"Sąd stwierdził, że nie było kłamstwa; ponieśliście porażkę". Sasin ws. słów premiera

Polska

- Oczywiste jest, że premier, który został złapany na kłamstwie, powinien podać się do dymisji - powiedział w "Śniadaniu w Polsat News" Marcin Kierwiński (PO). - W tym przypadku nie było żadnego kłamstwa i to wyraźnie sąd stwierdził - przekonywał z kolei Jacek Sasin (PiS). Zgodnie z wyrokiem sądu, premier miał sprostować swoją wypowiedź nt. braku inwestycji infrastrukturalnych za rządów PO-PSL.

Kierwiński stwierdził, że "przez trzy lata posłowie i ministrowie PiS czuli się bezkarni". - Chowali się za immunitetem, za większością parlamentarną. Dziś okazuje się, że tryb wyborczy jest batem na was, bo nie możecie się chować za immunitetem - powiedział.

 

Jak dodał, "oczywiste jest, że premier, który został złapany na kłamstwie, powinien podać się do dymisji". - A tych kłamstw jest znacznie więcej - podkreślił.

 

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin stwierdził natomiast, że w wypowiedzi premiera Morawieckiego nie było żadnego kłamstwa. 

 

- Ponieśliście dotkliwą porażkę tym wyrokiem. Kompromitacja PO. Żądaliście przeprosin, sąd powiedział, że przeprosiny się nie należą. Żądaliście stwierdzenia, że to, co mówił premier o drogach jest nieprawdą, a sąd tego nie potwierdził. Chcieliście zakazu mówienia, że nie budowaliście dróg i mostów, a ja mogę dzisiaj spokojnie mówić, że nie budowaliście, bo sąd nie zakazał - powiedział polityk PiS.

 

Podkreślił przy tym, że sprostowanie dotyczyć ma słów premiera, jakoby rząd PiS wydawał na infrastrukturę więcej, niż Platforma Obywatelska przez osiem lat.

 

Premier musiał sprostować

 

Wniosek PO dotyczył wypowiedzi szefa rządu, która padła 15 września podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina (woj. lubuskie). Morawiecki zarzucił wówczas koalicji PO-PSL, że wbrew deklaracjom liderów tych partii, w czasie jej rządów, nie budowano dróg i mostów. - Pamiętacie jak nasi poprzednicy mówili: budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty? Pamiętacie coś takiego? Nie było ani dróg, ani mostów - mówił wówczas premier.

 

- Żeby nie być gołosłownym powiem tak: nasi poprzednicy, których nasi przyjaciele z kartkami, chcieliby z powrotem zaprosić do władz (...) przez 8 lat wydali 5 mld na drogi lokalne. To tyle ile my wydajemy w ciągu jednego do półtorej roku - dodał premier.

 

Sędzia SA Paulina Asłanowicz uzasadniała, że sąd uznał, że kluczowa w tej sprawie jest kwestia tego, czy stwierdzenia, jakie padły z ust premiera, miały charakter oceny, czy też była to informacja poddająca się weryfikacji w kategoriach prawdy i fałszu.

 

- Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że pierwsza część tej wypowiedzi - dotycząca tego, że nie było dróg i mostów - ma charakter retoryczny, takiej hiperboli, (ale) należy ją czytać w połączeniu z drugą częścią tej wypowiedzi, w której zawarte zostało stwierdzenie, że "przez osiem lat wydali 5 mld zł na drogi lokalne, tj. tyle, ile my wydajemy w ciągu jednego roku, do półtora roku - mówiła sędzia.

 

Polsat News, polsatnews.pl

zdr/prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!