Czworo archeologów oskarżonych o korupcję. Jedna z nich miała popełnić 251 przestępstw

Świat
Czworo archeologów oskarżonych o korupcję. Jedna z nich miała popełnić 251 przestępstw
Flickr/Odense Bys Museer/CC BY-SA 2.0

Czworo archeologów, w tym trzech b. pracowników służb ochrony zabytków w Słupsku i Poznaniu, zostało oskarżonych przez gdańską prokuraturę m.in. o korupcję i oszukańczy proceder przy badaniach archeologicznych, który pozwolił im osiągnąć w sumie 1,7 mln zł korzyści.

O skierowaniu do Sądu Okręgowego w Słupsku aktu oskarżenia poinformował w piątek Maciej Załęski, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, która - wspólnie z CBA - prowadziła śledztwo w tej sprawie.

 

Mieli wzajemnie powierzać sobie wykonywanie badań

 

Załęski wyjaśnił, że postępowanie dotyczyło przestępstw, do których doszło między 2005 a 2012 rokiem, głównie w związku z badaniami archeologicznymi prowadzonymi na potrzeby różnych inwestycji na terenie działania słupskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ) w Gdańsku.

 

Jak tłumaczył Załęski, wśród czworga oskarżonych jest wieloletnia, dziś była już, pracownik słupskiej delegatury WUOZ w Gdańsku, której zarzucono popełnienie 251 przestępstw; archeolog działający w regionie słupskim (zarzucono mu popełnienie 44 przestępstw) oraz dwóch - także byłych - pracowników WUOZ w Poznaniu: jednemu zarzucono popełnienie 22 przestępstw, a drugiemu 13.

 

Wszystkim oskarżonym zarzucono korupcję. W zamian za łapówki mieli wzajemnie powierzać sobie wykonywanie badań archeologicznych, których - w myśl prawa - prowadzić nie powinni. Jak wyjaśnił Załęski, archeolog pracujący w danym WUOZ, zgodnie z przepisami, nie może wykonywać prac na podległym mu terenie. Aby ominąć prawo, fałszowano dokumentację: w papierach, jako prowadzącego prace wskazywano innego archeologa (w zamian za przysługę otrzymywał on część zapłaty za badania).

 

1,7 mln zł "niezależnych korzyści majątkowych"

 

Załęski wyjaśnił, że wpłacone przez zlecających badania inwestorów zapłaty były następnie przelewane przez archeologów na różne konta, stąd wśród zarzutów postawionych oskarżonym - obok korupcji i fałszowania dokumentów - znalazł się też zarzut prania pieniędzy. Rzecznik wyjaśnił też, że część zlecanych sobie wzajemnie przez oskarżonych prac nie została nigdy wykonana.

 

Głównej oskarżonej w tej sprawie - b. pracownik słupskiej delegatury WUOZ - zarzucono również, że w zamian za łapówki polecała zgłaszającym się do niej inwestorom, chcącym przeprowadzić badania archeologiczne, konkretną firmę. W zamian urzędniczka otrzymywała część zapłaty za prace archeologiczne.

 

Załęski wyjaśnił, że suma łapówek pozyskanych przez archeologów wyniosła w sumie ponad 178 tys. zł. Z kolei uzyskane przez nich "nienależne korzyści majątkowe" (zapłaty za niewykonane prace lub wykonane na bazie sfałszowanej dokumentacji) przekroczyły kwotę 1,7 mln zł.

 

Poza korupcją, praniem pieniędzy, fałszowaniem dokumentacji, urzędnikom WUOZ zarzucono też, że - jako funkcjonariusze publiczni, nadużyli swoich uprawnień. Wszystkim oskarżonym grozi kara do 10 więzienia.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!