"Chodnik został odzyskany". Kłótnia Sławomira Nitrasa z policjantami

Polska
"Chodnik został odzyskany". Kłótnia Sławomira Nitrasa z policjantami
Polsat News

Poseł Platformy Obywatelskiej twierdzi, że gdy szedł obok Sejmu drogę zagrodzili mu policjanci. Na jego sprzeciw mieli zareagować agresywnie. "Szedłem po prostu. Kazali mi się cofnąć i powiedzieli, że »tędy nie przejdę. Bo nie i tyle«. Szarpali mnie, bo odmówiłem zawrócenia" - napisał parlamentarzysta na Facebooku. Opublikował również nagranie, na którym zarejestrował rozmowę z funkcjonariuszami.

Nitras twierdzi, że funkcjonariusze naruszyli "jego cielesność", gdy szedł chodnikiem.

 

"Czy trzeba mieć zgodę na chodzenie po chodniku?"


- Dlaczego nie pozwolił mi pan przejść? Przecież chodnik jest dla obywateli - mówił wzburzony poseł.


Funkcjonariusze swoją decyzję argumentowali tym, że parlamentarzysta nie okazał legitymacji poselskiej, więc nie wiedzieli kim jest.

 

- Nie muszę mieć legitymacji. W Polsce nie ma też obowiązku chodzenia z dowodem osobistym. Czy trzeba mieć zgodę na chodzenie po chodniku? - dopytywał polityk.


Nitras nie dawał za wygraną i chciał dowiedzieć się, dlaczego nie mógł przejść. Wokół niego zgromadziła się garstka ludzi, których funkcjonariusze początkowo również nie chcieli przepuścić, tłumacząc, że chodzi o względy bezpieczeństwa, "bo chodnik za chwilę się kończy".

 

"Zostałem poszarpany"

 

Dopiero interwencja kolejnego policjanta, który włączył się w dyskusję, załagodziła spór.

 

Nitras domagał się przeprosin od funkcjonariuszy. - Zostałem poszarpany, a pan nie chce mnie przeprosić - mówił poseł.

 

Funkcjonariusz zapewnił, że "każdy może chodzić po chodniku i nie będzie przepraszał w imieniu wszystkich policjantów". Chciał jak najszybciej zażegnać konflikt i przepuścić parlamentarzystę oraz zgromadzonych ludzi.


- Słyszeli państwo: chodnik został odzyskany - korzystajcie do woli - powiedział na końcu poseł PO.


Polityk został nagrodzony brawami. Na miejscu pojawiła się również posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus, która skwitowała sytuację słowami: "brawo Sławek".

 

"Marnie skończycie"

 

"Panie Marku Kuchciński to jest absolutny wstyd dla Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, że podwładni Joachima Brudzińskiego szarpią, zaczepiają, nie pozwalają spokojnie przejść ulicą spokojnym i zwykłym ludziom." - napisał Nitras na Facebooku. 

 

"Spadają wam sondaże i próbujecie za wszelką cenę sprowokować ludzi naruszając ich elementarne prawa. Zachowujecie się jak przestraszeni dyktatorzy oderwani od ludzi i rzeczywistości. I marnie skończycie" - zakończył wpis poseł.

 

Nagranie z miejskiego monitoringu


Mundurowi już podczas zajścia zapewniali, że nie doszło do szarpaniny. Tłumaczyli, że zdarzenie zarejestrowały kamery. Nagranie ma dowodzić, że nie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej posła.


KSP na razie nie skomentowała nagrania opublikowanego przez Nitrasa.

 

 

polsatnews.pl

 

nro/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze