Po stronie Komisji Europejskiej nie widzimy czynów - Konrad Szymański o rozmowach z Timmermansem

Polska

"W Unii jest sto różnych spraw do załatwienia. Polska jest konstruktywnym partnerem (...) i byłoby lepiej jakbyśmy mogli zająć się czymś innym. Ale jeżeli jest taka wola po stronie Komisji, aby to kontynuować to Warszawa jest na to gotowa" - powiedział wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański w programie "Wydarzenia i Opinie". Odniósł się do wizyty wiceszefa KE Fransa Timmermansa.

Zapytany o to, czy Frans Timmermans przyjechał z propozycją wycofania ustawy o Sądzie Najwyższym Konrad Szymański stwierdził, że "nie byłoby dobrze, aby relacjonował opinie, czy sugestie, które padały na spotkaniu zamkniętym".

 

Wycofanie reformy "nierealistyczne"

 

- Faktycznie można odnieść wrażenie, że w Komisji Europejskiej wciąż pokutuje pogląd, że jedynym sposobem rozwiązania sporu (...) o prawo Polski do reformowania wymiaru sprawiedliwości byłoby wycofanie tej reformy. Myślę, że to jest bardzo nierealistyczne - powiedział Szymański w rozmowie z Dorotą Gawryluk w programie "Wydarzenia i Opinie".

 

- Premier Mateusz Morawiecki udowodnił, że jest w stanie zrobić bardzo wiele, by znaleźć rozwiązanie sporu - stwierdził.

 

Jednocześnie Szymański podkreślił, że Polska nie jest w stanie wycofać się w tym momencie z reform, bo "w przekonaniu obozu rządzącego, większości parlamentarnej, partii rządzących są one po prostu konieczne".

 

- Wydaje się, że wciąż nie doczekaliśmy się żadnej rzeczowej odpowiedzi na fakt, że większość parlamentarna nie tylko dokonała rozlicznych korekt tych reform, ale również prezydent Andrzej Duda zdecydował się na niezwykle śmiały fakt zawetowania poprzedniej ustawy o Sądzie Najwyższym - powiedział Szymański.


Zapytany o to, czy oznacza to, że rozmowy określane przez część komentatorów jako "spotkanie ostatniej szansy" skończyły się "klapą", Szymański odparł, że "nie chciałby dramatyzować".

 

- Nie stało się nic takiego, co zamykałoby jakikolwiek scenariusz dotyczący sporu Polski z Komisją Europejską, także ten pozytywny - powiedział wiceszef MSZ ds. europejskich.

 

 

"Sprawa nie kończy się 26 czerwca"

 

Nawiązując do twierdzeń, iż do porozumienia polskiego rządu z Brukselą powinno dojść przed 26 czerwca, kiedy to planowane jest wysłuchanie Polski na forum unijnej Rady ds. ogólnych, polityk wskazał, że słyszał już "bardzo wiele takich sugestii, terminów".

 

- Ta sprawa nie skończy się 26 czerwca. 26 czerwca, jeżeli taka będzie wola Rady Unii Europejskiej, my po prostu zaprezentujemy swoje stanowisko, nic więcej - powiedział Szymański.

 

Jak zaznaczył, Polska będzie oczekiwała od państw członkowskich podjęcia decyzji "w sposób obiektywny i niezależny, nie na podstawie cudzych opinii, ale na podstawie swojej własnej oceny". Stwierdził jednocześnie, że obecnie "sporo państw" Unii Europejskiej jest poirytowanych "bardzo dogmatyczną postawą Komisji" w sporze z Polską.

 

Dopytywany, czy państw tych jest co najmniej sześć, czyli tyle, ile jest potrzebne, żeby zablokować dalsze procedowanie art. 7, wiceminister ds. europejskich dodał, że polski rząd otrzymuje w UE "bardzo dużo pozytywnych sygnałów" i na miejscu Komisji byłby "pełen obaw co do tego, czy racja i postawa Komisji Europejskiej jest podzielana przez wystarczająco wiele państw członkowskich".

 

"Czynów po stronie Komisji nie widzimy"

 

Pytany o swój wcześniejszy komentarz, w którym ocenił poniedziałkowe rozmowy z wiceszefem KE jako "bardziej konstruktywne, niż niektóre inne wystąpienia w ostatnich dniach i tygodniach", Szymański wyjaśnił, że chodziło mu o "ton rozmowy".

 

- Ale dzisiaj myślę, że jesteśmy na tak zaawansowanym etapie tej sprawy, że potrzebujemy czynów, a nie słów. Czyny po polskiej stronie były śmiałe i daleko idące, one były utrzymane w duchu odpowiedzialności nie tylko za pozycję Polski, ale i za Unię Europejską, aby minimalizować ilość spraw, które są trudne dla Unii, wewnętrznych napięć. Czynów po stronie Komisji Europejskiej nie widzimy i to jest problem - stwierdził gość programu "Wydarzenia i Opinie".

 

Po spotkaniu z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem premier Mateusz Morawiecki powiedział, że "są siły, którym nie zależy na kompromisie", ale szef rządu cieszy się, że "Frans Timmermans nie reprezentuje takiej pozycji".

 

"Jesteśmy cały czas nastawieni na to, żeby znaleźć rozwiązanie i pokazujemy przez ostatnich kilka miesięcy, że rzeczywiście różne uzgodnienia miały swój ciąg dalszy" - oświadczył Morawiecki. Szef rządu przedstawił listę dokonanych zmian, a rozmowę na temat kwestii związanych z praworządnością nazwał "konstruktywną".

 

"Otrzymałem pewne informację, którymi się zajmę, które będę analizował. Mam nadzieję, że możemy kontynuować nasz konstruktywny dialog w celu rozwiązania obecnych problemów. Jestem przygotowany i gotowy do tego, aby współpracować z nim (premierem Mateuszem Morawieckim) i jego rządem w tym, by znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie" - oświadczył z kolei wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

 

Komisja zarzuca naruszenie praworządności

 

W ubiegłym tygodniu w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata na temat stanu praworządności w Polsce. Timmermans potwierdził wówczas, że Komisja wystąpiła do Rady Unii Europejskiej (zasiadają w niej przedstawiciele państw członkowskich UE) o zorganizowanie formalnego wysłuchania Polski. To część procedury ochrony praworządności w państwie członkowskim Wspólnoty opisanej w art. 7 unijnego traktatu.

 

Wiceszef KE zaapelował też do polskiego rządu o kolejne zmiany dotyczące sądownictwa. Uznał, że dotychczasowe korekty w zmianach przepisów o sądownictwie idą w dobrym kierunku, ale są niewystarczające.

 

KE uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie z art. 7 traktatu w grudniu 2017 r., zarzucając władzom w Warszawie naruszenie zasad praworządności w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. Część spornych kwestii została już przedyskutowana przez obie strony, Timmermans zażądał jednak od polskiego rządu dalszych ustępstw.

 

Komisja Europejska za satysfakcjonujące uznała wprowadzone w ostatnim czasie rozwiązania dotyczące zróżnicowania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn oraz mianowania asesorów sądowych.

 

Grudniowe rekomendacje, które KE cały czas podtrzymuje, poruszają także takie kwestie jak wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego, przywrócenie niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego, zniesienie swobody decyzyjnej prezydenta w sprawie przedłużania kadencji sędziów Sądu Najwyższego, a także wyeliminowanie postępowania na podstawie skargi nadzwyczajnej.

 

Polsat News, polsatnews.pl, PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze