Przeszukanie pomieszczeń kibiców na stadionie Lecha. "Mogła być tam przechowywana pirotechnika"

Polska
Przeszukanie pomieszczeń kibiców na stadionie Lecha. "Mogła być tam przechowywana pirotechnika"
Polsat News

We wtorek na zlecenie prokuratury policja przeszukała też pomieszczenia Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań, znajdujące się na stadionie. Jak tłumaczyła rzeczniczka prokuratury okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus, przeszukanie było prowadzone "w celu ujawnieniu przedmiotów, które mogą stanowić dowód w sprawie lub posiadanie których jest zabronione".

- Przeszukanie prowadzone jest w celu ujawnieniu przedmiotów, które mogą stanowić dowód w sprawie lub posiadanie których jest zabronione. W związku ze śledztwem, które zostało wszczęte w związku z wydarzeniami 20 maja podczas meczu Lech - Legia o mistrzostwo Polski, doszliśmy do wniosku, iż konieczne jest przeprowadzenie tych przeszukań - powiedziała rzeczniczka prokuratury okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

 

Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak powiedział, że "w trakcie przeszukania zabezpieczona została m.in. dokumentacja dotycząca kwestii związanych z bezpieczeństwem na stadionie".

- Dodatkowo przeszukane zostały także inne pomieszczenia zajmowane przez kibiców, trybuna. W jednym z pomieszczeń, w którym funkcjonuje stowarzyszenie kibiców została znaleziona petarda hukowa, co może świadczyć o tym, że mogły tam być przechowywane środki pirotechniczne, ale będziemy to jeszcze wyjaśniać - dodał Borowiak.

 

200 policjantów w akcji

 

W trakcie spotkania Lecha z Legią przy stanie 2:0 dla gości z trybuny zajmowanej przez kibiców poznańskiej drużyny na murawę poleciały race i świece dymne. Sędzia w 77. minucie przerwał zawody, a piłkarze opuścili murawę. Sympatycy Lecha zaczęli napierać na ogrodzenie i po chwili kilkudziesięciu z nich pojawiło się na boisku.

 

Do akcji wkroczyło około 200 policjantów, którzy przegonili chuliganów z powrotem na sektor. Atmosfera pozostawała napięta, a spotkanie decyzją wojewody i delegata PZPN zostało zakończone. Komisja Ligi Ekstraklasy przyznała walkower 3:0 warszawskiej drużynie, która została mistrzem Polski.

 

Zatrzymano 30 osób

 

W ciągu tygodnia policja zatrzymała 30 osób. Jeden z zatrzymanych został przesłuchany w charakterze świadka i nie przedstawiono mu zarzutów. Wśród zatrzymanych jest prowadzący doping Piotr K. ps. "Klima", który według śledczych miał podżegać grupę kibiców do chuligańskich zachowań i wdarcia się na murawę.

 

Osoby zatrzymane przez policję trafiają do prokuratury, gdzie przedstawiane są im zarzuty zakłócania przebiegu imprezy masowej, czyli m.in. wtargnięcia na murawę, a w przypadku niektórych także wtargnięcia i maskowania twarzy, za co grożą kary pozbawienia wolności od 3 do 5 lat.

 

Niemal wszyscy podejrzani zostali objęci przez prokuraturę wolnościowymi środkami zapobiegawczymi, w tym dozorem policyjnym, zakazem udziału w masowych imprezach sportowych oraz poręczeniem majątkowym od 5 do 10 tys. zł. Jeden został tymczasowo aresztowany.

 

Policja i prokuratura nadal identyfikują osoby, które brały udział w boiskowych ekscesach.

 

Mecze bez kibiców i kara finansowa


Poznański klub za zamieszki podczas meczu został ukarany przez wojewodę wielkopolskiego i Komisję Ligi Ekstraklasy SA. Decyzją wojewody Zbigniewa Hoffmanna stadion został zamknięty dla publiczności na pięć najbliższych pojedynków ligowych Lecha Poznań w roli gospodarza oraz trzy spotkania w Lidze Europejskiej.


Komisja Ligi dodatkowo nałożyła na klub karę 120 tys. zł i zakaz udziału kibiców Lecha w meczach wyjazdowych do końca 2018 roku. Poza tym osoby, które podczas wspomnianego meczu zajmowały miejsca w tzw. Kotle (sektorze, z którego rzucano środki pirotechniczne i z którego fani wbiegli na murawę), nie będą mogły wejść na stadion na trzy kolejne spotkania, które będą już dostępne dla publiczności.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze