Dworczyk: premier Gowin nie mówi nic na temat Polexitu

Polska

- Ministrowie wielokrotnie wypowiadają się w swoim imieniu, tak było w tym przypadku. Premier Gowin nie powiedział nic nadzwyczajnego - tak szef KPRM Michał Dworczyk skomentował w "Graffiti" słowa Jarosława Gowina. Wicepremier zasugerował, że polski rząd może zignorować ewentualne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Po tych słowach pojawiły się głosy, że Gowin "otwiera drzwi do Polexitu".

Na początku sierpnia Sąd Najwyższy (SN) wystosował pięć pytań prejudycjalnych do TSUE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku.

 

W poniedziałkowym wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy" wicepremier Jarosław Gowin zasugerował, że jeżeli TSUE "dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy", to rząd może zignorować ewentualne orzeczenie Trybunału "jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej".

 

- Jeżeli państwo członkowskie nie respektuje wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu (...), to oznacza to Polexit (wyjście Polski z Unii Europejskiej - red.) - mówił w w poniedziałek w "Graffiti" Polsat News Michał Szczerba z PO. 

 

Podobnie słowa wicepremiera komentowali inni politycy opozycji oraz niektórzy publicyści. "Gowin otwiera drzwi do Polexitu. Wbrew 82 -84% Polaków. I wbrew strategicznym interesom Polski" - napisał senator PO Bogdan Klich.

 

Także wiceszef PO Borys Budka ocenił, że "to, co dzieje się w tej chwili, to początek Polexitu". Jak mówił, jeśli Krajowa Rada Sądownictwa, "wbrew orzeczeniu Sądu Najwyższego, wbrew toczącej się procedurze naruszenia praworządności, zdecyduje się na wybór sędziów SN, również na te stanowiska opróżnione w sposób niezgodny z konstytucją, to będzie początek wyjścia Polski z Unii Europejskiej, bo tak to należy interpretować".

 

"Opozycja postanowiła rozpętać histerię"

 

We wtorek do słów Gowina odniósł się również szef Kancelarii Prezesa Ministrów Michał Dworczyk. Polityk w rozmowie z Piotrem Witwickim zaprzeczył, że wicepremier mówił o Polexicie.

 

- To opozycja postanowiła rozpętać kolejną histerię - dodał.

 

- Pan premier wyraźnie powiedział, że byłby to precedens, gdyby europejski Trybunał Sprawiedliwości wypowiadał się w określony sposób w sprawie, którą skierował do niego Sąd Najwyższy, a to, że opozycja postanowiła wykorzystać to do kolejnej awantury, to właściwie nie zaskakuje - mówił Dworczyk.

 

"Dystansowaliśmy się od wypowiedzi PO"

 

Pytany, czy wypowiedzi Gowina były uzgodnione z rządem, szef KPRM podkreślił, że poza "określonymi sytuacjami" członkowie rządu wypowiadają się w swoim imieniu.

 

- Tak było w tym wypadku; natomiast tutaj - jeszcze raz powtórzę - pan premier Gowin nie powiedział nic nadzwyczajnego - zaznaczył.

 

Na uwagę, że członkowie rządu dystansowali się od tej wypowiedzi, Dworczyk odparł: "Dystansowaliśmy się od wypowiedzi Platformy Obywatelskiej, która mówi o wychodzeniu z Unii Europejskiej".

 

"Postanowienie SN ma charakter polityczny"

 

W pierwszej połowie sierpnia SN postanowił zwrócić się do TSUE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

 

Według SN, do czasu wydania orzeczenia przez TSUE prezydent i KRS powinni wstrzymać się z czynnościami w procedurze dot. sędziów SN, którzy skończyli 65 lat. W ocenie prezydenta postanowienie SN ma charakter polityczny i - w zakresie zawieszenia obowiązywania niektórych przepisów ustawy o SN - jest nieważne z mocy prawa.

 

Procedura naruszenia prawa UE

 

Obecnie trwa pisemna faza postępowania - pytaniom SN nadano m.in. numery -, która została uruchomiona automatycznie po tym, jak wniosek SN wpłynął do TSUE. Nie ma jednak jeszcze decyzji, czy Trybunał merytorycznie zajmie się sprawą. Będzie to wiadome dopiero na etapie tzw. raportu wstępnego, w którym znajdzie się propozycja odniesienia się sędziów do sprawy.

 

Z kolei na początku lipca Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski procedurę o naruszenie prawa UE w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Bruksela powołała się bezpośrednio na traktat UE. W odpowiedzi polski rząd ocenił, że nie ma podstaw, by uznać, że kwestionowana przez KE nowelizacja ustawy o SN zrównująca wiek przechodzenia sędziów w stan spoczynku z powszechnym wiekiem emerytalnym naruszyła zasadę nieusuwalności sędziów.

 

Polsat News, PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze