Ambasador USA przy ONZ: uderzymy znowu, jeśli Syria użyje broni chemicznej

Świat
Ambasador USA przy ONZ: uderzymy znowu, jeśli Syria użyje broni chemicznej
PAP/EPA/JASON SZENES

- USA są gotowe znów uderzyć na Syrię, jeśli reżim w Damaszku ponownie użyje broni chemicznej - oświadczyła amerykańska ambasador przy ONZ Nikki Haley w sobotę na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat ataku USA, Francji i W. Brytanii na obiekty w Syrii. Dodała, że decyzja taka została skonsultowana z prezydentem Donaldem Trumpem.

- Jesteśmy przekonani, że sparaliżowaliśmy syryjski program broni chemicznej. Jesteśmy gotowi utrzymywać tę presję, jeśli reżim syryjski będzie na tyle niemądry, by sprawdzać naszą determinację - powiedziała Haley na spotkaniu zwołanym na wniosek Rosji, sojuszniczki syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

 

- Jeśli reżim Syrii znowu zastosuje ten trujący gaz, USA będą przygotowane - podkreśliła ambasador, dodając, że decyzja taka została skonsultowana z prezydentem Donaldem Trumpem. Gdy Trump wyznacza czerwoną linię, której przekroczenie powoduje wyciągnięcie konsekwencji, to się tego trzyma - oświadczyła.

 

"Minął tydzień nicnierobienia"

 

- To nie była zemsta ani odwet czy demonstracja siły, lecz pociągnięcie do odpowiedzialności władz w Damaszku za użycie broni chemicznej - zastrzegła Haley. Jak dodała, ataki były zgodne z prawem i proporcjonalne, a przy ich przeprowadzaniu "starannie unikano ofiar wśród ludności cywilnej".

 

Rosji zarzuciła kampanię dezinformacji. "Minął tydzień nicnierobienia", szansa na rozwiązanie dyplomatycznie pojawiała się co rusz, ale Rosja sześciokrotnie wetowała w tym czasie projekty rezolucji RB ONZ w sprawie Syrii - wskazała. Ponawiane rosyjskie weto było dla reżimu syryjskiego jak przyzwolenie na "barbarzyńskie działania"; za porażkę w sprawie Syrii winę ponosi właśnie Rosja - podkreśliła Haley.

 

Ambasador Rosji mówi "o akcie agresji"

 

Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia powiedział, że atak USA i ich sojuszników na cele w Syrii to "akt agresji" wymierzony w suwerenne państwo i pokaz "rażącego lekceważenia prawa międzynarodowego". Dodał, że bombardowania te zagrażają wysiłkom ONZ, które mają wypracować polityczne rozwiązanie syryjskiego konfliktu.

 

Przedstawicielka Wielkiej Brytanii Karen Pierce zaznaczyła, że "nie może być sprzeczne z prawem użycie siły, jeśli może zapobiec zabiciu wielu niewinnych ludzi".

 

Obecny na posiedzeniu RB sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres zaapelował do członków Rady o "działanie w zgodzie z Kartą Narodów Zjednoczonych i w ramach prawa międzynarodowego", gdy chodzi o "pokój i bezpieczeństwo".

 

Należy "okazać opanowanie w tych niebezpiecznych okolicznościach oraz unikać wszelkich działań, które mogłyby pogorszyć sytuację i zwiększyć cierpienie narodu syryjskiego" - podkreślił.

 

Guterres powiedział, że międzynarodowi śledczy z Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) są już w Syrii, gotowi do odwiedzenia miejsca, gdzie miało dojść do ataku z użyciem broni chemicznej w mieście Duma, który doprowadził do zbrojnej operacji USA, Francji i Wielkiej Brytanii.

 

Chlor i sarin

 

Anonimowa przedstawicielka władz USA oświadczyła w sobotę, że informacje, jakimi dysponuje administracja amerykańska wskazują, iż do ataku chemicznego w Dumie syryjski reżim użył sarinu i chloru, co potwierdzają symptomy zaobserwowane u ofiar.

 

Sarin jest najsilniejszą substancją neurotoksyczną, która została już wykorzystana w ubiegłym roku przez reżim Baszara el-Asada podczas ataku chemicznego w Chan Szajchum; USA ostrzelały po nim z broni rakietowej bazę syryjskich sił rządowych Szajrat w prowincji Hims - przypomina AFP.

 

Połączone siły amerykańskie, brytyjskie i francuskie przeprowadziły nad ranem w sobotę serię ataków w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej przez reżim Baszara el-Asada 7 kwietnia w mieście Duma na wschód od Damaszku; zginęło wówczas ponad 60 osób.

 

Operacja koalicji rozpoczęła się o godz. 4 czasu lokalnego (godz. 3 w Polsce). Siły zbrojne USA podały, że celem bombardowań był wojskowy ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku, zajmujący się technologią broni chemicznej oraz składy znajdujące się na zachód od miasta Hims.

 

PAP

paw/bas/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze