"Nie jechaliśmy na mundial z myślą o medalu". Boniek w programie "Wydarzenia i Opinie"

Polska

- Siła naszej piłki nie jest taka, żebyśmy jechali na mundial z myślą o medalu - przyznał Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, w programie "Wydarzenia i Opinie". Przekonywał jednak, że "ostatnie cztery lata były dobre". Odniósł się również do kontrowersyjnej decyzji o wyborze trenera bramkarzy, który w przeszłości był zamieszany w aferę korupcyjną.

Jerzy Brzęczek będzie selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski - poinformował w 12 lipca PZPN. Zastąpi Adama Nawałkę, z którym nie przedłużono kontraktu po nieudanym występie na mundialu w Rosji. Brzęczek ostatnio trenował piłkarzy Wisły Płock, w przeszłości był m.in. kapitanem drużyny narodowej, a wcześniej olimpijskiej, z którą wywalczył srebro na igrzyskach w Barcelonie w 1992 r. 

 

- Musimy zrobić wszystko, by polska piłka wróciła na dobre tory - podkreślał prezes PZPN. Dodał jednak, że choć "w sporcie są też porażki, nie tylko zwycięstwa", to "ostanie cztery lata były dobre".   

 

"Popełnił wielki błąd, za który już odpowiedział" 

 

Odnosząc się do wyboru Brzęczka na selekcjonera polskiej kadry Boniek zapewniał: - Ma wszelkie predyspozycje, by być dobrym selekcjonerem.

 

- Kierowałem się całokształtem, inteligencją, spojrzeniem, koncepcją i uważam, że selekcjoner już na pierwszej konferencji zaskoczył tym, jak widzi piłkę, jak do niej podchodzi, pewnością siebie. Nie uciekał od pytań - przekonywał. 

 

Czy tak jest również z nowym trenerem bramkarzy Andrzejem Woźniakiem, w przeszłości skazanym za korupcję w polskiej piłce? - Andrzej Woźniak popełnił wielki błąd, za który już odpowiedział - przekonywał szef PZPN. Przyznał, że miał na początku pewne obawy. 

 

Woźniak w 2008 r. został zatrzymany przez CBA. Rok później dobrowolnie poddał się karze, usłyszał wyrok 2,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, grzywnę w wysokości 30 tys. zł oraz zakaz pracy w profesjonalnym sporcie przez rok. Do tego doszła 5-letnia dyskwalifikacja nałożona przez Wydział Dyscypliny PZPN oraz grzywna w wysokości 10 tys. zł.

 

"Zostaje to, co zdobyło się z reprezentacją"

 

- Wynik jest papierkiem lakmusowym dla jakości pracy trenera - przypomniał i dodał, że "Jerzy Brzęczek ma poparcie i moje i całej polskiej piłki".  

 

Gość Doroty Gawryluk przypomniał, że "na koniec kariery zostaje to, co zdobyło się z reprezentacją".

 

Zapytany, czy w Polsce jest z kogo wybierać do kadry szef PZPN odparł, że "trener na pewno ma z kogo wybierać". Zauważył też, że młodzi ludzie  bardzo szybko wyjeżdżają za granicę, bo "na Zachodzie mają warunki pracy trzy razy lepsze niż w Polsce".

 

polsatnews.pl

grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze