Myśliwy miał przybić lisa gwoździem do drzewa. Fundacja twierdzi, że ustaliła jego tożsamość

Polska
Myśliwy miał przybić lisa gwoździem do drzewa. Fundacja twierdzi, że ustaliła jego tożsamość
Facebook/Ludzie Przeciw Myśliwym

Zdjęcie lisa przybitego za łapy gwoździem do drzewa pojawiło się w sieci kilka miesięcy temu. Zamieszczono na nim napis: "To za tego kogutka!" Fundacja Ludzie Przeciw Myśliwym twierdzi, że udało jej się ustalić tożsamość sprawcy - członka Polskiego Związku Łowieckiego. Organizacja zapowiedziała zawiadomienie prokuratury, a Polski Związek Łowiecki zastrzegł, że sprawę "szczegółowo wyjaśni".

Zdjęcie lisa powieszonego na pniu drzewa za tylne łapy przebite gwoździem wbitym w korę pojawiło się w internecie kilka miesięcy temu. Na fotografii obok ciała zabitego zwierzęcia widoczna jest broń myśliwska. Fundacja Ludzie Przeciw Myśliwym na swoim facebookowym profilu opublikowała teraz dane osobowe i podobiznę "myśliwego sadysty".

  

Przygotowano zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

 

"To on przybił rannego lisa do drzewa, jego koledzy, którzy widzieli, jak to robił, śmiali się, że ranne i nieprzytomne zwierzę po przybiciu gwoździem do drzewa, ożyło na kilka minut i zaczęło »śmiesznie gadać«" - czytamy na profilu fundacji. "Dołożymy wszelkich starań, by myśliwski sadysta odpowiedzialny za ten czyn stanął przed sądem i poniósł zasłużoną karę" - zapowiadają Ludzie Przeciw Myśliwym. 

 

- Zawiadomienie zostało przesłane do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz. Nie mamy informacji dotyczącej miejsca, gdzie doszło do tego zdarzenia, ale mamy wiedzę o tym, kto tego dokonał. To prokuratura ustali, na jakim polowaniu się to stało, czy było ono legalne czy też nie - powiedział w rozmowie z polsatnews.pl przedstawiciel fundacji, który nie chciał podać swojego nazwiska. 

 

Sekretariat Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz poinformował w poniedziałek popołudniu, że zawiadomienie jeszcze nie wpłynęło. 

  

Pytany czy fundacja zawiadamiała Polski Związek Łowiecki przyznał, że nie zrobiono tego, bo - jak wyjaśnił - współpraca ze związkiem "do niczego nie prowadzi".

 

- Wszczęte przez nich postępowania dyscyplinarne są umarzane i zamiatane pod dywan. W ten sposób chronią swoich kolegów. Kiedyś każdą taką sprawę zgłaszaliśmy do izby dyscyplinarnej, takiego sądu łowieckiego. W tej chwili uznaliśmy, że jest to bez sensu - powiedział przedstawiciel fundacji.

  

Mężczyzna chwalił się swoim wyczynem na Facebooku

 

 Jak wyjaśnił przedstawiciel Ludzi Przeciw Myśliwym do ustalenia tożsamości sprawcy doszło dzięki pracy wolontariuszy, którzy przeszukują specjalistyczne fora internetowe i grupy w portalach społecznościowych. 

 

- Jednym z obszarów działalności naszej fundacji jest tzw. biały wywiad - powiedział przedstawiciel fundacji.

 

- Nasi wolontariusze przeglądają fora, grupy myśliwskie, także te zamknięte. Często są to byli myśliwi, którzy dysponują legitymacją łowiecką, ale porzucili polowania i działają na naszą rzecz - powiedział rozmówca polsatnews.pl

 

Według niego wpis ze zdjęciem zabitego lisa został zamieszczony na zamkniętej grupie myśliwskiej, a wymieniony przez fundację mężczyzna chwalił się swoim kolegom swoim wyczynem.

 

- Co ciekawe ponad 180 myśliwych skomplementowało go za to. Znalazło się około pięciu, którzy stwierdzili, że jest to nieetyczne - podkreślił pracownik fundacji Ludzie Przeciwko Myśliwym. 

 

Polski Związek Łowiecki: sytuacja zostanie szczegółowo wyjaśniona 

 

"W związku z publikacją zamieszczoną na profilu na Facebooku Fundacji »Ludzie Przeciw Myśliwym«, zawierającą zdjęcie lisa znajdującego się na drzewie, Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego informuje, że przedstawiona sytuacja zostanie szczegółowo wyjaśniona zarówno przez Zarząd Okręgowy, jak i Zarząd Główny PZŁ. Dołożymy wszelkich starań, aby zweryfikować informacje zawarte w publikacji - zaznaczono w zamieszczonym na stronie związku komunikacie. 

 

- Jeśli w toku postępowania okaże się, że zostały naruszone przepisy prawa, wobec myśliwego zostaną wyciągnięte stosowne konsekwencje. Szacunek dla zwierzyny jest wartością nadrzędną, obowiązującą każdego myśliwego" - głosi komunikat.

 

Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego podkreśla, że "każdy myśliwy jest zobowiązany do przestrzegania zarówno Zbioru zasad etyki i tradycji łowieckiej, jak i przepisów prawa, które obowiązują zawsze, zarówno podczas polowania, jak i po jego zakończeniu".

 

"Kilka tygodni temu Zarząd Główny PZŁ w specjalnym komunikacie przypomniał myśliwym w całej Polsce o konieczności przestrzegania wyżej wymienionych przepisów. Podkreślono szczególną wagę etyki łowieckiej i szacunku do zwierzyny. Stanowczo podkreślamy, że każdy z blisko 126 tysięcy członków Polskiego Związku Łowieckiego ma obowiązek przestrzegania zarówno prawa, jak i zasad etyki łowieckiej" - czytamy w komunikacie.

 

4 miesięcy pozbawienia wolności oraz 1,8 tys. zł grzywny

 

Stowarzyszenie Ludzie Przeciw Myśliwym informowało w marcu, że "po raz pierwszy w historii Polski organizacja pozarządowa doprowadziła do skazania na karę więzienia myśliwego za znęcanie się nad zwierzęciem w trakcie polowania".

 

Sąd Rejonowy w Pińczowie (Świętokrzyskie) orzekł wówczas wobec myśliwego, który naruszył regulamin, karę 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok oraz zasądził 1,8 tys. zł grzywny. 

 

polsatnews.pl

msl/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze