Reaktywowano Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie. "Musimy jeszcze raz porządnie zawalczyć"

Polska

Musimy zwyciężyć, a zwyciężymy tylko wtedy, gdy pójdziemy razem - mówił w sobotę w Gdańsku b. prezydent Lech Wałęsa na spotkaniu reaktywującym Komitet Obywatelski powołany dla "mobilizacji obywateli" do udziału w wyborach samorządowych, Parlamentu Europejskiego, Sejmu i Senatu oraz prezydenckich.

O reaktywacji Komitetu poinformowano przed kilkoma dniami. Inauguracyjne spotkanie miało miejsce w Gdańsku w Europejskim Centrum Solidarności.

 

Udział w Komitecie zapowiedziały zarówno znane postaci ze sceny politycznej i kulturalnej, jak i organizacje oraz partie, w tym PO, Nowoczesna, KOD, powołany przez PSL Ruch Obrony Polskiej Samorządności, Ogólnopolski Strajk Kobiet czy Obywatele RP.

 

"Sztandar mój macie"

 

- Nie możemy wypoczywać, musimy jeszcze raz porządnie zawalczyć. Nikogo w tym gronie nie muszę przekonywać, że to jest wyższa konieczność. To, co tak z trudem wywalczyliśmy jest - jak dobrze wiecie - niszczone tak wewnątrz - w skali krajowej, jak i na zewnątrz - mówił b. prezydent dodając: "musimy wykrzesać wszystkie siły, aby odzyskać to co przez nieuwagę, nieroztropność straciliśmy".

 

- Sztandar mój macie, wszędzie gdzie najtrudniej będzie, będę gotów, by pomagać, służyć - mówił też b. prezydent. - Musimy odzyskać rozwój kraju, musimy iść razem - podkreślał Wałęsa.

 

Zaznaczył, że on sam "nie będzie nigdzie kandydował i nie chce żadnych pieniędzy".

 

Wałęsa dodał, że wielu ludzi nie wzięło udziału w ostatnich wyborach parlamentarnych, bo "nie mieli pojęcia kogo wybrać".

 

- A znalazł się jeden ksiądz, który zorganizował to i pomógł mocno. Poszli i wygrali. Parę błędów jednak w tym czasie popełniliśmy. Trzeba teraz (…) wyłapać te błędy, które są podnoszone i kiedy odzyskamy rozwój prawidłowy kraju, trzeba będzie te błędy szybko popoprawiać - mówił Wałęsa. Według niego, jednym z takim błędów było np. danie narodowi możliwości przeprowadzenia referendum, ale ktoś "mądrala" dopisał "po zgodzie parlamentu czy Sejmu".

 

"Oddaję się w sprawie"

 

- Wydawało nam się, że wiele rzeczy w demokracji jest oczywiste, że nie ma co zapisywać. Okazuje się, że wszystkie luki, jakie są, są wykorzystywane, poprawiane i służą tej grupie, która zwyciężyła - zaznaczył też Wałęsa.

 

 

- Jeśli wyłapiemy te wszystkie mankamenty i poprawimy zapisy w prawie, to jeszcze może tym ludziom będziemy pomniki stawiać za to, że zmusili nas jeszcze do działania, zmusili nas do poszukiwań, zmusili nas do walki - powiedział b. prezydent.

 

- Z mojej strony zrobię wszystko - 100 procent. Oddaję się w sprawie - oświadczył Wałęsa.

 

Wałęsa zapowiedział, że on sam chce mieć zwłaszcza wpływ na działania Komitetu Obywatelskiego związane z wyborami parlamentarnymi.

 

Dodał, że przed tymi wyborami, "wezwie wszystkie siły do siebie i powie tak: musimy odzyskać rozwój kraju, musimy iść razem, ktokolwiek nie zrozumie tego, występuje przeciwko nam i mnie osobiście i będę go publicznie wykazywał, że nie chce odzyskać rozwoju Polski".

 

"Jesteśmy silni wspólną siłą, jesteśmy mądrzy wspólną naszą mądrością"

 

- Tam, gdzie się wszyscy zgodzicie - nie ma Wałęsy, natomiast tam, gdzie nie będzie zgody między wami, decyzję dajecie mnie (...)" - mówił Wałęsa zaznaczając, że "w wyborach parlamentarnych nie możemy dopuścić do zwycięstwa tej grupy, czy tam wszyscy księża będą czy jeden tylko".

 

- Obyście się dogadali, obym był niepotrzebny, ale nie pozwolę na rozbicie, nie pozwolę na klęskę naszą. Musimy zwyciężyć, a tylko tak zwyciężymy, kiedy pójdziemy razem. Jak nie potraficie być razem, to Lech Wałęsa będzie razem za was - dodał b. prezydent.

 

"Jesteśmy silni wspólną siłą, jesteśmy mądrzy wspólną naszą mądrością" - dodał.

 

Schetyna: nie ma innej drogi

 

Obecny na spotkaniu przewodniczący PO Grzegorz Schetyna podkreślił, że 1989 r. "mieliśmy demokrację, wolne wybory, mieliśmy pewność, że każdy oddany głos, każdy postawiony krzyżyk na wyborczej karcie jest znakiem wolności".

 

- Ale dzisiaj jest inaczej i tak rozumiem zaangażowanie pana prezydenta, ten pomysł, żebyśmy wspólnie razem mogli pilnować i dać gwarancję wolności i legalności, wiarygodności tych zbliżających się wyborów - zaznaczył Schetyna.

 

Podkreślał, że w przypadku wszystkich nadchodzących wyborów, "kwestia zbudowania aktywności, zmobilizowania milionów ludzi do tego, żeby byli przy urnach w tych dniach, są dla nas najważniejsze".

 

- Chciałbym, żeby to było dla nas wielkie wyzwanie, że będąc koło siebie, będąc obok siebie, czasami różniąc się i denerwując na siebie, żebyśmy wiedzieli, co jest dla nas najważniejsze: obrona wolności, obrona tego, (…) o co walczyły pokolenia Polaków - mówił Schetyna.

 

- Chcemy być razem, wiedząc, że to nie jest proste, ale wiedząc też, że nie ma innej drogi - podkreślił szef PO.

 

Lubnauer: żebyśmy nigdy nie utracili wolności i demokracji

 

- Jesteśmy członkiem NATO, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, jeszcze jakiś czas temu mieliśmy dużo do powiedzenia nawet w tej Unii Europejski, natomiast w tej chwili to wszystko, co zostało zbudowane jest niszczone tak, jak niszczone jest to, co było podstawą demokracji - trójpodział władzy, niezależna władza sądownicza - zaznaczyła z kolei w swoim przemówieniu przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

 

- Musimy być odpowiedzialni i objawem tej odpowiedzialności jest budowa koalicji. Tej koalicji, którą budujemy teraz na wybory samorządowe w Koalicji Obywatelskiej - nowym projekcie, nowej jakości na przyszłość, projekcie który może stworzyć Polakom wizję (…) na tyle pociągającą dla tych wszystkich, którzy myślą o demokratycznej Polsce i którzy mają bardzo różne sympatie polityczne i bardzo różne poglądy na to, jak Polska ma się rozwijać, ale (wiedzą, że) ma być krajem demokratycznym, blisko Unii Europejskiej, szanującym prawa i wolności obywatelskie - powiedziała też Lubnauer nawiązując do współtworzonej przez PO i Nowoczesną Koalicji Obywatelskiej.

 

Lubnauer dodała, że właśnie taki projekt "budujemy teraz na wybory samorządowe, a potem będziemy poszerzać na kolejne wybory". Wyjaśniła, że działania te są podejmowane po to, "żebyśmy nigdy nie utracili w pełni tej wolności i demokracji", którą Polska odzyskała po 1989 r.

 

Politycy, naukowcy, prawnicy, byli opozycjoniści

 

Komitet Obywatelski ma prowadzić działania zachęcające do udziału w wyborach, mobilizować środowiska partii i organizacji społecznych do udziału w pracach komisji wyborczych oraz monitorować i oceniać poszczególne etapy procesu wyborczego.

 

W skład Komitetu wchodzą przedstawiciele świata polityki, nauki i kultury, w tym przedstawiciele zawodów prawniczych i uczestnicy opozycji demokratycznej z lat PRL. Jak poinformowano w sobotę, w grupie tej znaleźli się m.in. prof. Andrzej Blikle, Michał Boni, Jerzy Borowczak, Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Włodzimierz Cimoszewicz, Władysław Frasyniuk, Janusz Gajos, Agnieszka Holland, Zbigniew Hołdys, Krystyna Janda, Ryszard Kalisz, Bogdan Klich, Maja Komorowska, Bogdan Lis, Jan Lityński, Katarzyna Lubnauer, Piotr Niemczyk, Stefan Niesiołowski, Małgorzata Niezabitowska, Daniel Olbrychski, Janusz Onyszkiewicz, Józef Pinior, Wojciech Pszoniak, prof. Andrzej Rzepliński, Grzegorz Schetyna, Andrzej Seweryn, Maciej Stuhr, Jacek Taylor, Róża Thun, o. Ludwik Wiśniewski, Henryk Wujec, prof. Jerzy Zajadło, Wiktor Zborowski i prof. Andrzej Zoll.

 

Pierwotny Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie został utworzony 18 grudnia 1988 r. w Warszawie w kościele Bożego Miłosierdzia. Sekretarzem Komitetu został Henryk Wujec. Dodatkowo powołano 15 komisji, które miały zajmować się przygotowaniem stanowiska opozycji na obrady Okrągłego Stołu; wraz z powstającymi komitetami regionalnymi i lokalnymi Komitet kierował kampanią wyborczą przed wyborami 4 VI 1989 roku, zatwierdzał listę kandydatów na posłów i senatorów.

 

PAP

dk/ml/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze