Demonstracje przeciwników upolitycznienia sądów. "Przychodzimy, by wymusić ustępstwa władzy"

Polska

Organizatorzy demonstracji w kilkudziesięciu miastach w Polsce podkreślają, że celem jest "wsparcie sędziów SN i zachęcenie ich do pełnienia służby zgodnie z konstytucją". W stolicy demonstracja przed SN ma trwać przez całą noc. W Gdańsku na manifestacji przed Sądem Okręgowym pojawił się były prezydent Lech Wałęsa. - Postanowiłem stanąć do walki - powiedział i ogłosił, że jedzie do Warszawy.

O północy z wtorku na środę - według nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia -  w stan spoczynku przechodzą sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia i od środy przestają pełnić swe funkcje. Ma to dotyczyć także I prezes Sądu Najwyższego. Ci, którzy uważają, że nowa ustawa łamie konstytucję zebrali się w Warszawie przed gmachem Sądu Najwyższego. W innych miastach - organizatorzy przekonują, że jest ich ponad 70 - również przed sądami zjawili się demonstrujący.

 

Prof. Gersdorf na demonstracji: przysięgałam na konstytucję

 

W Warszawie na manifestacji pojawiła się prof. Małgorzata Gersdorf. Przypomniała zgromadzonym, że jej "kadencja konstytucyjna trwa do 2020 r.". - W moim ślubowaniu przed prezydentem RP przysięgałam na tę konstytucję, która teraz obowiązuje, więc muszę bronić jej, ponieważ to jest mój honor. Przysięgając na konstytucję - ponieważ jestem osobą wierzącą - dodałam "tak mi dopomóż Bóg". Tym bardziej jestem zobowiązana, żeby przestrzegać tego najwyższego prawa, które obowiązuje w Rzeczypospolitej Polskiej i które może być zmienione tylko w trybie i na zasadach tej konstytucji - powiedziała Gersdorf.


I prezes Sądu Najwyższego dziękowała zgromadzonym "za obronę sądów powszechnych, Sądu Najwyższego" i podkreśliła, że tym samym bronią oni podstaw konstytucji i trójpodziału władzy.

 

W obronie niezależności SN demonstrowali również politycy opozycji, niektórzy sędziowie SN. Przybyli m.in. wicemarszałkinie Sejmu: Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) i Barbara Dolniak (Nowoczesna), szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz, kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, kandydat PSL na włodarza stolicy Jakub Stefaniak oraz lider stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa Jan Śpiewak.

 

"Postanowiłem zdecydowanie stanąć do walki"

 

W Gdańsku na manifestacji przed Sądem Okręgowym pojawił się m.in. były prezydent Lech Wałęsa, który już w niedzielę zapowiedział walkę o Sąd Najwyższy. Teraz oznajmił, że w środę pojawi się w Warszawie, by przed Sądem Najwyższym wesprzeć protestujących.

 

- Postanowiłem zdecydowanie stanąć do walki - powiedział Wałęsa. 

 

- Polskie sprawy nie idą dobrze. Dlatego też musimy zrobić wszystko, aby poprostować te drogi. System z trójpodziałem władzy jest niezbędnie potrzeby - wyjaśniał były prezydent.   

 

"Chciałbym, żeby w Warszawie zgromadzilo się 100 tys ludzi"

 

- Chciałbym doprowadzić, żeby w Warszawie zgromadziło się 100 tys. ludzi! I wtedy mam plan, którego wam nie ujawnię, bo byłby zniszczony. Mam plan do uporządkowania polskich spraw. Jeśli będzie w pobliżu tej liczby, to zostanę kilka dni w Warszawie i postaram się rozmawiać w celu zgromadzenia tej ilości - mówił Wałęsa do demonstrantów.

 

Protestujący przed sądami domagają się, by - jak twierdzą - zgodnie z Konstytucją RP, sędziowie Sądu Najwyższego mogli dokończyć swoją kadencję.

 

Liczą, że opór społeczny doprowadzi do wycofania się PiS z zamachu na konstytucję i zachęcają sędziów Sądu Najwyższego do pozostania na stanowiskach.

 

 

"Przychodzimy, by postawić opór" 


- Przychodzimy nie po to, by wykrzyczeć oburzenie i rozpacz, przychodzimy, by postawić opór i wymusić ustępstwa władzy. Ten opór będzie skuteczny - mówił Paweł Kasprzak z Obywateli RP.


- Od miesięcy apelujemy do sędziów Sądu Najwyższego, żeby odważyli się na akt nieposłuszeństwa obywatelskiego, nie dali się wyrzucić z Sądu i zgodnie z konstytucją kontynuowali swoją służbę. My, obywatelki i obywatele, musimy okazać im wsparcie. Nasza obecność będzie legitymizowała ich działania - powiedziała Weronika Paszewska z Akcji Demokracji.

 

Czekają na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE 

 

Organizatorzy liczą, że opór społeczny, podobnie jak w ubiegłym roku, może doprowadzić do "wycofania się partii rządzącej z łamania konstytucji". Zwracają uwagę, że szczególne znaczenie będzie miał ewentualny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, który może nakazać uregulowanie statusu sędziów, którzy z mocy nowej ustawy będą zmuszeni przejść w stan spoczynku.
 
W poniedziałek Komisja Europejska podjęła decyzję o rozpoczęciu procedury naruszeniowej, która może doprowadzić do skierowania ustawy o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE.
 

"Zatrzymać demontaż państwa prawa w Polsce"

 

- Domagaliśmy się od unijnych instytucji, naszych instytucji, by zatrzymały demontaż państwa prawa w Polsce. Komisja Europejska rozpoczęła taką procedurę. Chcemy by ustawę o Sądzie Najwyższym ocenili sędziowie Trybunału Sprawiedliwości UE, ewentualny wyrok będą musiały uszanować wszystkie strony sporu w Polsce. Bez presji obywatelek i obywateli Komisja nie podjęłaby takich działań - podkreślał Ignacy Niemczycki z Frontu Europejskiego.
 

Manifestacje współorganizują: Akcja Demokracja, Front Europejski, Inicjatywa Wolne Sądy, Komitet Obrony Demokracji, Obywatele RP, Warszawski Strajk Kobiet.

 

PAP, polsatnews.pl

grz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze