Mieszkańcy Mosiny obawiają się wilków. Apelują do burmistrza i gminy

Polska
Mieszkańcy Mosiny obawiają się wilków. Apelują do burmistrza i gminy
Pixabay/raincarnation40/zdj.ilustracyjne

Do burmistrza miasta i gminy Witnicy (Lubuskie) wpłynął wniosek kilkunastu rodzin z Mosiny. Niepokoją ich wilki, które co jakiś czas podchodzą do gospodarstw. Zdarzały się też przypadki zagryzienia zwierząt hodowlanych.

- Mieszkańcy boją się o swoje życie, bezpieczeństwo dzieci oraz o zwierzęta domowe. W ostatnim roku doszło do zagryzienia pięciu owiec – powiedziała Kinga Kasner z Urzędu Miasta i Gminy Witnica.

 

Z relacji mieszkańców Mosiny wynika, że rosną szkody wyrządzane przez wilki, bo niektóre z nich nie boją się ludzi.

 

- Populacja tych zwierząt w naszej gminie z roku na rok rośnie, a ostatnio sytuacja zmieniła się diametralnie. Wilki wywołują strach i niepokoją mieszkańców. Watahy pojawiają się sukcesywnie w całej gminie - wyjaśniła Kasner.

 

 

Wilkom należy zapewnić inne miejsce

 

Według niej rozwiązanie problemu nie jest łatwe, gdyż wilki w naszym kraju są objęte ścisła ochroną. Zabronione jest ich zabijanie, okaleczanie, chwytanie, przetrzymywanie, niszczenie nor i wybieranie z nich szczeniąt.

 

- Burmistrz Dariusz Jaworski wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) o odłowienie od dwóch do trzech osobników, które nie boją się człowieka i przekraczają dystans zapewniający bezpieczeństwo mieszkańców. Zwrócił się także do kilku ogrodów zoologicznych i placówek badawczych z pytaniem, czy będą w stanie przyjąć odłowione zwierzęta – poinformowała Kasner.

 

Unikają kontaktu z człowiekiem

 

Jak powiedział Tomasz Kozłowski z RDOŚ w Gorzowie Wielkopolskim, zgodnie z prawem ograniczenie populacji wilków w gminie Witnica jest możliwe. Należy jednak sprawdzić, czy to bezwzględnie konieczne i uzasadnione. Wniosek jest rozpatrywany.

 

- Wilki z reguły unikają kontaktu z człowiekiem, ale od tej reguły zdarzają się wyjątki. Niebezpieczne mogą być osobniki chore i te, które próbował oswoić człowiek lub je dokarmiał. Musimy pamiętać, że atakowanie człowieka nie jest naturalnym zachowaniem tego gatunku, jednak nigdy nie można wykluczyć takiej możliwości – wyjaśnił Kozłowski.

 

W regionie - do 16 watah

 

Aby chronić zwierzęta domowe przed atakiem drapieżników, należy - według niego - przestrzegać kilku zasad. Zwierzęta powinno się trzymać w solidnie wykonanych zagrodach, od zachodu do wschodu słońca, kiedy drapieżniki są najbardziej aktywne. Ponadto nie można wyrzucać padliny lub tuszy zwierząt gospodarskich do lasu, by nie wabić nimi wilków.

 

Z danych RDOŚ w Gorzowie wynika, że w tym roku w woj. lubuskim stwierdzono obecność od 24 do 26 watah, z czego w regionie stale przebywa 14-16 z nich. Pozostałe przemieszczają się przez granice z sąsiednimi województwami. W północnym rejonie gminy Witnica monitoruje się obecność jednej watahy.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze