Blokowali marsz narodowców w Warszawie. Policja doprowadziła na komendę 5 osób

Polska

Członkowie i sympatycy m.in. Obywateli RP zablokowali marsz środowisk narodowych w Warszawie. Manifestacja pod hasłem "Praca, Naród, Sprawiedliwość" miała przejść przed Kancelarię Premiera. Przez blokadę organizator zakończył marsz na ul. Świętokrzyskiej. Policja zatrzymała pięć osób blokujących, jak podkreśla, legalne zgromadzenie. Mają one odpowiedzieć za naruszenie nietykalności policjantów.

Manifestacja rozpoczęła się o godz. 16 na Placu Zamkowym. Organizatorem wydarzenia byli Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny i Autonomicznych Nacjonalistów.

 

"Walka o prawa ludzi pracy, likwidację wyzysku i sprawiedliwość społeczną to nieodłączna część ideologii Nacjonalizmu Szturmowego" - napisali na facebookowym wydarzeniu Szturmowcy. 

 

"1 maja, spotykamy się na Marszu z okazji Narodowego Święta Pracy. Przemaszerujemy ulicami Warszawy by wszyscy usłyszeli i zobaczyli nasz sprzeciw przeciwko wyzyskowi, kapitalizmowi oraz łamaniu praw pracowniczych. Hasłem tegorocznego Marszu jest »Praca, Naród, Sprawiedliwość«" - dodali organizatorzy.

 

Około pięćdziesięciu uczestników przemarszu skandowało takie hasła jak: "PiS-PO jedno zło", "Rząd na bruk, bruk na rząd", "Stop zatrudnieniu śmieciowemu", "Praca w Polsce dla Polaków", "Zakłady pracy bez kapitalizmu", "Uniwersytety wolne od marksizmu", "Wolność słowa dla nacjonalistów" czy "Chcemy państwa socjalnego". Pojawiały się także hasła nacjonalistyczne, jak "Biała Europa bratnich narodów".

 

Zgromadzenie zostało zgłoszone w urzędzie miasta przez osobę prywatną. - Przekazane przez nią hasła były zupełnie neutralne, dotyczyły świętowania dzisiejszej daty - poinformował rzecznik prasowy urzędu miasta Bartosz Milczarczyk. 

 

"Brawa dla blokujących! Faszyzm nie przejdzie!"

Na trasie marszu pojawili się członkowie i sympatycy m.in. Obywateli RP oraz Komitetu Obrony Demokracji. Kilkunastu kontrmanifestantów skandowało "bez policji nie przejdziecie". Blokowali przejście m.in. siadając na trasie przemarszu.

 

 

 

- To zgromadzenie nie powinno się w ogóle odbyć, powinno być zabronione. My blokowaliśmy je w akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa. Chroniliśmy większe dobro kosztem mniejszego - powiedział Polsat News Michał Szymanderski-Pastryk z Obywateli RP, biorący udział w blokadzie.

 

 

 

Policjanci znosili blokujących na bok

 

- Osoby, które blokowały jezdnię, policjanci kilkukrotnie wzywali do tego, aby umożliwili przejście legalnemu zgromadzeniu, które zostało zgłoszone. Funkcjonariusze informowali, że takie działania nie powinny mieć miejsca, że to zgromadzenie zgłosiło przejście tą trasą, ma prawo się tędy poruszać - powiedział Polsat News asp. szt. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

 

Jak dodał, "wszystkie prośby o odblokowanie ulicy do osób to robiących nie docierały". - Nie chciały na to zareagować. Policjanci uprzedzali je również, że w ostateczności mogą użyć siły fizycznej i tak de facto ta policyjna interwencja się skończyła - wyjaśnił Mrozek.

 

- Policja przez długi czas próbowała przepuszczać nacjonalistów. W pewnym momencie okazało się to być niewykonalne. Blokada była na tyle duża i skuteczna, że policja nie mogła jej rozbić. Zachowywała się oczywiście typowo i wynosiła nas - poinformował jeden z blokujących, Szymanderski-Pastryk.

 

Policjanci znieśli na bok osoby blokujące przemarsz, a pięć osób zatrzymano. Najprawdopodobniej odpowiedzą za naruszenie nietykalności policjantów. Jak wyjaśnił Mrozek, chodzi o szarpanie i odpychanie policjantów.

 

W momencie, kiedy doszło do blokady, organizator zmienił trasę. Zakończył pochód na ul. Świętokrzyskiej.

 

Winnicki: wulgarna grupa awanturników - Obywatele RP

 

- To nie są środowiska, które wchodzą w skład Ruchu Narodowego - skomentował w programie "Tak czy Nie" Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego. - Uważam, że to skandal, że uniemożliwia się ludziom manifestowanie w Warszawie. Tym bardziej, kiedy widzę dzisiaj na 1 maja te transparenty pt. Marks, Engels itd., które dzisiaj też pojawiły się na manifestacjach pierwszomajowych w Warszawie - powiedział Winnicki.

 

- Ja nie wiem, czy tam były nawiązania do neonazizmu, wątpię. Jak się weźmie jednak Marksa, to on niedaleko od socjalizmu komunistycznego i nazistowskiego pada - dodał prezes Ruchu Narodowego.

 

Jego zdaniem "polskie społeczeństwo powinno mieć dość agresji takich wulgarnych grup jak Obywatele RP czy podobne dzikie środowiska, które zakłócają legalne manifestacje". - Obywatele RP to grupa awanturników - podsumował.

 

 

polsatnews.pl, Polsat News, wideo: Facebook/Video-KOD

mr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze