Koniec impasu. Paszynian wybrany na premiera Armenii

Świat
Koniec impasu. Paszynian wybrany na premiera Armenii
PAP/EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

Parlament Armenii wybrał we wtorek lidera opozycji Nikola Paszyniana na premiera. Za jego kandydaturą głosowało 59 deputowanych, przeciwko było 42. Do wyboru wystarczyło poparcie 53 posłów.

Paszyniana poparła jego koalicja Elk, partia Prosperująca Armenia, Armeńska Federacja Rewolucyjna (Dasznakcutiun) oraz kilkunastu deputowanych z rządzącej  Republikańskiej Partii Armenii (RPA).

 

Poparcie "w imię jedności kraju"

 

W głosowaniu w parlamencie 1 maja RPA zablokowała wybór Paszyniana, lecz we wtorek zapowiedziała, że poprze go w imię jedności kraju i narodu. Ma ona większość w parlamencie. Szef frakcji parlamentarnej tej partii Wagram Bagdasarian powiedział przed głosowaniem, że 11 deputowanych z RPA zagłosuje za Paszynianem, "aby zachować stabilność kraju".

 

Wcześniej kilkutygodniowe protesty w Erywaniu przeciwko korupcji i kumoterstwu, kierowane przez Paszyniana, doprowadziły do ustąpienia ze stanowiska premiera Serża Sarkisjana, wieloletniego prezydenta Armenii, oskarżanego o uzurpację władzy.

Po zmianie konstytucji Armenii premier ma w tym kraju większe uprawnienia niż prezydent.

 

Jak pisze agencja Reutera, Moskwa, która ma bazę wojskową na terytorium Armenii, obawia się niekontrolowanej zmiany władzy, która mogłaby wyprowadzić kraj z orbity Rosji, lecz Paszynian wcześniej zapewnił, że nie zerwie więzi z Kremlem.

 

"Jest wielu kandydatów na rządowe stanowiska"

 

Zwolennicy Paszyniana zebrali się we wtorek na centralnym placu Erywania, śledząc na wielkich telebimach przebieg głosowania. Gdy okazało się, że Paszynian został wybrany na premiera, w tłumie wybuchła nieopisana radość. Ludzie padali sobie w objęcia, skandując "Nikol, Nikol".

 

Paszynian po wyborze na premiera zapowiedział poważne zmiany w rządzie, lecz nie podał nazwisk. - Nie mogę podać konkretnych nazwisk, jest wielu kandydatów na stanowiska w rządzie - oznajmił. Uprzedził, że choć chce utworzyć rząd zgody narodowej, to "nie oznacza to, że wszyscy powinni jednakowo myśleć".

 

42-letni Paszynian to były dziennikarz, krytyczny wobec byłych prezydentów Armenii Roberta Koczariana (1998-2008) i Serża Sarksijana (2008-2018). Za zorganizowanie gwałtownych protestów przeciwko wygranej Sarkisjana w wyborach prezydenckich w 2008 roku Paszynian został skazany na cztery lata więzienia; w ramach amnestii został zwolniony po dwóch latach. W wyniku starć z policją, do których doszło podczas tamtych demonstracji, zginęło 10 osób.

 

Pełniący do tej pory obowiązki premiera Karen Karapetian złożył swe pełnomocnictwa po wyborze Paszyniana na szefa rządu.

 

PAP

bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze