Po wypadku na Podkarpaciu zatrzymano kierowcę autokaru. Miał znacznie przekroczyć dozwoloną prędkość

Polska

Kierowca ukraińskiego autokaru, który w nocy uległ wypadkowi w Leszczawie Dolnej (Podkarpackie), został zatrzymany - poinformowała prok. Beata Starzecka-Skrzypiec. W wypadku zginęły trzy osoby, 37 jest rannych.

Do szpitali w regionie zostały przewiezione osoby podróżujące autokarem, także te, które nie uskarżały się na obrażenia.

 

Wojciech Czanerle z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformował, że na godz. 10 w sobotę hospitalizowanych było 37 osób, w tym 10 dzieci. Pozostałe osoby przebywają w jednym z hoteli w Przemyślu, gdzie mają zapewnioną pomoc psychologiczną, a także posiłek.

 

Na miejscu jest też konsul generalny Ukrainy. Przybył również kierowca i autokar zastępczy, którym ci, którzy zechcą, będą mogli wrócić do domu, gdy policja zezwoli im na opuszczenie Polski.

 

Dziewięć osób jest ciężko rannych

 

Prokurator Starzecka-Skrzypiec z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu powiedziała, że prawdopodobnie w niedzielę kierowca zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty; zostaną też podjęte ewentualne decyzje odnośnie zastosowania środków zapobiegawczych.

 

W niedzielę ma zostać wszczęte śledztwo przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu w kierunku spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Obecnie na miejscu trwa zabezpieczanie śladów i dowodów przestępstwa.

 

Biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w tym miejscu.

 

W wypadku zginęły trzy osoby a 37 zostało rannych, w tym dziewięć ciężko. Do wypadku doszło na drodze nr 28 między Przemyślem a Sanokiem. Ukraiński autokar, którym podróżowały 54 osoby, na ostrym zakręcie zjechał z pasa jezdni i stoczył się z wysokiej, trawiastej skarpy, kilkakrotnie koziołkując.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze