Bombardier awaryjne lądował na lotnisku Chopina. Na pokładzie było 80 osób

Polska
Bombardier awaryjne lądował na lotnisku Chopina. Na pokładzie było 80 osób
twitter.com/Czesław Michniewicz

Samolot leciał z Warszawy do Gdańska, ale musiał zawrócić do stolicy z powodu awarii czujnika drzwiczek przedniego podwozia. Powrót na ziemię odbył się bez komplikacji. Ten sam samolot awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina również w styczniu.

Samolot wystartował o 10:35 z Warszawy, jednak kilka minut po godzinie 11 kapitan zdecydował o zawróceniu maszyny na lotnisko.

 

- Maszyna lądowała z uwagi na awarię czujnika, który pokazywał, że nie domknęły się drzwiczki przedniego podwozia. Pilot asekuracyjnie zdecydował o tym, by zawrócić na lotnisko - powiedział polsatnews.pl Adrian Kubicki, rzecznik LOT-u.

 

- Bombardier lądował z asystą. Na pokładzie było 76 pasażerów i cztery osoby z załogi - dodał Kubicki.

 

Jednym z pasażerów był piłkarski trener Czesław Michniewicz.

 

 

 

Maszyna, która lądowała awaryjnie to Bombardier Dasch Q400. Ten sam, który w styczniu miał problem z podwoziem i musiał lądować na warszawskim lotnisku. Wtedy na pokładzie były łącznie 63 osoby, wówczas również nikt nie ucierpiał.  

 

polsatnews.pl

pez/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze