Ekshumacja smoleńska pomimo sprzeciwu rodziny. Adwokaci zapowiedzieli milczący protest

Polska
Ekshumacja smoleńska pomimo sprzeciwu rodziny. Adwokaci zapowiedzieli milczący protest
Wiki Media/Maciek Szostek/CC BY-SA 4.0

- Dla mnie to będzie druga śmierć córki. To okropne - mówi Elżbieta Agacka-Gajdowska, matka mec. Joanny Agackiej-Indeckiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Rodzina b. prezes Naczelnej Rady Adwokackiej nie zgadza się na ekshumację, do której ma dojść w nocy z poniedziałku na wtorek na Starym Cmentarzu w Łodzi. Przed cmentarzem protestować mają adwokaci, KOD i Obywatele RP .

- Robią, co chcą. Dla mnie to będzie druga śmierć córki. To jest okropne i niczym nie uzasadnione lekceważenie uczuć matki - mówiła portalowi OKO.press mecenas Elżbieta Agacka-Gajdowska, matka nieżyjącej prezes. Wielokrotnie protestowała przeciw decyzji Prokuratury Krajowej, ale odpowiedzią na jej odwołanie, było pismo informujące, że w przypadku decyzji o ekshumacji "zażalenie nie przysługuje".

 

Jak wskazała w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", po katastrofie smoleńskiej nie był żadnych wątpliwości przy identyfikacji zwłoki córki, która miała jedynie ranę nad okiem. 

 

"Nie uszanowano woli rodziny"

 

20 kwietnia Okręgowa Rada Adwokacka w Łodzi podjęła uchwałę, w której poinformowała, że jej członkowie "łączą się w bólu z rodziną zmarłej koleżanki". Jednocześnie Rada przyznała, że jako "samorząd adwokacki, w którym znajduje się wielu przyjaciół tragicznie zmarłej Pani Prezes, nie dysponują żadnymi środkami prawnymi, które pozwoliłyby zapobiec temu wydarzeniu".

 

"Wyrażamy głęboki sprzeciw wobec podjęcia i realizacji przez Prokuraturę czynności ekshumacyjnych naszej Koleżanki bez uszanowania woli Jej najbliższej Rodziny" - napisali adwokaci.

 

Zapowiedzieli milczący protest przed bramą cmentarza, który ma rozpocząć się o godz. 23 w poniedziałek. Do adwokatów mają dołączyć przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji i Obywateli RP.

 

Białe róże na grobie

 

- Nie jesteśmy organizatorami akcji; dołączamy się o godz. 23 - powiedział polsatnews.pl prof. Jarosław Płuciennik z KOD w rejonie łódzkim. Zapewnił, że "wszyscy uczestnicy protestu zgodzili się, by nie eksponować żadnych przynależności partyjnych i organizacyjnych". Akcja może trwać nawet do piątej rano.

 

 

- Złożyłem białą różę i znicz na grobie pani prezes i namawiałem na portalach społecznościowych, że jeżeli, ktoś chciałby się solidaryzować z rodziną w aspekcie ekshumacji i nie dotrze na protest o takiej godzinie, może zrobić tak, jak ja - dodał Płuciennik. Dodał, że wszyscy będą chcieli uszanować powagę chwili.

 

"To barbarzyństwo"

 

Prof. Płuciennik decyzję o ekshumacji nazwał "obrzydliwą" zarówno w aspekcie uszanowania zwłok, jak i woli rodziny.

 

- Dla mnie i dla wielu ludzi jest to obrzydliwe, co rządzący robią z rodzinami, ale także ze zwłokami. Nieuszanowanie woli rodziny traktuję jako barbarzyństwo - powiedział profesor  w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Jak wyjaśnił, nawet poganie i starożytni Grecy mieli przeświadczenie, że należy się jakiś szacunek dla zwłok. - Dla jakieś narracji opartej na wymyślonych historiach narusza się spokój zwłok i spokój rodzin - to jest podwójnie obrzydliwe - ocenił.

 

polsatnews.pl, OKO.press

bas/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze