Burmistrz z promilami. Policji tłumaczył, że był "trzeźwy jak świnia", a wódki napił się po pracy

Polska

Burmistrz Golczewa (zachodniopomorskie) w czwartek "wydmuchał" w policyjny alkomat ok. 2,3 promila alkoholu. Funkcjonariuszy wezwali urzędnicy twierdząc, iż Andrzej Danieluk pod wpływem alkoholu pracował. Zanim funkcjonariusze przyjechali, burmistrz zamknął się w prywatnym mieszkaniu. Tłumaczył, że napił się, ale już po wyjściu z urzędu.

Burmistrz Golczewa Andrzej Danieluk przyjechał do urzędu służbowym seatem w czwartek rano. "Po jakimś czasie wyszedł z budynku, przechadzał się wśród pracowników wykonujących parking i zniknął" - relacjonuje portal kamienskie.info, którego dziennikarz zarejestrował kamerą sceny sprzed urzędu miejskiego i opublikował nagranie.

 

Burmistrz miał wrócić do pracy po godz. 8. Wówczas spotkał się m.in. z przewodniczącym rady miejskiej Romanem Dorniakiem oraz swoim zastępcą Lechem Ferdynusem. Urzędnicy uważają, że burmistrz był wówczas pod wpływem alkoholu. Według portalu kamienskie.info Danieluk miał podjąć czynności służbowe, m.in. podpisał dokumenty. 

 

Kilkanaście minut po godz. 8 burmistrz wyszedł z urzędu z neseserem. Za nim ruszył jego zastępca i przewodniczący rady miasta. Od tego momentu zaczyna się opublikowane w sieci nagranie. 

  

"Wygląda tak, jak wygląda. Jest pijany"

 

Dowiadujemy się z niego, że będąc w urzędzie burmistrz wypisał sobie urlop, ale dokument nie został zatwierdzony przez zastępcę wykonującego czynności służbowe wobec Danieluka.

 

- Nie jest na urlopie, bo ja mu go nie podpisałem i dzisiaj nie podpiszę, bo był w pracy i dziś wygląda tak, jak wygląda. Jest pijany - stwierdził Ferdynus.

 

Następnie burmistrz oddalił się w kierunku pobliskiego jeziora. Kilkanaście metrów za nim szli urzędnicy.

 

- Przed chwilą powiedział mi, że decyzję, jeśli chodzi o mnie, już podjął, że mnie zwolni - słychać Ferdynusa na nagraniu.

 

Jak relacjonuje kamienskie.info Danieluk przyszedł nad jezioro, aby wziąć klucze do mieszkania kolegi, w którym się później zamknął. 

 

"Wyszedłem i wypiłem flaszkę wódki"

 

Samorządowcy około godz. 9 wezwali na miejsce policję. Włodarz nie reagował na polecenia funkcjonariuszy i nie otwierał im drzwi.

 

Dopiero po dłuższej chwili wpuścił policjantów do środka. Poddał się badaniu trzeźwości i wydmuchał ok. 2,3 promila alkoholu.

 

- Musicie być przygotowani na tego typu akcje, masakra. Siedem osób, czy osiem widziało jak przyjechałem do pracy, byłem trzeźwy jak świnia - mówił w kierunku funkcjonariuszy. 

 

Kamienskie.info przytacza jeszcze jedną wypowiedź burmistrza: - To było około 6:50, potem wyszedłem (z urzędu - red.) i wypiłem flaszkę wódki. To kolejna ustawka na mnie, ktoś za to odpowie, ale na pewno nie ja. 

 

Sprawdzą, czy przyjechał do pracy pijany

 

Policjanci zabezpieczyli podpisane przez Danieluka dokumenty oraz monitoring, który ma potwierdzić, o której godzinie burmistrz dotarł do pracy. 

 

Danieluk został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim.

 

Zdecydowano poddać go szczegółowemu badaniu, które ma wykazać, czy alkohol pił jeszcze przed przyjazdem do pracy czy później. Nie znamy wyników badania.

  

- Dzień w dzień to samo. Gdyby on tylko pił, a teraz jeszcze terroryzuje pracowników - stwierdził przewodniczący rady miejskiej pod koniec nagrania.

 

 

kamienskie.info

zdr/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze