Smarzowski: to widzowie ocenią, czy zrobiłem film uczciwy

Polska

- Zawsze robię filmy, żeby zadawały pytania - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" reżyser Wojciech Smarzowski. - Ja zrobiłem film uczciwy, to widzowie będą musieli odpowiedzieć, czy jest to paszkwil, czy nie - dodał reżyser filmu "Kler". - Spodziewałem się po panu Smarzowskim czegoś artystycznie lepszego - stwierdził w programie ksiądz Henryk Zieliński.

- Jeżeli hipokryzja Kościoła i ukrywanie prawdy jest wpisane w uczucia religijne to tak, ten film obraża uczucia religijne - powiedział Smarzowski.

 

Dodał, że robi filmy o tym co boli go w otaczającej rzeczywistości. - Nie jestem fanem konkordatu, uważam, że trzeba wyprowadzić religię ze szkół. Nie ma we mnie zgody na to, że Kościół ukrywa pedofilii w sutannach, że przerzuca ich z parafii na parafię i nie poczuwa się do odpowiedzialności za ofiary - stwierdził gość Agnieszki Mosór.

 

Smarzowski podkreślił, że swój film nazwał "kroplą, która drąży skałę" i że dyskusja wokół podejmowanych tam tematów jest potrzebna. - Adresuję ten film również katolikom. Mam nadzieję, że po obejrzeniu zadadzą sobie pytanie, czy przypadkiem nie są współodpowiedzialni historii, którą przed chwilą zobaczyli w kinie - powiedział reżyser.

 

- Ten film nie pomoże w oczyszczeniu Kościoła. Ludziom walczącym o te oczyszczenie ten film przeszkodzi - ocenił obraz Smarzowskiego ksiądz Henryk Zieliński. - Na filmie wytrwałem do końca. Czuję zawód, spodziewałem się po panie Smarzowskim czegoś artystycznie lepszego - podkreślił duchowny.

 

Poniżej: cała rozmowa z ks. Henrykiem Zielińskim.

 

 

W pierwszej części programu gościem był europoseł Tomasz Poręba.

 

Został zapytany m.in. o problemy z rejestracją kandydatów w wyborach samorządowych w kilku okręgach np. w Jaśle, Przemyśli, Ustce, Słupsku i Żorach.

 

- Byłbym bardzo nie fair i nieuczciwy, gdybym powiedział, że nic się nie stało, że zdarzają się takie przypadki. Jesteśmy tą sprawą bardzo rozczarowani - podkreślił polityk.

 

Jak zaznaczył, "nikt nie może sobie pozwolić na tego typu błędy". - To są bardzo złe przykłady naszej nieskuteczności, jeżeli chodzi o ten wymiar rejestracji list - wskazał Poręba. - Jestem pewien, że konsekwencje będą z tego bardzo poważnie wyciągnięte - oświadczył polityk PiS.

 

- To nie jest tak, że myśmy już wygrali wybory. Mamy przed sobą jeszcze bardzo trudną kampanią wyborczą. Mam takie poczucie, że wśród naszych działaczy i sympatyków jest takie przekonanie: fajnie, nic nie musimy już robić. Wręcz przeciwnie - musimy jeszcze bardzo dużo zrobić, żeby tę kampanię wygrać - podkreślił Poręba.

 

- To powinno nas wszystkich jeszcze mocniej utwierdzić w przekonaniu, że: sorry, ale bierzmy się do roboty i przestańmy patrzeć na sondaże, bo jeszcze tych wyborów nie wygraliśmy - dodał szef sztabu wyborczego PiS.

 

 

Wszystkie odcinki programu można zobaczyć tutaj.

 

Polsat News, polsatnews.pl

mr/paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze