Polscy turyści spędzili w Burgas drugą noc. Powrót z wakacji z opóźnieniem i na raty

Polska
Polscy turyści spędzili w Burgas drugą noc. Powrót z wakacji z opóźnieniem i na raty
Zdjęcie od pani Dominiki

Nie wszyscy turyści, którzy czekali w sobotę na lot powrotny z Burgas do Polski wrócili do kraju. Część z nich w oczekiwaniu na powrót spędziło w Bułgarii drugą noc. Dla ostatnich osób zorganizowano nocleg w hotelu. Mieli wrócić dziś, ale czytelniczka polsatnews.pl twierdzi, że lotu nie będzie.

Lot z Burgas do Polski linii Small Planet był zaplanowany na noc z piątku na sobotę na godz. 1:15. W sobotę o godz. 20 do Polski wyleciała część osób. 

 

- Wczoraj podstawiono mniejszy samolot. Pozostałe osoby miały wylecieć dziś wieczorem - mówi polsatnews.pl pani Paulina, która jest już w Polsce.

 

W Bułgarii została jeszcze część turystów. Wśród nich pani Dominika, która przekazała polsatnews.pl informację, że lotu dla pozostałych klientów dziś nie będzie, o czym powiadomiła polskich turystów obsługa lotniska po godz. 11.00 czasu bułgarskiego.

 

Pomoc od obsługi lotniska

 

- Wczoraj ok. godz. 20 przyszła pani z obsługi lotniska z listą osób, które były wykreślone. Poprzednią noc spędziliśmy na kartonach, dostaliśmy 5 koców - opowiada pani Dominika. - Pomogła wspaniała pani z obsługi bułgarskiego lotniska, załatwiła nam hotel na ostatnią noc i przedłużyła pobyt, bo do 12:00 trzeba się wymeldować - wyjaśniła.

 

Według jej informacji w Burgas zostały jeszcze 24 osoby.  - Wszyscy są zdenerwowani, bo w poniedziałek trzeba iść do pracy - mówi. - Rozumiem oczywiście, że rodziny z małymi dzieci powinny mieć pierwszeństwo w powrocie, ale nami biuro się nie interesuje - tłumaczy. 

 

Zdjęcie od pani Dominiki

"Wystąpimy do biura podróży o odszkodowanie"

 

Pani Dominika dodaje, że kontakt z infolinią biura podróży TUI jest utrudniony. Można się dodzwonić, ale trudno dowiedzieć, kiedy turyści wrócą. Według niej na infolinię Small Planet dodzwonić się nie da.

 

Zadzwoniliśmy do firmy TUI, jednak otrzymaliśmy tylko adres mailowy do działu PR. Wysłaliśmy więc pytania o zaistniałą sytuację mailem, czekamy na odpowiedź. 

 

- Dowiedzieliśmy się, że są jakieś inne loty do Polski. Jeśli nie będzie informacji, co dalej, to kupimy bilety i wystąpimy do biura podróży o odszkodowanie - mówi.

 

"Zdarzały się opóźnienia, ale nie takie sytuacje"

 

Na informację czekają też turyści, którzy mieli lecieć z Poznania do Burgas. Ostatnią noc spędzili w hotelu. Przewoźnikiem także jest linia Small Planet. 

 

- Dziś mieliśmy w końcu lecieć do Bułgarii o godz. 12:00, ale lotu nie będzie. Część osób zrezygnowała, niektórzy wzięli tylko tydzień urlopu. A wizja koczowania w Burgas po pobycie też ich nie zachęca - mówi w rozmowie z polsatnews.pl pan Zbigniew, który wybierał się na urlop do Burgas.

 

- Jestem stałym klientem TUI od 2012 roku. Zdarzały się opóźnienia, ale nie takie sytuacje. Odpuściłem już sobie dzwonienie na infolinię. Od kiedy sprawa się zaogniła, nikt nie chce udzielić informacji - mówi. 

 

polsatnews.pl, Polsat News

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze