Ogień odciął drogę ucieczki z kamienicy w Lęborku. O życie walczą dwaj chłopcy

Polska

Pożar wybuchł ok. 2:00 w nocy w budynku wielorodzinnym przy ul. Pileckiego w Lęborku. Sytuacja była dramatyczna. Ogień objął klatkę schodową, odcinając lokatorom drogę ucieczki. Strażacy ewakuowali 16 osób w tym 9 dzieci. Wszyscy trafili do szpitali. - Osoby te znajdowały się w oknach, wyprowadzaliśmy je po drabinach - przekazał Piotr Krzemiński ze rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku.

- Z mojego doświadczenia mogę przekazać, że była to bardzo trudna akcja. Raz, że obywała się w nocy, dwa, że wiele osób w tej samej chwili potrzebowało pomocy - dodał Krzemiński w rozmowie z Polsat News.

 

Gdy pojawił się ogień, w budynku przybywało 25 osób. Oprócz 16 ewakuowanych przez straż jeszcze 6 innych poszkodowanych wymagało hospitalizacji. Osoby te opuściły kamienicę jeszcze przed przyjazdem strażaków.

 

W sumie do szpitali trafiły 22 osoby, w tym 12 dzieci. Nad ranem placówki opuściło 18 osób.  

 

Lekarze wciąż walczą o powrót do zdrowia trzymiesięcznego dziecka oraz jego 19-letniej matki. Oboje przebywają w komorze hiperbarycznej jednego ze szpitali w Gdańsku.

 

Dwóch chłopców w wieku 4 i 13 lat trafiło do szpitali w Słupsk i Gdańsku z poparzeniami. Ich stan lekarze określają jako bardzo ciężki. 

 

 

Pożar wybuchł w piwnicy budynku i szybko objął klatkę schodową. W kilkugodzinnej akcji gaszenia ognia, która została zakończona około 6:00 rano, wzięło udział osiem zastępów straży pożarnej.

 

Budynek należy do miasta. Urzędnicy zaoferowali lokatorom mieszkania zastępcze, ale na razie nikt nie zdecydował się z nich skorzystać. 

 

polsatnews.pl, PAP

 

 

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze