Biały Dom: nie ma ostatecznej decyzji ws. ataku na Syrię

Świat

- Prezydent USA Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji ws. ataku na Syrię; rozważanych jest kilka innych wariantów odpowiedzi na atak chemiczny, nie tylko militarnych - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.

Sanders zaprzeczyła, że wcześniejsze wpisy prezydenta na ten temat na Twitterze są "źródłem problemów" - podaje Reuters.

 

Trump napisał rano w środę: "Rosja zapewnia, że zestrzeli dowolny i każdy pocisk wystrzelony w kierunku Syrii. Przygotuj się Rosjo, bo one nadejdą, (będą) ładne, nowe i »inteligentne«"! Nie powinnaś być partnerką Zwierzęcia Zabijającego Gazem, które zabija swoich ludzi i znajduje w tym przyjemność!".

 

 

Sanders podkreśliła, że administracja rozważa różne reakcje na atak chemiczny we Wschodniej Gucie "oprócz uderzenia rakietowego wspomnianego w tweecie Trumpa".

 

Dodała, że prezydent wini za atak Rosję i Syrię; Moskwa w sprawie Syrii odegrała "złą rolę", ale Waszyngton liczy, że to się zmieni.

 

Premier Wielkiej Brytanii zwoła nadzwyczajne posiedzenie rządu

 

Brytyjskie media poinformowały, że premier Theresa May zwołała na czwartek nadzwyczajne posiedzenie rządu w celu podjęcia decyzji ws. ewentualnego zaangażowania militarnego w Syrii.

 

Wcześniej telewizja publiczna BBC podała, powołując się na źródła w administracji, że May jest gotowa dać zielone światło na udział brytyjskich wojsk w prawdopodobnej amerykańskiej interwencji, bez wcześniej aprobaty ze strony parlamentu.

 

Zgodnie z parlamentarnym zwyczajem, parlament powinien wyrazić zgodę na każdą interwencję militarną, ale posłowie przebywają obecnie na wielkanocnej przerwie, która potrwa do poniedziałku, 16 kwietnia. Przeprowadzenie głosowania wymagałoby jednak zwołania pilnego posiedzenia Izby Gmin i wielu posłów Partii Konserwatywnej sugerowało, że należy z tego zrezygnować.

 

"Daily Telegraph": brytyjskie okręty podwodne wysłane w pobliże Syrii 

 

Dziennik "Daily Telegraph" podał z kolei, że szefowa rządu podjęła już decyzję o skierowaniu brytyjskich okrętów podwodnych w pobliżu Syrii w celu przygotowań do możliwego uderzenia.

 

May powiedziała w rozmowie z BBC, że "wszystko wskazuje" na to, iż reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada ponosi odpowiedzialność za sobotni atak na ludność cywilną w Dumie, dokonany prawdopodobnie z użyciem broni chemicznej.

 

Szefowa rządu potępiła sprawców, oceniając atak jako "szokujący i barbarzyński", i podkreśliła, że "używanie broni chemicznej nie może być bezkarne".

 

- Będziemy pracować z naszymi najbliższymi sojusznikami rozważając, w jaki sposób możemy pociągnąć sprawców do odpowiedzialności, a także w jaki sposób możemy zapobiec w przyszłości pogarszaniu się humanitarnej katastrofy, jaką jest używanie broni chemicznej - zapowiedziała May.

 

Netanjahu: musimy przeciwstawić się złu i agresji

 

- Wydarzenia ostatnich dni nauczyły nas, że musimy przeciwstawić się złu i agresji (...) Widzieliśmy syryjskie dzieci, które zostały bestialsko zabite bronią chemiczną. Te obrazy poruszyły nasze serca - powiedział Benjamin Netanjahu, premier Izraela, podczas ceremonii uczczenia pamięci ofiar Holokaustu.

 

Szef izraelskiego rządu nie odniósł się do rosnącego napięcia między USA a Rosją w związku z sytuacją w Syrii. Natanjahu rozmawiał telefonicznie z prezydentem Rosji. Jak poinformował Kreml, Władimir Putin zaapelował do szefa izraelskiego rządu o powstrzymanie się od wszelkich destabilizujących działań w Syrii.

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze