Nowy szef włoskiego MSW: nielegalni imigranci muszą pakować walizki

Świat
Nowy szef włoskiego MSW: nielegalni imigranci muszą pakować walizki
PAP/EPA/Claudio Peri

Dzień po zaprzysiężeniu rządu Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd nowy minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvini stwierdził, że "dla nielegalnych imigrantów skończyła się beztroska". Dodał, że kraj nie może sobie pozwolić na to, aby utrzymywać setki tysięcy migrantów.

- Muszą pakować walizki, spokojnie, ale muszą wyjechać - mówił podczas wiecu w mieście Vicenza na północy Włoch Salvini, lider prawicowej Ligi, krytykującej od dawna dotychczasową politykę migracyjną władz w Rzymie jako zbyt pobłażliwą.

 

Organizacja pozarządowe, patrolujące Morze Śródziemne i zabierające migrantów na pokłady swych statków Salvini nazwał "wiceprzemytnikami" ludzi.

 

- Pracujemy nad kwestią organizacji pozarządowych, a ja mam swoje pomysły. Pewne jest to, że państwa muszą znowu postępować jak na państwa przystało, a żaden wiceprzemytnik nie może zawinąć do naszego portu - oświadczył Salvini.

 

- Jeśli ktoś ucieka przed wojną, będzie przyjęty, ale inni nie mogą wyruszać; a jeśli przybywają, to nie mogą pozostać we Włoszech - mówił. Zapewnił odnosząc się do fali migracyjnej: "Jeśli powróci u nas alarm, mam jasną koncepcję, jak przedstawić tę kwestię uwadze opinii światowej".

 

Zapowiedź z kampanii wyborczej

 

Zapowiedział, że w niedzielę uda się na Sycylię. - To nasza granica - dodał. Szef MSW ma być w porcie Pozzallo, do którego zawijają statki z migrantami zabranymi z łodzi i pontonów.

 

Salvini wyjaśnił też: "Chcę wzmocnić porozumienia z krajami, z których przybywają tysiące zdesperowanych ludzi; dla dobra naszego i ich". - Nie możemy pozwolić sobie na to, aby utrzymywać dalej setki tysięcy ludzi we Włoszech - zaznaczył.

 

W kampanii wyborczej i po wyborach z 4 marca Salvini wielokrotnie mówił, że należy odesłać do krajów pochodzenia pół miliona nielegalnych imigrantów.

 

PAP

mta/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze