Prezydent Brazylii oskarżony o korupcję w toku kampanii wyborczej

Świat
Prezydent Brazylii oskarżony o korupcję w toku kampanii wyborczej
Diego DEAA/Wikimedia Commons/CC-BY-SA-4.0

W toku kampanii przed wyborami prezydenckimi brazylijska policja federalna wystąpiła do Sądu Najwyższego o wszczęcie śledztwa wobec urzędującego centroprawicowego prezydenta Michela Temera, któremu zarzuca udział w praniu brudnych pieniędzy.

Wniosek o wszczęcie śledztwa wpłynął w czasie, gdy pod hasłem walki z korupcją prowadzi swoją kampanię faworyt wyborow, a ścisłej "faworyt pierwszej tury" Jair Bolsonaro. Były kapitan armii brazylijskiej i nauczyciel wychowania fizycznego jest znany z wypowiedzi gloryfikujących dokonania brazylijskiej junty wojskowej rządzącej w latach 1964-85 i daje do zrozumienia, że w przypadku zwycięstwa wyborczego otoczy się w rządzie przedstawicielami sił zbrojnych, którzy pomogą mu w "uzdrowieniu ojczyzny".

 

Według sondaży przeprowadzonych przez brazylijski instytut badania opinii publicznej Ibop, Bolsonaro najprawdopodobniej zwycięży w pierwszej turze wyborów z wynikiem 22 proc. głosów i przypuszczalnie zostanie pokonany w drugiej turze przez któregoś z licznego grona kandydatów obecnie notowanych znacznie niżej. Największe szanse - mimo że obecne sondaże dają jej zalewie 12-procentowe poparcie - ma Marina Silva, działaczka ruchu ekologicznego, bliska współpracownica byłego lewicowego prezydenta Luiza Inacio Luli da Silvy.

 

Prawdopodobnie zbierze ona głosy zwolenników przebywającego w więzieniu pod zarzutem korupcji byłego prezydenta - lewicowego reformatora, na którego byłoby skłonnych głosować 38 proc. wyborców.

 

Wybory prezydenckie są wyznaczone na 7 października. 

 

Pieniądze miały pochodzić od koncernu budowlanego

 

Obecny prezydent, centroprawicowy polityk Michel Temer, który ma wyjątkowo niskie zaufanie społeczeństwa (akceptuje go zaledwie 7 proc. Brazylijczyków), odrzucił w czwartek oskarżenia policji.

 

Według największego brazylijskiego portalu informacyjnego G1, Temer jest oskarżany przez policję śledczą o to, że na koszty kampanii wyborczej w 2014 roku przyjął w marcu tego roku kwotę 1,43 miliona reali (ok. 300 tys. euro wg obecnego kursu) od koncernu budowlanego Odebrecht, znanego w całej Ameryce Łacińskiej z wielkich afer łapówkowych. Partia Temera PMDB otrzymała nielegalnie od tego samego koncernu na cele kampanii 10 milionów reali.

 

Po wyborach został wiceprezydentem przy prezydent Dilmie Rousseff, następczyni Luli da Silvy (2003-2011), najbliższej jego współpracownicy w lewicowej Partii Pracujących. Została ona odwołana z urzędu w 2016 roku wskutek oskarżenia o samowolne dokonanie zmian w wydatkach budżetowych państwa. Wówczas stanowisko prezydenta objął Temer.

 

Brazylijska Izba Deputowanych w ubiegłym roku dwukrotnie odrzuciła wniosek o pozbawienie Temera immunitetu i postawienie go przed Sądem Najwyższym pod zarzutem korupcji.

 

Temer korzysta z immunitetu do stycznia 2019 roku, kiedy w wyniku wyborów obejmie urząd nowy prezydent.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze