Proboszcz białostockiej parafii przeprasza. Wzywał do opłacenia "zaległej" ofiary

Polska
Proboszcz białostockiej parafii przeprasza. Wzywał do opłacenia "zaległej" ofiary
Facebook/Krzysztof; Zdj. archiwalne

Wierni parafii pw. świętego Wojciecha w Białymstoku nie będą otrzymywali pism proszących o uiszczenie zaległej opłaty na rzecz kościoła. Proboszcz w porozumieniu z radą parafialną wzywał do rozliczenia się za nieopłacone ofiary podczas kolędy. Po upomnieniu przez kurię proboszcz przyznał, że popełnił błąd i przestanie wysyłać zawiadomienia.

"Wobec zbliżających się inwestycji zaplanowanych przez Ks. Proboszcza, Rada Parafialna i Ekonomiczna prosi o niezwłoczne uregulowanie zaległości za rok 2011, 2013, 2015, 2018" - czytamy w piśmie, które otrzymała jedna z parafianek na początku sierpnia. Sprawę nagłośnił pan Krzysztof, syn kobiety, który opublikował wezwanie na Facebooku (post został usunięty po kliku dniach).

 

"2 złote od każdej niedzieli"

 

Jak informowała parafia, każdy nieodnotowany rok w kartotece obciąża rodzinę opłatą "2 zł od każdej niedzieli". Kobieta miała w sumie zapłacić 400 złotych czyli "100 złotych za cały rok".

 

Decyzję o ściągnięciu zaległości podjęła Rada Parafialna i Ekonomiczna składająca się z 10 osób, a pod listem podpisał się proboszcz ks. Jan Wierzbicki. Proszono, by w celu uregulowania kwoty zgłaszać się do Kancelarii Parafialnej w poniedziałki, "w dniu kiedy dyżur pełni proboszcz".

 

- Proboszcz stwierdził, że kierował się dobrą intencją, chciał zmobilizować parafian, ale wybrał bardzo niefortunną formę - przyznał w rozmowie z polsatnews.pl rzecznik prasowy białostockiej kurii, ks. Andrzej Dębski. Jak poinformował, proboszcz parafii pw. świętego Wojciecha został zaproszony na rozmowę przez arcybiskupa w ubiegłym tygodniu. Ks. Jan Wierzbicki miał przyznać się do błędu, przeprosić i zapewnić, że pisma nie będą wysyłane.

 

Parafia nie odbiera telefonów

 

Jak poinformował ks. Dębski, proboszcz wysłał jedynie kilka kartek. - Wierni w parafii mają pewne przywileje, ale również obowiązki - dodał rzecznik kurii. Przypomniał, że utrzymanie parafii jest zapisane w prawie kanonicznym. Pieniądze są przeznaczane m.in. na rachunki, pomoc socjalną i remonty kościoła.

 

- Proboszcz poprosił o uregulowanie zaległych opłat. Sam przyznał, że zrobił to w sposób nieroztropny i jedynie "wywołał burzę". Przeprosił, wycofał się i sprawa jest zakończona - podsumował ks. Dębski.

 

Nie udało się nam skontaktować z parafią pw. św. Wojciecha. Nikt w kancelarii parafialnej nie odebrał od nas telefonu, nie otrzymaliśmy także odpowiedzi na maile.

 

polsatnews.pl

bas/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze