Lider Miasto jest Nasze składa zawiadomienie do prokuratury ws. sfałszowania jego podpisu

Polska
Lider Miasto jest Nasze składa zawiadomienie do prokuratury ws. sfałszowania jego podpisu
Polsat News

- Składam zawiadomienie do prokuratury ws. podrobienia mojego podpisu przez komitet wyborczy Wolni i Solidarni - poinformował we wtorek lider Miasto Jest Nasze Jan Mencwel. Pełnomocnik komitetu WiS Grzegorz Krzeszowski przekazał, że sprawę podpisów pod listami na policję i do prokuratury zgłosili też sami przedstawiciele WiS.

Mencwel powiedział na konferencji przed stołecznym ratuszem, że w mediach pojawiły się informacje, że pod listami wyborczymi komitetu Wolni i Solidarni znalazł się jego podpis. Lider MJN wyjaśnił, że rzeczywiście złożył podpis pod jedną z list tego komitetu w siedzibie miejskiej komisji wyborczej na placu Bankowym.

 

- Po czym zostałem poinformowany przez członków miejskiej komisji wyborczej, że ów komitet wykorzystuje podpisy osób zmarłych, podpisy osób, które w ogóle nie istnieją, więc zadeklarowałem, że wycofuję swoje poparcie dla tego komitetu, nie złożyłem już podpisu pod kolejnymi listami - powiedział Mencwel.

 

"Przepisali nazwisko z błędami" 

 

Jednak, jak mówił, okazało się, że jego podpis widnieje pod kolejną listą poparcia dla Wolnych i Solidarnych. - Nawet do tego stopnia członkowie tego komitetu byli bezczelni, że przepisali moje nazwisko z błędami - powiedział lider MJN. Podkreślił, że jest to złamanie prawa i nie może pozwolić na to, żeby jego nazwisko widniało pod listą, mimo że nie udzielił jej poparcia.

 

- Dlatego dziś składamy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez komitet wyborczy wyborców Wolni i Solidarni, którzy posłużyli się po prostu moim podpisem wbrew mojej woli, moim zdaniem po prostu go podrabiając - powiedział Mencwel.

Pełnomocnik wyborczy komitetu wyborczego Wolni i Solidarni dr Grzegorz Krzeszowski powiedział PAP, że członek sztabu wyborczego WiS zgłosił sprawę podpisów pod listami na policję, żeby to zbadała. "A ja tę informację, to zgłoszenie przekazałem do prokuratury jako pełnomocnik wyborczy" - podkreślił Krzeszowski.

 

- Czekam na wyjaśnienia, bo widzę, że padliśmy ofiarą jakiejś bardzo dużej prowokacji i to jest dla nas bardzo przykre, bo na takiej fali dużego zaangażowania społecznego udało się zgłosić w ponad 3/4 okręgów w skali kraju listy do sejmików wojewódzkich - dodał Krzeszowski. Wyjaśnił, że zakres zgłoszenia do prokuratury i na policję sprawy dotyczy podpisów "w ogólnym rozrachunku". Dodał, że zgłoszenie do prokuratury nastąpiło w poniedziałek rano, a na policję jeszcze wcześniej.

 

Krzeszowski podkreślił, że komitetowi WiS bardzo zależy na wyjaśnieniu sprawy. "Bardzo jest nam przykro, że taka sytuacja ma miejsce" - powiedział.

 

Jak donosiły media, komisja wyborcza w warszawskim ratuszu odmówiła rejestracji części list Wolnych i Solidarnych, kwestionując 198 z 200 podpisów złożonych przez WiS. Część podpisów miała należeć do zmarłych osób.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze