Skatował matkę partnerki i ukradł jej samochód. 25 lat więzienia za zabójstwo 71-latki

Polska
Skatował matkę partnerki i ukradł jej samochód. 25 lat więzienia za zabójstwo 71-latki
PAP/Jakub Kaczmarczyk
Prokurator Bartosz Deskiewicz, pokrzywdzona i sędzia Urszula Duczmal na sali rozpraw.

Remigiusz L., który w 2016 roku w Luboniu (Wielkopolskie) zabił 71-letnią matkę swojej partnerki, trafi na 25 lat do więzienia. Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał w piątek wyrok sądu pierwszej instancji.

Odnosząc się do wniosku prokuratora i oskarżycielki posiłkowej o wymierzenie oskarżonemu kary dożywotniego pozbawienia wolności, sąd stwierdził, że celem kary nie może być "barbarzyńska zemsta".

 

We wrześniu 2016 Remigiusz L. przyjechał do domu 71-letniej matki swojej partnerki w podpoznańskim Luboniu, skatował ją i ugodził nożem, w wyniku czego kobieta zmarła. Następnie ukradzionym samochodem ofiary pojechał do swojej rodziny do Jastrowia (Wielkopolskie). Tam został następnego dnia zatrzymany.

 

Po koniec stycznia tego roku poznański sąd okręgowy wymierzył mu karę 25 lat więzienia. Uznał go także winnym kierowania gróźb w stosunku do byłej partnerki oraz dokonania kradzieży.

 

"Kara nieadekwatna"

 

Apelację złożył zarówno obrońca, jak i prokurator. Obrona domagała się przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Prokurator natomiast podkreślił, że jego zdaniem 25 lat więzienia "nie jest karą adekwatną za dokonanie takiego czynu" i zażądał dożywocia. Także oskarżycielka posiłkowa - córka zamordowanej kobiety i była konkubina Remigiusza L. - domagała się przed sądem apelacyjnym dożywocia dla oskarżonego.

 

Sąd Apelacyjny zdecydował w piątek o utrzymaniu w mocy zaskarżonego wyroku. Podkreślił, że żadna z apelacji nie zasługuje na uwzględnienie.

 

"Nie da się naprawić, wychować oskarżonego"


Komentując decyzję o nieuwzględnieniu apelacji prokuratora, sąd zauważył, że według prawa sąd odwoławczy nie może zaostrzyć kary przez wymierzenie kary dożywotniego pozbawienia wolności, więc jego wniosek powinien raczej dotyczyć uchylenia zaskarżonego wyroku.

 

- Sąd musi wymierzyć taką karę, by była ona sprawiedliwa. Celem kary nie jest barbarzyńska zemsta, celem kary jest - jeśli się uda - wychowanie oskarżonego. W tym przypadku nie da się naprawić, wychować oskarżonego. Wymierzona przez sąd pierwszej instancji kara 25 lat jest karą wyjątkową, karą eliminacyjną - powiedziała sędzia Urszula Duczmal.

 

- Z pewnością działanie oskarżonego cechowało okrucieństwo. Zastosował trzy różne sposoby działania, z których każdy mógł doprowadzić do śmierci: uderzał w głowę, dusił (...), żeby w końcu ugodzić nożem. Zaatakował najpełniej chronione prawem karnym dobro człowieka - jego życie. Ale ustawodawca przewidział też katalog kar dla takich sprawców. I kara 25 lat więzienia jest karą wyjątkową, ma charakter eliminacyjny i powinna być stosowana w przypadkach najcięższych przestępstw - dodała.

 

Córka "rozczarowana decyzją sądu"


Odnosząc się do wniosku obrony, sąd uznał, że brak było podstaw do zakwestionowania wniosków opinii biegłego, że oskarżony działał z pełną świadomością, bez zniesionej czy ograniczonej poczytalności. - Sąd pierwszej instancji prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe i dokonał prawidłowej oceny przeprowadzonych dowodów - powiedziała sędzia Duczmal.

 

Po ogłoszeniu wyroku córka zamordowanej powiedziała dziennikarzom, że jest rozczarowana decyzją sądu apelacyjnego. Przyznała, że spodziewała się, iż wymierzy on Remigiuszowi L. karę dożywocia.

 

Wyrok jest prawomocny.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze