Spalił samochód, bo włożył do niego niedogaszony grill

Polska
Spalił samochód, bo włożył do niego niedogaszony grill
Facebook/Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 11 PSP w Warszawie

Straż pożarna w Warszawie została wezwana do płonącego auta. Okazało się, że w pobliżu Wisłostrady płonie stojący na poboczu peugeot. Gaszenia ognia trwało pół godziny. Nikt nie ucierpiał.

Do zdarzenia doszło w niedzielę ok. 17:30 na warszawskich Bielanach. - Dostaliśmy informację, że pali się samochód w pobliżu Wisłostrady, w okolicach ulicy Pułkowej - poinformował st. kpt. Michał Konopka z zespołu prasowego Komendy Miejskiej PSP w Warszawie.

 

Na miejsce wysłano jeden zastęp straży pożarnej, a gaszenie peugeota trwało pół godziny. - Nie wiemy, dlaczego doszło do pożaru. Policja i prokuratura zostały poinformowane o zdarzeniu i to one zajmą się czynnościami dochodzeniowymi - dodaje Konopka.

 

Natomiast strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 11 w Warszawie na swoim fanpage'u e napisali, że "prawdopodobną przyczyną pożaru było pozostawienie niedogaszonego grilla w samochodzie".

Właściciel peugeota stwierdził, że po zakończeniu grillowania, ugasił grill wodą i dopiero po pewnym czasie włożył go do bagażnika razem z innymi przedmiotami. Następnie z żoną zaczął sprzątać miejsce po pikniku. W pewnym momencie zobaczył, że z bagażnika dobywa się dym. Wezwał więc straż pożarną.

 

 

polsatnews.pl    

 

pez/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze