Błaszczak: by stawić czoła zagrożeniom, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO

Polska
Błaszczak: by stawić czoła zagrożeniom, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO
PAP/Adam Guz

Klasyczne zagrożenia nie zniknęły; by usprawnić zdolności odstraszania i obrony NATO, potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia Sojuszu; trzeba też stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony - powiedział w niedzielę szef MON Mariusz Błaszczak.

Wystąpienie szefa MON, które dotyczyło zadań NATO w reagowaniu na wyzwania stojące przed sojusznikami, otworzyło trzeci dzień odbywającej się w budynkach polskiego parlamentu wiosennej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.

 

Błaszczak zwracał uwagę na rolę parlamentów w kreowaniu bezpieczeństwa państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podkreślił, że to tam zapadają decyzję m.in. ws. budżetów przeznaczanych na obronność. Zaznaczył też, że jest to trudny i długotrwały proces.

 

"Klasyczne zagrożenia wciąż aktualne"

 

- Osiągniecie porozumienia na poziomie narodowym zawsze będzie tym łatwiejsze, im głębsza i intensywniejsza będzie debata parlamentarna na poziomie międzynarodowym w gronie sojuszniczym i unijnym - oświadczył. Według niego, m.in. dzięki takiej debacie, NATO może potwierdzić, że "nie ma wobec niego alternatywy".

 

Zdaniem Błaszczaka, "klasyczne zagrożenia" są wciąż aktualne. Ocenił, że mimo starań, nie udało się zbudować "ładu paneuropejskiego" opartego na współpracy państw. - Główną tego przyczyną jest postawa Rosji. Po rozpadzie ZSRR tylko przez chwilę można było mieć nadzieję, że będzie ona podążać drogą przemian demokratycznych. Ostatnie dziesięć lat przekreśliło ostatecznie te nadzieje. Rosja udowodniła, że jest gotowa siłą zmieniać granice, gwałcąc suwerenność i integralność państw - ocenił szef MON.

 

Jak mówił, w ostatnich latach kraj ten cały czas rozwijał swoje zdolności militarne, podczas gdy "zachód pozbywał się czołgów". Zdaniem Błaszczaka, wojska NATO górują nad rosyjskimi technologicznie, jednak to Rosjanie są bardziej przygotowani do prowadzenia "klasycznej wojny". Dodał, że NATO "dopiero przygotowuje się do obrony państw bałtyckich i Polski".

 

Szef resortu obrony wyraził ponadto nadzieję, że lipcowy szczyt NATO w Brukseli przyczyni się do usprawnienia zdolności "odstraszania i obrony" Sojuszu. - Do tego potrzebna jest sprawniejsza struktura dowodzenia NATO, w tym nowe dowództwo komponentu lądowego szczebla armijnego - powiedział. Zadeklarował, że Polska gotowa jest je współtworzyć.

 

"Musimy stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony"

 

Według Błaszczaka, Pakt Północnoatlantycki potrzebuje też "więcej sił bojowych o większym stopniu gotowości, które powinny być ściślej afiliowane do dowództw". - Musimy stworzyć bardziej szczegółowe plany obrony; zmodyfikować szkolenia i ćwiczenia, by przywracały wojsku zdolność prowadzenia operacji obrony terytorium - mówił.

 

Zaznaczył też, że by to osiągnąć, potrzebna odpowiednich decyzji zarówno na poziomie NATO, jak i "konsekwentnych działań na poziomie narodowym".

 

Szef MON ocenił ponadto, że oprócz zagrożeń ze strony Rosji, ważnym wyzwaniem dla Sojuszu jest też terroryzm "mający korzenie w radykalnym islamie". Ocenił, że zwalczać go trzeba przede wszystkim w krajach, w których się rodzi, takich jak Irak czy Afganistan. "Musimy też przeciwdziałać skutkom terroryzmu; przede wszystkim migracji" - dodał.

 

Błaszczak wyraził też nadzieję, że NATO podtrzyma gotowość do rozszerzenia o nowe państwa, takie jak Gruzja czy Ukraina.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze