"Sama realizuje ustawę o Sądzie Najwyższym". Szczerski o prof. Gersdorf w "Śniadaniu w Polsat News"

Polska

- Jeśli prof. Małgorzata Gersdorf, chce zmienić warunki brzegowe, to musiałaby wycofać swój własny wniosek do prezydenta o wyliczenie emerytury i wniosek o zgodę na wykładanie na uczelniach, bo dzisiaj realizuje wszystkie obowiązki wynikające z ustawy (o Sądzie Najwyższym) - powiedział Krzysztof Szczerski, prezydencki minister w "Śniadaniu w Polsat News".

Partia rządząca wciąż nie ustosunkowała się oficjalnie do odwiedzin premiera Mateusza Morawieckiego w Sądzie Najwyższym, gdzie doszło do spotkania z prof. Małgorzatą Gersdorf. Zgodnie z nowymi przepisami nie pełni ona już funkcji I prezes SN i jest sędzią emerytowanym. Jednak ona sama uważa, ze konstytucja gwarantuje jej piastowanie tego stanowiska do końca kadencji, czyli do 2020 roku. 

 
- Jestem zdumiony tym, że szef władzy wykonawczej premier, próbuje w sposób nieformalny, w sposób tajny przed społeczeństwem i obywatelami naciskać na władzę sądowniczą, na pierwszą prezes Sądu Najwyższego - powiedział poseł Marek Sawicki z PSL. - To jest rzecz w państwie demokratycznym w mojej ocenie niedopuszczalna.

 

- Nie komentujemy wizyty premiera u prof. Małgorzaty Gersdorf - powiedział w "Śniadaniu w Polsat News" Wojciech Skurkiewicz poseł PiS i wiceminister obrony. - Nie wdajemy się w publiczną dyskusję i polemikę. Ważne, że odbywają się spotkania i rozmowy. Warto rozmawiać, nawet jeśli jesteśmy na dwóch przeciwstawnych biegunach.

 

- Nie wycofujemy się z reformy wymiaru sprawiedliwości - zaznaczył Skurkiewicz.

 

Warunki profesor Małgorzaty Gersdorf postawione premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, to przywrócenie do pracy sędziów Sądu Najwyższego, którzy będąc po 65 roku życia na mocy nowych przepisów zostali uznani za sędziów w stanie spoczynku, zagwarantowanie prof. Małgorzacie Gersdorf pozostanie do 2020 roku I prezesem i przywrócenie konstytucyjnych ram Krajowej Radzie Sądownictwa.

 

- Jeśli chodzi o konstytucyjne ramy KRS, to jeśli cokolwiek jest niezgodne z konstytucją to tylko Trybunał Konstytucyjny może o tym orzec - odpowiedział Skurkiewicz. - PiS jest zdeterminowane, by reformę wymiaru sprawiedliwości doprowadzić do końca. Prof. Strzembosz w 1989 roku powiedział, że wymiar sprawiedliwości sam się zmieni, sam się oczyści. Od 1989 roku nic takiego nie miało miejsca, a jest coraz gorzej - dodał polityk PiS.

 

- Nie mówicie, że coś naprawiacie, bo nic nie naprawiacie, a jedynie przejmujecie. To są ustawy personalne, które mają zamieniać sędziów doświadczonych na nominatów PiS, często takich, którzy mają problemy dyscyplinarne, często takich, którzy całą swoją karierę zawdzięczają panu ministrowi Ziobrze - stwierdził Marcin Kierwiński (PO).

 

- Nie jesteście w stanie wytłumaczyć, jak to jest, że premier Morawiecki jedzie do I prezes Sądu Najwyższego, do jej gabinetu, czyli jasno mówi, że ona jest pierwszym prezesem, a wasza cała narracja mówi, że nie jest. Pogubiliście się - powiedział Kierwiński.

 

Poseł Platformy Obywatelskiej powiedział, że posiedzenia KRS, na które poseł Pawłowicz przynosi "listę sędziów, na których warto głosować, a na których nie warto głosować", to "komedia".

 

- Robicie tanią szopkę, żeby pokazać Unii Europejskiej, by w kampanii wyborczej nie kierowała jeszcze sprawy do Trybunału Sprawiedliwości - powiedział Kierwiński. - Doprowadzicie m.in. do tego, że zostaniemy pozbawieni środków europejskich - ostrzegł.

 

- Niech pan zejdzie na ziemię! - odpowiedział Skurkiewicz, kandydat na prezydenta Radomia. - Proszę nie robić ludziom wody z mózgu! - dodał kwestionując te zarzuty.

 

Krzysztof Szczerski minister w Kancelarii Prezydenta RP stwierdził, że spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego nie ma wpływu na decyzje prezydenta Andrzeja Dudy.

 

- Prezydent stoi na straży prawa i wykonuje, realizuje ustawy, które w Polsce obowiązują. Jakiekolwiek spotkanie kogokolwiek z kimkolwiek nie ma żadnego wpływu na to, jak wygląda system prawny w Polsce. Bo, żeby zmieniło się cokolwiek, jeśli chodzi o warunki reformy sądownictwa, to musiałoby dojść do zmiany prawa. Dzisiaj prawo wprost obowiązuje - poinformował Szczerski.

 

Zapytany o to czy prezydent miał wiedzę o wizycie premiera w Sądzie Najwyższym Szczerski powiedział, że nie był świadkiem rozmowy prezydenta i premiera na ten temat.

 

- Nie wykluczam, że taka rozmowa była, bo obaj panowie (prezydent i premier - red.) są w stałym kontakcie - dodał Szczerski.

 

- Premier ma prawo spotykać się z każdym obywatelem, także z sędzią w stanie spoczynku prof. Małgorzatą Gersdorf - powiedział Szczerski.

 

- Jeśli prof. Gersdorf chciałaby wprowadzić jakieś zmiany ws. tych warunków brzegowych, o których mówi, to musiałaby wycofać swój własny wniosek do prezydenta o wyliczenie emerytury, swój własny wniosek do prezydenta o zgodę na wykładanie na uczelniach, bo przecież pani prof. Gersdorf także realizuje tę ustawę - zaznaczył Szczerski.

 

- Realizuje wszystkie obowiązki wynikające z ustawy (o Sądzie Najwyższym - red.) dotyczące jej samej - powiedział Szczerski.

 

Zapytany czy prezydent zakłada jakiś rodzaj ugody z prof. Małgorzatą Gersdorf powiedział, że zmiana prawa wymaga wniosku legislacyjnego.

 

- Pan prezydent żadnego wniosku legislacyjnego dotyczącego zmiany Ustawy o Sądzie Najwyższym nie otrzymał - powiedział Szczerski. Jeżeli taki wniosek będzie to zajmie się nim parlament - dodał i stwierdził, że zmiana prawa nie może wynikać "z rozmowy dwóch czy czterech osób".

 

Zapytany o to, czy prezydent mógłby jednak uznać prezes Małgorzatę Gersdorf, przywrócić ja do urzędowania i w ten sposób zrobić "krok do tyłu", Szczerski powiedział, że prezydent musi przestrzegać ustaw wychodzących z polskiego parlamentu i przypomniał, że ustaw sądowych w tym ustawy o Sądzie Najwyższym nikt nie zaskarżył. - One obowiązują - dodał.

 

Do spotkania szefa rządu z prof. Małgorzatą Gersdorf doszło w środę w Sądzie Najwyższym. Do rozmowy premier odniósł się jeszcze w trakcie swojej wizyty w Salzburgu, gdzie uczestniczył w nieformalnym szczycie UE. Morawiecki poinformował wówczas, że w trakcie spotkania nie zapadły żadne ustalenia, a samą rozmowę ocenił jako "dobrą". Szef rządu podkreślił, że obie strony ustaliły, aby nie informować o szczegółach spotkania. Według rzecznika SN sędziego Michała Laskowskiego, spotkanie miało charakter wstępny.

 

Gersdorf odniosła się do spotkania w piątek, kiedy to przedstawiła swoje oświadczenie, w którym znalazły się "warunki minimalne i brzegowe", które miała przedstawić szefowi rządu w środę. Wśród nich znalazło się m.in. to, że "sędziowie wszyscy zwolnieni z uwagi na 65. rok życia, będą powracać na swoje stanowisko", a ona pozostanie nadal I prezesem SN "z mocy konstytucji - bez warunków". Dodała, że podniosła również, iż "należy przywrócić konstytucyjny charakter KRS i procedowania w KRS".

 

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym od 4 lipca przestali - według ustawy - pełnić swoje funkcje. Mogli dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN.

 

Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia. Gersdorf - wybrana na I prezesa SN w 2014 r. - podkreślała wielokrotnie, że kadencja I prezesa SN zgodnie z konstytucją trwa 6 lat. Jeszcze w końcu czerwca Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN w przyjętej jednogłośnie uchwale podkreśliło, że sędzia Gersdorf pozostaje zgodnie z Konstytucją RP I prezesem Sądu Najwyższego do dnia 30 kwietnia 2020 r. Jak informował zespół prasowy SN, sędzia Gersdorf nadal przychodzi do pracy w SN.

 

W ostatnich dniach wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował PAP, że pracami SN będzie kierować najstarszy stażem prezes Izby SN, czyli w praktyce prezes Dariusz Zawistowski. Kierujący wcześniej pracami SN prezes Józef Iwulski oraz 6 innych sędziów otrzymali pismo prezydenta zawiadamiające o przejściu w stan spoczynku.

 

Gośćmi Dariusza Ociepy byli: Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna), Marek Sawicki (PSL), Wojciech Skurkiewicz (PiS), Marek Jakubiak (Kukiz'15), Krzysztof Szczerski (Kancelaria Prezydenta RP), Marcin Kierwiński (PO).

 

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeń tutaj.

 

polsatnews.pl, PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze