Premier Morawiecki w Parlamencie Europejskim. Przed budynkiem protest z hasłem #EuropoNieOdpuszczaj

Świat

W środę rano w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Strasburgu rozpoczęła się debata poświęcona przyszłości Unii Europejskiej, w której głos zabrał premier Mateusz Morawiecki. Przed Parlamentem protestowali aktywiści z transparentem #EuropoNIeOdpuszczaj.

- Jedność w różnorodności - ta dewiza UE to nie są tylko puste słowa; uszanowanie narodowych tożsamości to fundament zaufania w Unii - powiedział w środę w Strasburgu premier Mateusz Morawiecki. - Europa doświadcza właśnie demokratycznego przebudzenia; dalszy rozwój UE musi uwzględniać głos obywateli, aby europejski projekt mógł iść naprzód, trzeba wzmocnić jego demokratyczną legitymację - mówił. 

 

Premier zwrócił uwagę, że Polska w 2018 r. obchodzi 550. rocznicę zwołania pierwszego Sejmu i stulecie odzyskania niepodległości. - To pokazuje, jak głęboko w polskiej kulturze politycznej zakorzeniona jest idea parlamentaryzmu, demokracji i rządów prawa - oświadczył Morawiecki.

 

Ocenił, że właśnie parlamenty narodowe są "wyrazem głosu suwerena i żywym symbolem demokracji".

 

"Unia zmaga się z egzystencjalnymi kryzysami"

 

- Unia Europejska w ostatnich latach zmaga się z egzystencjalnymi kryzysami: kryzys bankowy, finansowy, kryzys strefy euro, kryzys migracyjny, Brexit, czy agresywna polityka Rosji. Pięć przegranych referendów wspólnotowych w ostatnich latach, a także zmiana krajobrazu politycznego w państwach europejskich - to wszystko są dowody, że projekt europejski potrzebuje nowego otwarcia - wskazywał premier.

 

Przekonywał, że obecna sytuacja wspólnoty jest inna niż w latach 60., 80., czy w pierwszej dekadzie XXI wieku, ponieważ - jak mówił - obecnie mamy do czynienia nie z jednym kryzysem, ale z "wieloma skumulowanymi kryzysami jednocześnie". - Odpowiedź na nią musi więc opierać się na jak najlepszym zrozumieniu okoliczności, w jakich się znaleźliśmy - dodał.

 

Jak zauważył, wielu Europejczyków nie okazuje obecnie entuzjazmu dla integracji kontynentu, a część z nich - wręcz otwarty sprzeciw. "Możemy się na to oburzać, zamykać oczy i udawać, że to tylko margines, ale to nie zmieni rzeczywistości" - wskazywał szef polskiego rządu. - To nie jest margines - to jest realny sygnał, że popełniliśmy błędy i okazja, żeby te błędy naprawić. Zamiast załamywania rąk nad groźnym populizmem, powinniśmy się więc razem zastanowić, dlaczego doszło do takiej sytuacji, że tak wielu Europejczykom nie podoba się kierunek, w jakim od lat podąża Unia - mówił Morawiecki.

 

Podczas przemówienia premiera posłanka Parlamentu Europejskiego Tania Gonzalez Penas (z grupy Konfederacyjna Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej/Nordycka Zielona Lewica) trzymała kartkę z symbolem Strajku Kobiet.

 

PAP/Radek Pietruszka

 

 

Podczas debaty poza premierem Morawieckim głos zabierze też m.in. wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis.

 

Jest to ósma z serii debat posłów i europejskich polityków poświęconych tematowi przyszłości Europy. Wcześniej w Parlamencie Europejskim wystąpili premierzy Irlandii, Chorwacji, Portugalii, Belgii, Luksemburga i Holandii oraz prezydent Francji. W kolejnych debatach o przyszłości UE planowany jest m.in. udział liderów z Grecji, Estonii, Rumunii i Niemiec.

 

PAP, polsatnews.pl

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze