Piotr K., ps. "Klima", z zarzutem podżegania do chuligańskich zachowań na meczu Lech - Legia

Polska
Piotr K., ps. "Klima", z zarzutem podżegania do chuligańskich zachowań na meczu Lech - Legia
WTKPLAY.PL

Piotr K., ps. "Klima", usłyszał we wtorek zarzut podżegania do chuligańskich zachowań w trakcie meczu Lech - Legia. Prokuratura zawnioskuje do sądu o areszt dla niego oraz Mikołaja N., któremu przedstawiono zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza policji i wtargnięcie na murawę z zasłoniętą twarzą. Mężczyzna miał rzucić prętem w kierunku interweniującego policjanta.

20 maja w trakcie spotkania Lecha z Legią przy stanie 2:0 dla gości z trybuny zajmowanej przez kibiców poznańskiej drużyny na murawę poleciały race i świece dymne. Sędzia w 77. minucie przerwał zawody, a piłkarze opuścili murawę. Sympatycy Lecha zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku. Do akcji wkroczyło około 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor. Atmosfera pozostawała napięta, a spotkanie decyzją wojewody i delegata PZPN zostało zakończone. Komisja Ligi Ekstraklasy przyznała walkower 3:0 warszawskiej drużynie, która została mistrzem Polski.

 

W ciągu tygodnia policja zatrzymała 30 osób. Jeden z zatrzymanych został przesłuchany w charakterze świadka i nie przedstawiono mu zarzutów.

 

Kolejne dwie osoby z zarzutami

 

We wtorek w poznańskiej prokuraturze zarzuty usłyszały natomiast kolejne dwie osoby, w tym Piotr K., ps. "Klima". Jak tłumaczyła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Magdalena Mazur-Prus, "Piotr K. usłyszał zarzuty podżegania do popełnienia przestępstw o charakterze chuligańskim, które polegały na wtargnięciu kibiców na murawę boiska". Może za to grozić do 5 lat więzienia.

 

Drugiemu z zatrzymanych w poniedziałek mężczyzn Mikołajowi N. przedstawiono zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza policji i wtargnięcie na murawę z zasłoniętą twarzą - co jest zagrożone karą do 10 lat więzienia. Mężczyzna miał rzucić prętem w kierunku interweniującego policjanta.

 

 

Prokuratura wobec nich skieruje wnioski do sądu o tymczasowe aresztowanie. Jak Mazur-Prus, wnioski zostaną złożone do sądu jeszcze we wtorek. Prokuratura argumentuje je m.in. możliwością mataczenia, utrudniania śledztwa, a w odniesieniu do Mikołaja N. także grożącą mu wysoką karą.

 

Przeszukanie pomieszczeń kibiców na stadionie Lecha

 

Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak powiedział, że "w trakcie przeszukania zabezpieczona została m.in. dokumentacja dotycząca kwestii związanych z bezpieczeństwem na stadionie".

 

- Dodatkowo przeszukane zostały także inne pomieszczenia zajmowane przez kibiców, trybuna. W jednym z pomieszczeń, w którym funkcjonuje stowarzyszenie kibiców została znaleziona petarda hukowa, co może świadczyć o tym, że mogły tam być przechowywane środki pirotechniczne, ale będziemy to jeszcze wyjaśniać - dodał Borowiak.

 

Osoby zatrzymane przez policję trafiają do prokuratury, gdzie przedstawiane są im zarzuty zakłócania przebiegu imprezy masowej, czyli m.in. wtargnięcia na murawę, a w przypadku niektórych także wtargnięcia i maskowania twarzy, za co grożą kary pozbawienia wolności od 3 do 5 lat.

 

Lech Poznań został ukarany

 

Niemal wszyscy podejrzani zostali objęci przez prokuraturę wolnościowymi środkami zapobiegawczymi, w tym dozorem policyjnym, zakazem udziału w masowych imprezach sportowych oraz poręczeniem majątkowym od 5 do 10 tys. zł. Jeden został tymczasowo aresztowany.

 

Policja i prokuratura nadal identyfikują osoby, które brały udział w boiskowych ekscesach.

 

Poznański klub za zamieszki podczas meczu został ukarany przez wojewodę wielkopolskiego i Komisję Ligi Ekstraklasy SA. Decyzją wojewody Zbigniewa Hoffmanna stadion został zamknięty dla publiczności na pięć najbliższych pojedynków ligowych Lecha Poznań w roli gospodarza oraz trzy spotkania w Lidze Europejskiej.

 

Komisja Ligi dodatkowo nałożyła na klub karę 120 tys. zł i zakaz udziału kibiców Lecha w meczach wyjazdowych do końca 2018 roku. Poza tym osoby, które podczas wspomnianego meczu zajmowały miejsca w tzw. Kotle (sektorze, z którego rzucano środki pirotechniczne i z którego fani wbiegli na murawę), nie będą mogły wejść na stadion na trzy kolejne spotkania, które będą już dostępne dla publiczności.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze