Z reguły kończyło się na pouczeniach. Teraz kryteria będą jasne. Przynajmniej do czasu pojawienia się kolejnej technologicznej nowinki.

grz/ polsatnews.pl, Wydarzenia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze