Ambasador Haley: USA nie wycofają swoich wojsk z Syrii dopóki nie zostaną osiągnięte założone cele

Świat
Ambasador Haley: USA nie wycofają swoich wojsk z Syrii dopóki nie zostaną osiągnięte założone cele
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley w niedzielnym wywiadzie dla telewizji Fox News wymieniła trzy cele: zapewnienie, że broń chemiczna nie będzie wykorzystana w jakikolwiek sposób, który stwarza ryzyko dla interesów USA, pokonanie Państwa Islamskiego, stworzenie możliwości obserwowania działań Iranu. - Nie odejdziemy, dopóki nie będziemy pewni, że osiągnęliśmy to co zostało założone - dodała.

Haley poinformowała też w niedzielę, że Stany Zjednoczone przygotowują nowe sankcje wobec Federacji Rosyjskiej za wspieranie reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada.

 

- Sankcje prawdopodobnie zostaną ogłoszone w poniedziałek i dotkną firmy powiązane z użyciem broni chemicznej w Syrii - dodała amerykańska ambasador.

 

Prezydent USA Donald Trump w niedzielę bronił swych słów o "misji wypełnionej" w odniesieniu do ataków przeprowadzonych na cele w Syrii w odwecie za atak chemiczny przypisywany siłom reżimu Baszara el-Asada.

 

Trump broni słów o "misji wypełnionej" 

 

Media zwróciły uwagę, że wyrażenie to jest kojarzone przede wszystkim z byłym republikańskim prezydentem USA George'em W. Bushem (2001-2009); użył go w 2003 roku podczas ataku na Iraku, po którym nastąpiła długotrwała i kosztowna okupacja tego kraju. Określenie "misja wypełniona" ciągnęło się za nim do końca prezydentury - przypomina Reuters.

 

W niedzielę Trump odniósł się do tych komentarzy. "Atak w Syrii został przeprowadzony tak doskonale, z taką precyzją, że tylko Media Fake News mogłyby go dyskredytować przez to, że użyłem słów »misja wypełniona«. Wiedziałem, że się do tego przyczepią, ale uznałem, że jest to tak wspaniałe wojskowe wyrażenie, że powinno się go znów zacząć używać. Używać często!" - napisał na Twitterze.

 

 

Zbombardowano ośrodek naukowo-badawczy

 

Połączone siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie przeprowadziły nad ranem w sobotę serię ataków w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej przez reżim Asada 7 kwietnia w mieście Duma na wschód od Damaszku; miało wówczas zginąć ponad 60 osób.

 

Operacja koalicji rozpoczęła się o godz. 4 czasu lokalnego (godz. 3 w Polsce). Siły zbrojne USA podały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

 

PAP

paw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze