Poroszenko oddał hołd pomordowanym w Sahryniu Ukraińcom. "Szanujemy polskie ofiary Wołynia"

Polska
Poroszenko oddał hołd pomordowanym w Sahryniu Ukraińcom. "Szanujemy polskie ofiary Wołynia"
PAP/Wojciech Pacewicz

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował w niedzielę w Sahryniu (Lubelskie) o pojednanie historyczne z Polską. Oświadczył, że jego kraj jest przeciwny upolitycznianiu przeszłości i potwierdził, że Ukraina gotowa jest do dialogu na ten temat.

 

Prezydent Ukrainy złożył kwiaty przy pomniku upamiętniającym kilkuset Ukraińców pomordowanych w Sahryniu.

 

- Niezwykle ważne jest dla mnie, że właśnie dziś jestem z wami, w tym miejscu, w Sahryniu, na oficjalnym otwarciu memoriału pamięci Ukraińców, którzy zginęli z rąk polskich Batalionów Chłopskich i jednostek Armii Krajowej w 1943 roku. Naszym głównym, ludzkim i chrześcijańskim obowiązkiem jest pielęgnowanie pamięci o niewinnych ofiarach i uczynienie wszystkiego, by między naszymi narodami nigdy nie było rozbratu i konfliktu - powiedział Poroszenko.

 

Pomnik został wzniesiony na cmentarzu w Sahryniu w 2008 r., po polsko-ukraińskich negocjacjach międzypaństwowych. Jego centralnym elementem jest prawosławny krzyż, pod którym - po polsku i po ukraińsku - napisano: "Święty Boże! Daj wieczny odpoczynek Ukraińcom - mieszkańcom wsi Sahryń, Pasieka, Niewirków, Koniuchy, Rudka, Modryń, Cześniki, którzy 10 marca 1944 r. tragicznie stracili życie i spoczywają na tym, cmentarzu jako ofiary wojny i bratobójczych walk". Na płytach po obu stronach krzyża wypisano natomiast nazwiska zabitych.

 

"Konflikt między nami osłabia nas samych"

 

Prezydent Ukrainy zaapelował w Sahryniu o pojednanie historyczne z Polską. - Jestem przekonany, że i w polskim i w ukraińskim społeczeństwie jest wystarczająco dużo mądrości, by zrozumieć, że jakikolwiek konflikt między nami osłabia nas samych. Dzieje się tak, kiedy przed naszymi krajami stoi wspólne zagrożenie ze wschodu i gdy prowadzona przeciwko Ukrainie wojna hybrydowa Kremla rozpełza się na całą Europę - powiedział.

 

Oświadczył, że jest przeciwny upolitycznianiu przeszłości. - Jakiekolwiek próby wykorzystywania przez jakiekolwiek siły polityczne pamięci historycznej dla podniesienia swoich notowań, są absolutnie niedopuszczalne. Mierzenie się przelaną krwią naszych narodów i zdobywanie dywidend politycznych na tragedii jest haniebne, jest nie do przyjęcia. Ta droga prowadzi donikąd. Uważam, że jest to zdrada pamięci niewinnych ofiar naszej wspólnej tragedii - dodał.

 

- Zdecydowanie potępiamy brutalność i przemoc, do której dochodziło w przeszłości i do której dochodzi obecnie, i apelujemy do obecnych i przyszłych pokoleń i Ukraińców i Polaków, by nie dopuścić do powtórzenia podobnej tragedii - mówił.

 

"Szanujemy przedstawicieli narodu polskiego"

 

Prezydent Ukrainy podkreślił, że z szacunkiem odnosi się do Polaków, którzy stali się ofiarami tragicznych wydarzeń na Wołyniu. - Chcę podkreślić, że bardzo szanujemy przedstawicieli narodu polskiego, którzy stali się ofiarami tragicznych wydarzeń na Ukrainie, w tym na Wołyniu w latach 1943-44. I dziś, chyląc głowę we wspólnej modlitwie, szczerze zwracamy się do Boga słowami: odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom - powiedział.

 

- W obliczu pamięci niewinnych ofiar Sahrynia nawołuję wszystkich nas, Ukraińców i Polaków, do chrześcijańskiego przebaczenia. Właśnie o wzajemne przebaczenie, a nie o zemstę apelują do nas z niebios wszystkie niewinne ofiary bratobójczych konfliktów między naszymi narodami - apelował.

 

Prezydent Ukrainy powiedział też, że Kijów liczy na zmiany w nowelizacji ustawy o IPN w części, która dotyczy Ukraińców. Prezydent Andrzej Duda po tym, jak podpisał styczniową nowelizację, w trybie kontroli następczej skierował ją do TK. Chciał, by Trybunał zbadał zgodność z konstytucją m.in. przepisów noweli w części obejmującej wyrazy "ukraińskich nacjonalistów" oraz wyrazy "i Małopolski Wschodniej"; prezydent wskazał, że pojęcia te są niedookreślone.

 

- Wspieramy inicjatywy zmian w znanej nowelizacji polskiej ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Liczymy, że zostaną w niej także zmienione zapisy, które dotyczą oceny Ukraińców - powiedział Poroszenko.

 

Spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków

 

Prezydent Ukrainy potwierdził ustalenia w sprawie gotowości do odblokowania prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy zawarte z prezydentem Andrzejem Dudą w grudniu ub. roku w Charkowie. - Oczekujemy, że w najbliższym czasie nasi eksperci rozpoczną odpowiednie prace - dodał Poroszenko.

Między Warszawą i Kijowem od wiosny 2017 r. trwa spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach, do czego doszło w kwietniu 2017 r.

 

Żałujemy, że trzej kolejni prezydenci Rzeczypospolitej nie zechcieli uczcić tutaj pamięci

 

Prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie Grzegorz Kuprianowicz podkreślił, że w Sahryniu 74 lata temu zginęli obywatele Rzeczypospolitej, ukraińscy prawosławni mieszkańcy tej ziemi, "na której od stuleci żyli ich przodkowie" i zginęli oni z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej, "dlatego, że mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania".

 

- Ta zbrodnia przeciwko ludzkości popełniona została przez członków narodu polskiego - partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego - powiedział.

 

Zaznaczył, że pomnik w Sahryniu, choć powstał przed 10 laty, nie doczekał się oficjalnego odsłonięcia z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy, jak to było planowane, a prezydent Ukrainy jako pierwszy składa tu hołd. Podkreślił, że "pamięć ukraińskich prawosławnych ofiar nie została w Sahryniu uczczona w analogiczny sposób", jak w przypadku innych ofiar polsko-ukraińskiego konfliktu w Porycku, Pawliwce, Pawłokomie, Hucie Pieniackiej.

 

- Żałujemy, że trzej kolejni prezydenci Rzeczypospolitej nie zechcieli uczcić tutaj pamięci obywateli Rzeczypospolitej, wyznania prawosławnego narodowości ukraińskiej, którzy zginęli w Sahryniu. Mieliśmy i ciągle mamy nadzieję, że ich pamięć zostanie jednak uczczona przez Rzeczpospolitą Polską równie godnie jak pamięć obywateli innych narodowości i wyznań, którzy ponieśli śmierć w strasznych latach II wojny światowej - powiedział Kuprianowicz.

 

Upamiętnienie ofiar z dwóch stron

 

Według administracji prezydenckiej w Kijowie, Poroszenko przyjechał do Polski na zaproszenie ukraińskiej społeczności tego kraju i w Sahryniu ma otworzyć - jak głosi komunikat - "memoriał pamięci Ukraińców, którzy zginęli z rąk polskich Batalionów Chłopskich i jednostek Armii Krajowej w 1944 roku". Po spotkaniach w Sahryniu Poroszenko uda się na Wołyń, gdzie - jak poinformowała jego administracja - "weźmie udział w uroczystościach upamiętnienia Ukraińców, ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego w latach 1943-1944".

 

Prezydent Polski Andrzej Duda na Wołyniu uczestniczy w niedzielę w obchodach 75. rocznicy zbrodni ukraińskich nacjonalistów, dokonanej na polskiej ludności tego regionu.

 

W 2008 r. po polsko-ukraińskich negocjacjach międzypaństwowych, na cmentarzu w Sahryniu został wzniesiony pomnik upamiętniający pomordowanych w 1944 r. Ukraińców. Uroczyste odsłonięcie pomnika w Sahryniu planowane było z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy, ale do takiej uroczystości dotychczas nie doszło.

 

Zginęło 100 tys. Polaków

 

Zbrodnia Wołyńska była antypolską czystką etniczną, przeprowadzoną przez nacjonalistów ukraińskich, mającą charakter ludobójstwa. Zbrodni dokonano w latach 1943-1945. Jej sprawcy - Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię, Ukraińska Armia Powstańcza (UPA), we własnych dokumentach planową eksterminację ludności polskiej określali mianem "akcji antypolskiej".

 

Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ok. 100 tys. Polaków. 40-60 tys. zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na terenie dzisiejszej Polski. Kulminacja tych wydarzeń, określanych mianem zbrodni wołyńskiej, nastąpiła 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA zaatakowały ok. 150 polskich miejscowości.

 

Polskie akcje odwetowe

 

Jak podaje IPN, na skutek polskich akcji odwetowych do wiosny 1945 roku zginęło prawdopodobnie 10-12 tys. Ukraińców. "Niektóre z polskich akcji odwetowych były zbrodniami wojennymi. Jednak zdaniem polskich historyków nie można stawiać znaku równości między nimi a zorganizowaną, antypolską akcją OUN-UPA" - czytamy na stronie zbrodniawolynska.pl redagowanej przez Instytut Pamięci Narodowej.

 

Między Warszawą i Kijowem od wiosny 2017 r. trwa spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach, do którego doszło w kwietniu 2017 r.

 

PAP

bas/nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze